80 lat tarnowskiej piekarni rzemieślniczej. Dziś Piekarnię Kazibut-Starzec zna całe miasto

0
Piekarnię Kazibut-Starzec zna cały Tarnów
80 lat tarnowskiej piekarni rzemieślniczej
REKLAMA

W marcu br. minęło osiemdziesiąt lat od założenia piekarni „Kazibut”, której wypieki zna dobrze kilka pokoleń mieszkańców Tarnowa. Jej twórcą był mistrz piekarski Wincenty Kazibut, który już jako dwunastolatek poznawał tajniki produkcji chleba. W latach trzydziestych ubiegłego wieku zatrudnił się u piekarza w Borowej k. Mielca.
Szybko nauczył się fachu i już podczas drugiej wojny światowej, w latach 1940‒1944 prowadził samodzielnie piekarnię w Baranowie Sandomierskim. Po zakończeniu wojny Wincenty Kazibut przeniósł się do Tarnowa. Tu otrzymał w marcu 1945 kartę rzemieślniczą wydaną przez Starostę Powiatu Tarnowskiego, na podstawie której uruchomił pierwszą własną piekarnię w Tarnowie przy ul. Krasińskiego 26.

– Minęło osiemdziesiąt lat od uzyskania przez Wincentego Kazibuta karty rzemieślniczej, którą przechowujemy starannie w domowym archiwum… – podkreśla jego córka Jadwiga Starzec, która wraz z mężem Romanem, synem Łukaszem i synową Katarzyną kontynuuje ten rodzinny biznes.

Nie poddał się przeciwnościom

– Po pierwszych czterech latach ojciec przeniósł działalność do kamienicy przy ul. Nowej 6. Piekarnia zaczęła się rozwijać i wszystko wskazywało na to, że najgorsze lata już minęły. I wtedy przyszedł 1955, kiedy przymusowy zarząd państwowy odebrał mu lokal będący jego własnością wraz z maszynami, surowcami i towarem. Nie poddał się jednak przeciwnościom losu i rozpoczął tułaczkę po kolejnych wynajmowanych lokalach Tarnowa przy ulicach: Żydowskiej, św. Anny, Konarskiego, Kołłątaja. Wreszcie w 1970 wybudował piekarnię przy ul. Widok 45, która w tym miejscu istnieje do dziś. Wówczas były to peryferia miasta i były obawy, że klienci będą mieli za daleko. Na szczęście, obawy nie sprawdziły się. „Kazibut” był już wtedy znaną marką, po chleb przyjeżdżali do piekarni nie tylko mieszkańcy Tarnowa, ale też i ludzie z okolic miasta, m.in. Krzyża, Lisiej Góry – opowiada pani Jadwiga.

REKLAMA (2)

– Te trudne doświadczenia były także udziałem Aleksandry (żony ojca), która jako mistrz piekarski z wielkim oddaniem pracowała na wizerunek firmy. Wspierany pracowitością i zmysłem organizacyjnym żony, Wincenty Kazibut stworzył od podstaw zakład, który od 1979 do dzisiaj prowadzę wraz z mężem Romanem i synem Łukaszem. Pałeczkę w piekarni przejmują teraz syn Łukasz i jego żona Katarzyna, którzy mają kierunkowe wykształcenie. To już trzecie pokolenie w rodzinnej firmie, jesteśmy z tego powodu szczęśliwi i dumni.
80 lat tarnowskiej piekarni rzemieślniczej

Chleby, które smakują jak dawniej

– Dzisiaj łatwiej jest prowadzić piekarnię niż dziadkowi w okresie powojennym. Ale to z jego tradycyjnych receptur, metod wypieku i przez niego wybudowanego pieca chlebowego korzystamy do dzisiaj. Chleb na naturalnym zakwasie wyrabiany jest ręcznie, ciasto wyrasta w wiklinowych koszach jak dawniej, do pieca wkładamy go na dębowych łopatach. I stąd się bierze tajemnica sukcesu… – przekonuje Łukasz Starzec. – Klienci cenią sobie niepowtarzalny smak naszego chleba, który smakuje jak dawniej. Cenią nas m.in. za chleb mazowiecki i wiejski, oba robione na naturalnym zakwasie oraz ciekawe wyroby cukiernicze. Moim ulubionym jest wiejski chleb z dodatkiem płatków ziemniaczanych, dzięki którym dłużej zachowuje świeżość. Nie stosujemy w chlebie żadnych polepszaczy, nie mrozimy pieczywa. O to, by nie popsuła się jakość naszych wyrobów dbamy wspólnie z pracownikami, zespół liczy blisko 50 osób. Niektórzy z naszych pracowników pracują w firmie już ponad czterdzieści lat i to oni są współtwórcami naszego sukcesu i marki firmy. Nasza piekarnia na przestrzeni lat wyszkoliła ponad 60 nowych uczniów jako czeladników piekarskich.
– Ogromne znaczenie ma również dla nas przekazywanie pasji i miłości do rzemiosła… – dodaje Katarzyna Starzec. – Chcemy „zarazić” tym także nasze dzieci, pragniemy, aby to one w przyszłości były kontynuatorami dzieła, które zapoczątkował dziadek Wincenty.

Codziennie chrupiące bochenki…

– Jakość to nasz chleb powszedni… – tę firmową dewizę podkreśla przy każdej okazji Roman Starzec. – Oczywiście posiadamy też nowoczesne maszyny i piece, ale większa część produkcji opiera się na starym ceglanym piecu parowym. To jedna z gwarancji jakości i smaku naszych wypieków. Staramy się być piekarnią rzemieślniczą w mniejszej skali, która dba przede wszystkim o zachowanie jakości i dobrą atmosferę pracy. Stawiamy na spokojny rozwój firmy i konsekwentnie budujemy sieć własnych sklepów.

REKLAMA (3)

Chleb Piekarni Kazibut-Starzec sprzedawany jest w sklepach firmowych przy ulicach: Widok 45, Brodzińskiego 21, Bema 1, Ujejskiego 1, Pułaskiego 6E, Krakowskiej 8 oraz przy CH Świt i na Dworcu PKP Tarnów. Pieczywo trafia ponadto do ponad pięćdziesięciu innych sklepów w Tarnowie i okolicy. Z pieca „Kazibuta” wyjmują piekarze w ciągu doby blisko trzy tysiące chrupiących i pachnących bochenków chleba. Nie brakuje jego amatorów i szybko znika ze sklepowych półek.

– Oprócz różnych rodzajów pieczywa piekarnia oferuje też ciasta, ciasteczka, torty, kanapki, sałatki i pyszną kawę – zwłaszcza w firmowej kawiarni na tarnowskim dworcu PKP, która stanowi oczko w głowie Katarzyny. Asortyment jest duży, więc każdy może znaleźć coś dla siebie – przekonują i zapraszają klientów właściciele tarnowskiej piekarni z 80-letnią tradycją.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze