Jaki portfel, takie święta

0
zakupy na swieta
zakupy na swieta
REKLAMA

– Zawsze robię w domu listę zakupów, zastanawiając się, co jest naprawdę potrzebne, i zabieram ją do sklepu. Wcześniej porównuję ceny w poszczególnych placówkach – relacjonuje swój sposób na przedświąteczne zakupy Iwona Pociecha, matka trójki dzieci. – Kupuję sporo, bo na rodzinnej Wigilii, organizowanej wspólnie z siostrą, będą nasi rodzice, brat z żoną i kilkoro dzieci. W sumie 15 osób. Razem z prezentami wydamy około tysiąca złotych, może nawet więcej, mimo że nie szalejemy. Ale trzeba ulepić sporo pierogów i uszek, ugotować kluski z makiem, przyrządzić ryby oraz mięso na świąteczne dni.
– Jadę na Wigilię do rodziców, więc nie przygotowuję dużo świątecznych potraw. Najgorsze, co mi się czasem przydarza, to szukanie prezentów za pięć dwunasta, w Wigilię. Biegam wtedy po sklepach i w szale kupuję wszystko, co wpadnie mi w ręce. Nie porównuję cen i w efekcie pieniądze same uciekają z portfela. Czasem wydaję nawet 700 zł tylko na prezenty, ale w tym roku zamierzam zakupy zaplanować wcześniej i wydać najwyżej 400 złotych – przyznaje Beata Nowak.
– Magia świąt zupełnie na mnie nie działa. Na prezenty wydam symboliczną kwotę, może około 100 złotych – mówi Maciej, student.
– Produkty tej samej firmy w jednym sklepie mogą być drogie, a w drugim znacznie tańsze. Ostatnio wszędzie płacę więcej, więc tegoroczne święta będą droższe – narzeka pani Barbara, emerytka z osiedla Legionów. – Bardzo drogie są grzyby do uszek czy kapusty, kilogram dobrej morskiej ryby, choćby dorsza, kosztuje 45‑50 złotych, przeraża cena mięsa, więcej płaci się za cytryny, masło oraz bakalie. Na razie bardziej rozglądam się, niż kupuję, ale już zrobiłam na święta zapasy mąki, cukru i majonezu. Na same świąteczne potrawy dla trzech osób planuję wydać około 300 złotych.
Jak kształtują się przedświąteczne ceny w tarnowskich sklepach? Niewielkie sztuczne choinki kosztują od 24 zł, zestawy szklanych bombek – 16 zł, pojedyncze ozdoby na świąteczne drzewko – 9 zł, za dekoracyjne wianki trzeba zapłacić od 15 do 25 złotych. Największy tłok panuje na stoiskach z zabawkami, które tradycyjnie są najbardziej popularnymi świątecznymi prezentami dla najmłodszych..
– Powodzeniem cieszą się klocki, zabawki edukacyjne i muzyczne, zestawy do malowania i wyklejania, pojazdy, figurki zwierzątek, lalki, przyrządy dla małego majsterkowicza oraz zabawki pluszowe. Dużo sprzedajemy puzzli i gier planszowych – mówi ekspedientka.
Większy ruch panuje również w sklepach z biżuterią. Jednak tutaj ceny mogą zdecydowanie odstraszyć – za kolię z brylantami zapłacimy nawet 3‑4 tys. złotych, niewielki brylancik w pierścionku to wydatek rzędu 1100‑1300 zł.
– Klienci najczęściej decydują się na zegarki i złotą lub srebrną biżuterię w zestawach, np. bransoleta z kolią w cenie 300‑500 złotych albo pierścionki z niewielkimi brylancikami, które najlepiej sprzedają się właśnie w okresie świątecznym – zapewnia ekspedientka.
Przedświąteczny ruch panuje też w księgarniach.
– Kupujemy tradycyjnie: albumy, słowniki, leksykony, trochę literatury pięknej i ostatnich bestsellerów. Generalnie poszukujemy książek ładnie wydanych, które dobrze wyglądając na półce w pokoju.
Im bliżej świąt, tym większą popularnością cieszą się bary, firmy cateringowe, restauracje i cukiernie, w których można zamówić świąteczne potrawy i ciasta. Na liście najczęściej zamawianych są pierogi, kapusta z grzybami, karp po żydowsku czy śledzie.
Tarnowska „Kraina Pierogów” zbierała zamówienia na świąteczne potrawy już od początku listopada do ubiegłego tygodnia.
– Popularnością cieszyły się w tym roku wszystkie rodzaje pierogów, ale przede wszystkim z nadzieniem z kapusty i grzybów. Większość klientów odbierze potrawy w postaci mrożonej – mówi Małgorzata Wolska. Za 24 pierogi trzeba zapłacić 16 zł, za 12 sztuk – 8 zł, 50 uszek do barszczu kosztuje 18 złotych.
W cukierniach jest w czym wybierać, ale mamy swoje przyzwyczajenia. Jeśli makowce, to na kruchym cieście z marcepanem na wierzchu lub drożdżowe zwijane, natomiast bożonarodzeniowe pierniki zawierają bakalie – rodzynki i orzechy. Prawdziwym hitem w cukierni „Tatrzańska” jest świąteczna chałka – przygotowywana według dawnych przepisów, która pojawia się tylko w okolicach grudniowych świąt.
– Tarnowianie lubią też torty. Na święta pasuje tort „Królewski”, czekoladowo‑orzechowy z wiśniami, a także makowe oraz „Węgierski” – cały z czekolady i z wiśniami. Smakowicie wygląda sernik z makiem, pieczony tylko na święta, a także ciastka „Tertilówki” – czekoladowe z masą śmietankową i śliwką w czekoladzie z rumem – zachwala Sylwia Broda.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze