
W tarnowskim Miejskim Zarządzie Budynków mają około 100 prawomocnych wyroków eksmisyjnych przekazanych do magistratu, ale jak dotąd niezrealizowanych. W 2017 wykonano 23 eksmisje, w tym roku – 17. Rocznie zarząd przekazuje do sądu blisko 40 spraw o wyeksmitowanie lokatorów, do czerwca 2018 było ich już 20.
Kogo można wyrzucić z mieszkania? Lokatora, który zalega z zapłatą czynszu bądź zakłóca porządek domowy. – Jedna z lokatorek będzie eksmitowana wkrótce z osiedla Pułaskiego, bo jej mieszkanie komunalne jest tak zagracone, że kobieta już nawet nie może wejść do środka, tylko śpi na klatce schodowej. Ma wyrok sądowy, ale nie zgodziła się na eksmisję, więc wykona ją komornik. Trafi do mieszkania socjalnego w miejscu, gdzie jej fobia zbieractwa nie będzie tak bardzo uciążliwa dla innych – mówi Janusz Galas, prezes MZB. – W innym przypadku może dojść do eksmisji z powodu dokuczliwego zachowania niezrównoważonej tarnowianki, która krzyczy w nocy, ubliża sąsiadom, sprowadza pijące towarzystwo. Pani była u mnie wielokrotnie z obietnicami, że się uspokoi, ale niestety sytuacja trwa już kilka lat i jest nie do zniesienia.
Gdy lokator nie zamierza dobrowolnie się wyprowadzić, właściciel budynku ma prawo wystąpić o eksmisję. Jednak droga do niej jest długa. Najpierw kieruje się upomnienia, następnie lokator otrzymuje wypowiedzenie umowy najmu i wezwanie do opuszczenia mieszkania. Jeśli i to nie pomoże, sprawa trafia do sądu, a później przygotowywany jest wniosek o wszczęcie egzekucji komorniczej. W Tarnowie jest około 500 mieszkań socjalnych, gdzie można umieścić osoby, wobec których orzeczona została eksmisja. – To stanowczo za mało – uważa Janusz Galas. – Obecnie na lokale socjalne przekwalifikujemy mieszkania o gorszym standardzie, pustostany i oddawane przez lokatorów mieszkania komunalne. Mamy ich już 78, systematycznie je remontujemy i przekazujemy do magistratu, gdzie zostają przydzielane do zamieszkania.
Od kilku lat samorządy nie muszą zapewniać eksmitowanym wyłącznie lokali socjalnych, mogą ich umieszczać w pomieszczeniach tymczasowych bez kuchni i łazienki oraz w noclegowniach. Gminy chętnie korzystają z tej możliwości, w Tarnowie jak dotąd jest to rzadkość.
Ale są też inne historie, jak ta Romana Golca, którą opisywaliśmy w minionym roku. Mężczyzna był bezrobotny, czasem znajdował jakieś dorywcze zajęcie, teraz jest schorowany, do pracy iść nie może, żyje z zasiłku opieki społecznej. Po rozwodzie zaczął poszukiwać mieszkania, w efekcie podnajął lokal socjalny od pewnej kobiety, ale po kontroli wyszło na jaw, że urzędnicy nic nie wiedzą o nowym lokatorze, a pan Roman nie ma pojęcia, iż kobieta podnajmująca mu pokój za 200 zł miesięcznie już od dawna nie reguluje opłat – jej długi wynosiły ponad 18 tys. złotych. Nikt nie płacił za mieszkanie, więc skierowano sprawę do sądu o uregulowanie zaległości i eksmisję. W tym czasie Roman Golec nadal mieszkał w lokalu i czekał na rozprawę, jednak sąd nie przyznał mu prawa do mieszkania. – Przekazaliśmy wyrok komornikowi, który wystąpił do Urzędu Miasta Tarnowa o przyznanie panu Golcowi pomieszczenia tymczasowego na pół roku. Zapewnione są tam tylko prąd i woda – wyjaśniał Janusz Galas. – Mężczyzna podpisał oświadczenie, że podczas korzystania z pomieszczenia znajdzie jakiś dach nad głową, bowiem zezwolenie na pobyt nie będzie przedłużane.
Pan Roman skarżył się, że zaproponowane mu lokum miało zaledwie 6,46 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej, znaczną część zajmował piec węglowy i jak wstawił wersalkę, nic innego już się nie zmieściło. W końcu tam jednak zamieszkał, bo nie miał gdzie się podziać. Płacił czynsz, ale nie miał tytułu prawnego do zajmowanego pomieszczenia, w efekcie MZB skierował sprawę do sądu, który orzekł eksmisję. Teraz tarnowianin ma trafić do Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie, a takiego rozwiązania boi się najbardziej.























