Dlaczego Ciepiela blokuje budowę spalarni?

3
REKLAMA

Pracownicy MPEC: prezydent szkodzi spółce i mieszkańcom

Pracownicy tarnowskiej spółki domagają się kontynuowania merytorycznej współpracy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska, apelują o niezwłoczne przyjęcie zmiany statutu spółki, zaproponowanej przez Fundusz. Ich zdaniem, w przeciwnym wypadku MPEC czeka degradacja. Zmiana statutu warunkuje działania w kwestii budowy spalarni odpadów.
Andrzej Gągola, przewodniczący NSZZ Solidarność w MPEC-u, informuje, że brak zmiany w statucie doprowadzi do dekapitalizacji spółki na ponad 46 milionów zł oraz do rozwiązania umów dotyczących dotacji i pożyczki na finansowanie budowy spalarni. Efekt? Drastyczne podwyżki cen ciepła, a być może także zwolnienia pracowników. – Jeżeli inwestycje zostaną wstrzymane, to niektóre działy – serwisu i wykonawstwa będą mieć kłopoty. Boimy się o nasze miejsca pracy – dodaje.
– Zmiana statutu jest kluczowym elementem dla całego procesu budowy spalarni. Jeżeli nie stanie się tak do 30 czerwca, zostanie on po prostu przekreślony. Finansowo to straty rzędu ok. 200 milionów złotych, a może więcej. Wyraźnie widać, jak mocno negatywne i wieloaspektowe będą skutki braku tej inwestycji – zauważa prezes MPEC Krzysztof Rodak.

Zbyt wiele można stracić

Obecne analizy wskazują, że paliwem winny być tzw. paliwa alternatywne (RDF i pre-RDF) uzyskiwane podczas segregacji odpadów, a wydajność planowanej spalarni wynosiłaby ok. 40 tys. t/rok. To około dwukrotnie mniej niż przyjmowano poprzednio. Zmalał również zasięg geograficzny, skąd pochodziłoby paliwo alternatywne dla miasta i niewielkiego jego otoczenia.
Spalarnia mogłaby być zlokalizowana w pobliżu głównych instalacji MPEC-u. Jak się dowiedzieliśmy, spółka ma obiecane zaangażowanie NFOŚ jako akcjonariusza w budowie obiektu. To pozwala uzyskać ok. 150 mln zł w formie bezzwrotnej pożyczki oraz kredytu preferencyjnego na inwestycję.
MPEC przekonuje, że miasto mogłoby utylizować część odpadów w spalarni, płacąc 350 złotych za tonę, zamiast 800 złotych, które uiszcza obecnie. – Budowa spalarni to same korzyści. Zrobiliśmy wszystko, by NFOŚ nie wycofał się z inwestycji, od dłuższego czasu z nim o tym rozmawialiśmy. Zbyt wiele można stracić – mówi Krzysztof Rodak.
Twierdzi również, że przeciąganie sprawy może doprowadzić do utraty projektu przez spółkę. A wtedy, czyli bez budowy spalarni odpadów, MPEC będzie musiał dostosować ciepłownię do wymogów środowiskowych, co pochłonie znacznie więcej pieniędzy…
Na ostatniej sesji nie przyjęto uchwały o kierunkach działania prezydenta w tym aspekcie, skończyło się na długiej i, zwłaszcza pod koniec mocno jałowej dyskusji. Wszak, jak informuje przewodniczący RM Jakub Kwaśny, nie są to kompetencje radnych, a samego prezydenta. Radni stali się bez wątpienia nie tylko obserwatorami, lecz także, zwłaszcza w przypadku niektórych, aktywnymi uczestnikami tego zgrzytu. A konkretów w sprawie jak nie było, tak nie ma. O kierunkach działania prezydenta, lub raczej ich braku, nie wspominając. Prawda jest bowiem taka, że Roman Ciepiela nawet nic nie robiąc, de facto blokuje możliwość zrealizowania inwestycji.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
3 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze