Fontanna dla ochłody?

0
fontanny w Tarnowie
fontanny w Tarnowie
REKLAMA

Wrzuć pieniążek, a powrócisz…
Były ozdobą placów i dziedzińców, publicznych rynków i zamkowych ogrodów, zachwycały oprawą lub grą strumieni. Dziś nie tylko zdobią, lecz również chłodzą w upalny dzień. W Tarnowie mamy sześć fontann, ale o tej najmodniejszej, multimedialnej, wyposażonej w dysze wodne i urządzenia do iluminacji, możemy jedynie pomarzyć. To obiekty duże, piękne i często bardzo kosztowne, a miasta nad Białą nie stać na taki wydatek.Najstarsza tarnowska fontanna wita spacerowiczów wchodzących do Parku Strzeleckiego, którzy w cieniu starych drzew chcą odpocząć od miejskiego upału. Dawniej krążyły o niej przeróżne anegdoty. Jedna z nich mówiła, że ilekroć dziewica zawita do parku wieczorem, to lwy zaczynają ryczeć. Na próżno możemy szukać okazałej fontanny w parku okalającym Pałac Sanguszków w Gumniskach. Kiedyś wodotrysk znajdował się w południowo‑wschodniej części obiektu, od strony Góry Św. Marcina, dzisiaj pozostał po nim jedynie ślad.
Jedną z większych miejskich fontann, usytuowaną na skwerze przy ul. Mickiewicza upodobali sobie nie tylko tarnowianie, lecz również turyści, którzy zaczęli wrzucać tam drobne monety, by w ten sposób zapewnić sobie powrót do Tarnowa. Zwolennicy chwilowej ochłody znajdą dwie fontanny na tarnowskim Rynku, które kiedyś pełniły rolę miejskich studni. W strumieniu wypływającym z maszkarona chlapią się dzieci, turyści nabierają wody do butelek, na murku koloniści wypisują wakacyjne pocztówki. Najnowszy nabytek to pochodząca sprzed kilku lat fontanna z układem słonecznym, znajdująca się na skwerze ks. J. Popiełuszki. Jest to miejsce szczególnie lubiane przez najmłodszych, którzy chlapią się tam w upalne dni, a starsi tarnowianie chętnie moczą nogi w wodzie wypływającej spod obracających się kul, mających symbolizować planety.
Miejskie fontanny dają chłód od godzin rannych aż do wieczora i tak będzie do końca września. Utrzymanie wszystkich obiektów nie jest wygórowanym wydatkiem. Roczne zużycie wody i prądu kosztuje około 90 tys. złotych, a miesięczny ryczałt dla firmy Hortar zajmującej się fontannami to 5781 zł. Obiekty trzeba czyścić, sprzątać, dodawać środki chemiczne, by odkażać wodę oraz wykonywać drobne naprawy.
– Przed każdym sezonem przeprowadzane są przeglądy wszystkich fontann. W drugiej połowie minionego roku wykonywano prace odświeżające i konserwatorskie fontanny w Parku Strzeleckim – wyjaśnia Stefan Piotrowski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miasta Tarnowa.


Fontanna dla fantazji
Podczas gorących dni spragnieni ochłody tarnowianie często moczą ręce i nogi w miejskich fontannach, a dzieci chlapią się pod orzeźwiającym strumieniem. Nie brakuje również – choć na szczęście sporadycznie – zwolenników zażywania kąpieli. Przed laty pewna kobieta weszła w sam środek starej fontanny przed Hotelem Tarnovia, pod strumieniem miał biegać też nagi mężczyzna. Kamery miejskiego monitoringu zaobserwowały młodzieńca, który, będąc pod wpływem alkoholu, wdrapał się o północy na szczyt fontanny przy ul. Wałowej. Niektórzy pamiętają również zdarzenie sprzed trzech lat, kiedy ponad 50‑letni tarnowianin tak bardzo chciał zaimponować, że wspiął się na krawędź fontanny znajdującej się na placu Sienkiewicza. Zaczął wykonywać rozmaite ewolucje, w efekcie wpadł do wody, a potem nie mógł się z niej wydostać. Kompletnie pijany opuścił fontannę z pomocą policjantów.
– W tym roku do rażących incydentów nie dochodzi. Jak dotąd nie musimy interweniować zbyt często, choć mieliśmy też kilka sytuacji, kiedy bezdomni moczyli nogi w fontannach lub płukali swą odzież. Strażnicy nie wlepili im mandatu, tylko pouczyli – wyjaśnia Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.
Wprawdzie nie ma oficjalnego zakazu kąpieli w fontannach, ale gdy ktoś rozbierze się i wejdzie do wody, jego czyn będzie uznany za nieobyczajny, za co grozi nawet 500 złotych kary. Z interwencją strażników spotka się również ten, kto ewidentnie brudzi wodę w takim miejscu.

REKLAMA (3)

Lepiej nie ryzykować
Moczenie się w fontannach nie jest dobrym pomysłem. Wprawdzie woda wygląda na czystą, ale to tylko złudzenie, może być skażona rozmaitymi bakteriami, grzybami czy pasożytami, najczęściej pochodzenia zwierzęcego. Fontanny zbierają wszelkie znajdujące się w powietrzu zanieczyszczenia, czasem kapią się tam ptaki, a psy traktują strumienie jak wodopój. Nawet wdychanie oparów wody może być groźne dla astmatyków.Sanepid nie kontroluje fontann i nie będzie ich badał, gdyż nie ma przepisów, nakazujących takie działanie.– Nie jest to woda bezpieczna dla zdrowia – przestrzega Danuta Izajasz, kierowniczka sekcji nadzoru higieny komunalnej w tarnowskim sanepidzie. – Przy fontannach można tylko usiąść, popatrzeć i posłuchać szumu wody, bo absolutnie nie są to obiekty przeznaczone do rekreacji wodnej.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze