Prezydent Tarnowa, podczas wczorajszej konferencji prasowej w sprawie Funduszy Norweskich, odniósł się do pojawiających się w mediach informacji, że w mieście na szeroką skalę wycinane są drzewa.
Prowadzona w przestrzeni medialnej dyskusja jest pokłosiem raportu Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że w latach 2015-2020 z terenów należących do miasta zniknęło ponad 2 tysiące drzew. Roman Ciepiela postanowił skomentować dane przedstawione przez NIK. Wcześniej jednak poinformował, że jedną z propozycji podprojektowych w ramach projektu „Tarnów – Nowe Spojrzenie”, dofinansowanego z Funduszy Norweskich, będzie program sadzenia nowych drzew i krzewów.
– Jednym z podprojektów jest opracowanie koncepcji nowych nasadzeń dużej ilości drzew i krzewów w naszym mieście. Nie będzie to wyłącznie zadanie profesjonalnego dendrologa czy specjalisty od zieleni, ale nasza wspólna sprawa. Zamierzamy odwołać się do mieszkańców, aby pokazali miejsca, w których, ich zadaniem, powinno znajdować się więcej zieleni – informuje Roman Ciepiela.
– Wspominam o tym w kontekście tej dyskusji, że w Tarnowie wycina się drzewa, co jest z gruntu nieprawdą. Muszę sprostować NIK i wszystkich komentatorów, bo suma wszystkich działań wobec drzew i krzewów w mieście w ostatnich pięciu latach daje nam bilans dodatni. Chciałbym odkłamać pewną złą informację, która się pojawia, a, niestety, wielokrotnie powtarzana może się utrwalać – komentuje prezydent.
Przypomnijmy, że temat raportu NIK został poruszony przez radnego Piotra Górnkiewicza (NMT) w czasie ostatniego spotkania tarnowskiej Rady Miejskiej.
























