Skutki pogarszającej się sytuacji demograficznej w Tarnowie najbardziej widać w przedszkolach. To w nich toczy się teraz walka o każdego wychowanka. To te placówki przyjmują najmłodsze dzieci, których rokrocznie rodzi się coraz mniej.
– Od września otworzymy o 7 oddziałów mniej, to i tak lepiej niż się spodziewaliśmy. Byliśmy przygotowani na uruchomienie 10 oddziałów mniej w porównaniu do roku poprzedniego – mówi Aneta Abram, dyrektorka magistrackiego wydziału edukacji. Wszystko wskazuje też na to, że 20 osób w przedszkolach straci pracę. Mowa zarówno o wychowawcach, jak i o pracownikach administracji i obsługi.
W tarnowskich przedszkolach w nowym roku szkolnym powstanie w sumie 116 oddziałów. – Każdy maluch jest na wagę złota. Żeby przetrwać i nie zwalniać ludzi same się zorganizowałyśmy i namawiałyśmy mieszkańców osiedla, aby zapisywali dzieci do naszego przedszkola. Efekt jest całkiem dobry, gorzej mają te placówki, które znajdują się w mniej licznie zamieszkałych rejonach. Nie wszędzie uda się uniknąć redukcji zatrudnienia – mówi nam szefowa jednego z miejskich przedszkoli.
O tym, ile osób ostatecznie straci pracę w tarnowskich przedszkolach, będzie wiadomo tuż przed wrześniem. – Pracujemy nad tym, aby skutki złej demografii były jak najmniej dolegliwe. Mamy na to czas do sierpnia – informuje Aneta Abram.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (3)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI już od 4 zł! Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |

























