Marek Warzybok mieszka w Tarnowie, żona w Warszawie. – Ja pracuję tu, a ona tam. Nasza pięcioletnia córka Pola mieszka z żoną, lecz często do mnie przyjeżdża. Jak to z małymi dziećmi bywa, czasem trzeba iść do lekarza, a my chodzimy do Przychodni Lekarskiej nr 5 w Tarnowie, gdzie Pola była dawniej zapisana – opowiada tarnowianin.Kłopoty rozpoczęły się, kiedy pięciolatce spuchło oko od ugryzienia najprawdopodobniej komara, a ojciec postanowił zaszczepić córkę na odkleszczowe zapalenie opon mózgowych.– Lekarz nie chciał nas przyjąć, jednak po moich naciskach zbadał dziecko, podając pierwszą dawkę szczepionki. Później Pola chorowała i przepadły jej dwa terminy szczepień w warszawskiej przychodni. Gdy przyjechała do Tarnowa, była już zdrowa, więc chciałem ją zaszczepić. W przychodni odmówiono, odsyłając do Warszawy. Nikt nawet jej nie przebadał. Zrobił to dopiero lekarz przyjmujący prywatnie i stwierdził, że nie ma przeciwwskazań do szczepienia. To oburzające, że przychodnia nie mogła zająć się córką – denerwuje się tarnowianin.
Krystyna Mierzejewska, wiceprezes Przychodni Lekarskiej nr 5 w Tarnowie zapewnia, że lecznica przyjmuje chorych mieszkających w innych miastach Polski lub nawet za granicą, ale tylko w nagłych przypadkach. A przypadek dziewczynki nie był nagły. To stanowisko potwierdza Narodowy Fundusz Zdrowia w Krakowie. – Chcąc zaszczepić dziecko, musielibyśmy mieć oryginalną kartę szczepień, którą wysłaliśmy już do Warszawy. Jednak największym przeciwwskazaniem był fakt, że dziecko zaledwie tydzień przed wizytą w przychodni skończyło leczenie opryszczki. Jeżeli inny lekarz się odważył i zaszczepił dziecko, to jego sprawa i jego ryzyko –dodaje doktor Mierzejewska.
Podobna jest opinia sanepidu.
– Każdorazowe podanie szczepionki musi być poprzedzone kwalifikacją lekarską. Aby poprawnie przeprowadzić kwalifikację, lekarz powinien mieć dostęp do dokumentacji medycznej. Na decyzję o odmowie zaszczepienia dziecka w tarnowskiej przychodni mógł wpłynąć fakt, iż dwukrotnie nie zostało ono zaszczepione z powodu choroby, a brak dokumentacji utrudniał lekarzowi dokonanie właściwej oceny stanu zdrowia. Decyzja o niezaszczepieniu dziecka podjęta została w dobrej wierze i wynikała z troski o zdrowie pacjenta – podkreśla Elżbieta Kuras, rzecznik prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Krakowie.
Czytelnicy interweniują. Dlaczego nie zaszczepili dziecka?
REKLAMA
REKLAMA



















![Kamienie zalegają w parkowej fontannie [ZDJĘCIA] Kamienie w fontannie](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/07/Kamienie-w-fontnnie-7-218x150.jpg)




