Jeszcze kilkanaście dni temu w Tarnowie były przynajmniej trzy stacje paliw, w których litr bezołowiowej „95” kosztował 4,95 – 4,96 zł. Być może towar pochodził ze starych zapasów. Sprzedawcy, trochę żartując, namawiali wtedy: Kupować prędko, bo za chwilę będzie drożej. Mieli rację.Ceny ropy naftowej na świecie rosną i one są głównym powodem szybkich zmian cen na stacjach benzynowych. W dniu, w którym zbieraliśmy informacje w Tarnowie, już na dobre zdążono przekroczyć magiczną granicę pięciu złotych za litr – cały czas mowa o najpopularniejszym paliwie. Odnotowaliśmy ceny wynoszące 5,01 – 5,13 zł.
Tylko na jednej stacji cena była niższa: 4,99.
Drożeje także olej napędowy. W mieście jego ceny są zbliżone do paliwa „95”. Trudno już było kupić ON za mniej niż 5 zł, tak tani olej znaleźliśmy w tym samym miejscu, w którym tańsza była benzyna. Autogaz drożeje, lecz w nieco mniejszym tempie. Są jednak stacje, w których trzeba zapłacić 2,17 zł i więcej.W Krakowie, jak można się domyślać, ceny są niższe, zwykle różnica wynosi kilka groszy, choć też nie wszędzie. Korzystne jest tankowanie w dużych centrach handlowych, które zajmują się dodatkowo sprzedażą paliwa – tam litr Pb95 można kupić już za 4,90 zł.
Prawdopodobnie samochód jako środek lokomocji znowu straci nieco na popularności.
– Do tej pory, chcąc dostać się w różne miejsca w mieście, korzystałem głównie z samochodu – opowiada pan Władysław, emeryt z Tarnowa. – Ale to się zmieni. Ostatnio zrobiłem pewne podliczenie. Jeszcze rok temu za 100 zł z dystrybutora nalewałem prawie 23 litry. Przy moim skromnym użytkowaniu auta wystarczało mi to na miesiąc, nie stać mnie zresztą na więcej. Kilka dni temu za stówkę zatankowałem już niecałe 19 litrów. Jest różnica? Dla mnie, który ma 2 tysiące emerytury, owszem, tak.
Aż trudno dziś uwierzyć, że rok temu na wielu stacjach w Tarnowie „95‑ka” kosztowała poniżej 4,40 zł. To te czasy mile wspomina pan Władysław.
Wakacje z samochodem zapowiadają się więc na wyraźnie droższe. Łatwo to zauważyć choćby na przykładzie popularnej wśród tarnowian trasy na Wybrzeże. Teraz podróż samochodem do Gdyni (600 – 680 km, w zależności od obranego wariantu) będzie kosztować średnio ok. 250 zł. Podróż pociągiem Intercity TLK z Tarnowa do Gdyni, która trwa dziewięć i pół godziny, kosztuje dzisiaj od 87 zł. Jeśli chcielibyśmy zafundować sobie przejazd znacznie szybszym pendolino (czas: 6 godz. 43 min), musielibyśmy wydać 180 zł. Z powyższego wynika, że samochód osobowy na długich trasach wciąż jest górą, o ile jest to wyjazd rodzinny. W pojedynkę można taniej jeździć pociągami.
A na krótszych odcinkach?Wyjazd samochodem do Krakowa i z powrotem to wydatek rzędu 60 – 70 zł. Trzeba wziąć przy tym pod uwagę, że im szybciej pojedziemy autostradą, tym więcej zapłacimy, gdyż wzrośnie zużycie paliwa. Autobusami Voyagera dojedziemy, płacąc za normalny bilet 15 zł. Jeżeli zdecydujemy się skorzystać z usług spółki Koleje Małopolskie, za bilet do Krakowa zapłacimy 12 zł.Dynamika wzrostu cen paliwa martwi Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Tarnowie.
– Zakup paliw to jeden z najważniejszych naszych wydatków – podkreśla Jerzy Wiatr, prezes spółki. – Stanowi on około 20 procent wszystkich kosztów. Kilkudziesięciogroszowy wzrost cen oznacza dla nas wyższy wydatek o setki tysięcy złotych. Z niepokojem obserwuję rozwój sytuacji na światowym rynku paliw, myślę, że są powody do poważnych obaw. Niezależnie od wszystkiego na pewno nie ucierpią na tym ani bezpieczeństwo i jakość usług MPK, ani zaplanowane zakupy kilkudziesięciu nowych autobusów. W naszej spółce, która nie jest prywatną firmą, te sprawy są priorytetowe, a nie ostateczny rachunek ekonomiczny.
MPK jako spółka miejska może się zwrócić o finansową rekompensatę do miasta, ale nie ma pewności, czy wniosek o zwiększenie dopłaty zostanie uwzględniony. W 2017 roku dochody samorządu ze sprzedaży biletów MPK wyniosły 11,2 mln, a wydatki na transport publiczny w mieście ponad 28 mln zł.
Na razie nic nie słychać, by miasto planowało w najbliższym czasie podniesienie cen biletów. Mogłoby to być trochę ryzykowne, zważywszy na fakt, iż publicznej komunikacji miejskiej ubywa pasażerów. Poza tym… zbliżają się wybory samorządowe. Niewykluczone jednak, że znowu zaoszczędzi się na częstotliwości kursów na niektórych liniach.
Z naszych informacji wynika też, że z podwyżkami nie spieszą się na razie korporacje taksówkarskie, a większość samochodów TAXI w Tarnowie jeździ na autogazie.
Sytuacja na rynku paliw może się jeszcze pogorszyć. Wkrótce rząd będzie pobierał tzw. opłatą emisyjną w wysokości 10 gr wraz z VAT‑em od każdego zakupionego na stacji litra paliwa. Co prawda rząd zapewnia, że te koszty wezmą na swoje barki dwa państwowe koncerny paliwowe, lecz wielu ekspertów nie wierzy w taką możliwość. Niektórzy prognozują, że już niebawem średnia krajowa cena Pb95 wyniesie 5,40 zł.
Drogie paliwo, krótsze podróże
REKLAMA
REKLAMA
























![Co można robić podczas upałów w regionie tarnowskim? [WIDEO] upaly](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/08/upaly-100x70.jpg)