Kolejna bitwa o „Gazy”

0
gazy
gazy2
REKLAMA

W piśmie do prezesa Jarosława Wróbla prezydent miasta pisze m.in.: „ (…) ewentualna reorganizacja spółki zmierzająca do zmarginalizowania roli Tarnowa mieć będzie bardzo poważne konsekwencje dla miasta i jego mieszkańców. Faktyczna likwidacja mającego wieloletnią tradycję tarnowskiego oddziału (…) skutkować będzie w dalszej perspektywie utratą miejsc pracy na lokalnym rynku”. Roman Ciepiela skupia uwagę również na innego rodzaju zagrożeniu; obawia się, iż likwidacja oddziału PSG będzie też złym znakiem dla potencjalnych inwestorów, na których oczekuje Tarnów. Odwołuje się też do przeszłości: „Argumentem nie bez znaczenia (…) jest także wieloletnia tradycja miasta w tej branży i doskonała infrastruktura, którą wybudowano nakładem znacznych sił i środków”.
Prezydent ponadto zwrócił się z apelem do parlamentarzystów ziemi tarnowskiej z prośbą o poparcie stanowiska władz samorządowych.
W Tarnowie mówi się, że oddział PSG zostałby przeniesiony do Rzeszowa lub Krakowa. Polska Spółka Gazownicza nie potwierdza pogłosek o likwidacji tarnowskich „Gazów”. Pytany przez nas Artur Michniewicz, rzecznik prasowy PSG, odpowiada enigmatycznie: Od kilku tygodni trwają prace warsztatowe (…) Dotyczą wypracowania nowej strategii PSG, nowego regulaminu organizacyjnego oraz nowego systemu motywacyjnego dla pracowników. Do chwili zakończenia tych prac, co ma nastąpić 15 czerwca, żadne decyzje – dotyczące zarówno tarnowskiego, jak i innych oddziałów spółki – nie zostaną podjęte.
Tarnowscy gazownicy są mocno zaniepokojeni. Według niektórych przecieków ze stolicy losy oddziału PSG przy ul. Bandrowskiego są już przesądzone. Ma o tym świadczyć przynajmniej jedna z branych pod uwagę przez zarząd w stolicy koncepcji reorganizacji. Jeżeli spełni się czarny scenariusz, zagrożone będą dziesiątki, jeśli nie setki miejsc pracy. Oddział PSG w Tarnowie ma swoje zakłady w Jaśle, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Rzeszowie i Sandomierzu. W strukturze PSG są jeszcze odziały w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Zabrzu i we Wrocławiu.
Tarnowska wojna o „Gazy” ma długą tradycję. Kilkanaście lat temu zostały one obronione w ostatniej niemal chwili, gdyż – jak żartowano – biurka z Tarnowa już znajdowały się w połowie drogi do Rzeszowa. Ale czego nie zabrał Rzeszów, nieco później odebrała Warszawa. W 2013 roku decyzją PGNiG SA Karpacka Spółka Gazownictwa przestała istnieć mimo wielu protestów i apeli. Jak będzie teraz?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze