Czego się boją tarnowscy piekarze?

0
piekarnie
piekarnie
REKLAMA

Ostatnie tygodnie to seria dobrych wieści dla tarnowskiego rynku pracy: duże finansowe wsparcie otrzymał Tarnowski Klaster Przemysłowy i dzięki temu wyposaży strefę aktywności gospodarczej w niezbędną infrastrukturę, a dodatkowo kolejne firmy przymierzają się do rozpoczęcia lub rozszerzenia działalności na terenach klastera.
Ale to, co jednych cieszy, mocno zmartwiło innych. Wśród firm, które wkrótce rozpoczną w mieście działalność jest m.in. Nasza Tradycja  Sp. z o.o., która uruchomić ma nowoczesny zakład piekarniczy. Informacja ta oburzyła tarnowskich cukierników i piekarzy.- To jest chore! Miasto chwali się inwestorami i nowymi miejscami pracy, nie zauważając, że w niektórych przypadkach może to oznaczać niszczenie lokalnych przedsiębiorców, a dla setek ludzi utratę miejsc pracy. Jestem zbulwersowany – zdenerwowania nie kryje m.in. Stanisław Bańbor, tarnowski cukiernik.
Firma Nasza Tradycja Sp. z o.o. zakupiła działkę na terenie Parku Przemysłowego Czysta i tam budować będzie swoją w pełni zautomatyzowaną piekarnię produkującą pieczywo i ciastka. W ubiegłym roku, ta tarnowska firma uzyskała w krakowskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej zgodę na działalność w podstrefie tarnowskiej, kupując działkę i starając się o zgodę na rozpoczęcie inwestycji, zobowiązała się  do poniesienia nakładów  nie mniejszych  niż 2,960 mln zł i zatrudnienia  minimum dziesięciu osób.
– Mogę potwierdzić informacje o zakupie przez spółkę działki, o uzyskaniu wszystkich wymaganych pozwoleń i o planowanym jeszcze na ten rok rozpoczęciu budowy zakładu. Inwestycja powinna zakończyć się wiosną przyszłego roku – mówi Paweł Staniec, prezes zarządu Naszej Tradycji.
W Tarnowie i powiecie tarnowskim jest ponad 60 piekarni, które zatrudniają kilkaset osób – w zdecydowanej większości to rodzinne biznesy.
 – To największe zagęszczenie piekarń w Polsce. A przecież w mieście sprzedaje się także chleb wypiekany w Ropczycach, Brzesku, a nawet w Krakowie i Kielcach. Z tego, co mówią piekarze, wynika, że ich produkcja jest na poziomie ok. 20-30 proc. możliwości. Może ze dwie piekarnie pracują na pełne trzy zmiany. Od jakiegoś czasu dodatkową konkurencją dla nas są sklepy dużych sieci handlowych, w których odpieka się pieczywo. Poza tym w kraju ciągle spada spożycie pieczywa, w ostatniej dekadzie to spadek z ponad 80 kg do 50 kg rocznie na osobę – mówi Jan Błaszkiewicz, właściciel piekarni i prezes Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Tarnowie.Środowisko tarnowskich piekarzy obawia się nie tylko dalszego spadku sprzedaży chleba, ale także konieczności zwolnień pracowników. Piekarze zamierzają powalczyć o swoje. Zapowiadają branżowe spotkanie, interwencję u parlamentarzystów, a nawet wystąpienie do władz  Tarnowa o zablokowanie inwestycji.- To dla nas potężne zagrożenie. Nowy zakład powstanie w specjalnej strefie, a to oznacza ulgi w podatkach. Można wtedy obniżać koszty produkcji, można obniżać ceny, a nasze społeczeństwo jest biedne i postawi na tańszy chleb, nie na lepszy. W konsekwencji problemy mogą mieć tarnowskie piekarnie. Konieczne będą zwolnienia, niewykluczone, że małe piekarnie i zakłady cukiernicze upadną – dodaje Jan Błaszkiewicz.
Tak gwałtowną reakcją zaskoczony jest Paweł Staniec.
– Nie dotarły do mnie jeszcze żadne głosy o zaniepokojeniu wśród tarnowskich piekarzy czy tym bardziej o planowanym proteście. Nie do końca rozumiem, w czym jest problem. Konkurencja była, jest i będzie. Równie dobrze tarnowscy piekarze mogliby protestować przeciwko jednej z dużych sieci handlowych, która dopuściła do sprzedaży w swoich sklepach pieczywo tylko z dwóch tarnowskich piekarni, pomijając pozostałych – dodaje Staniec.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze