Trzydziestu ośmiu i jedna
Według definicji „straż gminna i miejska” w Polsce to umundurowana formacja tworzona przez radę miasta (gminy), mająca na celu ochronę porządku publicznego. W Tarnowie straż powstała w 1991 roku na mocy ustawy o policji. Ustawa zezwalała tej formacji na używanie nazwy „policja municypalna” – taką też nazwę przyjęła tarnowska jednostka. W pierwszym naborze do straży przyjęto 13 osób. Dziś tarnowska straż Mmiejska zatrudnia 63 osoby. Kilkoro to pracownicy typowo administracyjni, jako że straż, jako jednostka organizacyjna gminy miasta Tarnowa, ma własny budżet, kadry, księgowość, zaopatrzenie itp. Kolejnych kilku pracowników straży to osoby pełniące dyżury telefoniczne, dyżurujące na stanowiskach monitoringu z kamer ulicznych i zajmujące się łącznością (czyli przekazujące sygnały o zdarzeniach i interwencjach patrolom w mieście) lub „pracą biurową” – przy sprawozdawczości, statystyce, przygotowywaniu wniosków do sądu itp. Oddział patrolowo‑interwencyjny to natomiast 39 funkcjonariuszy mundurowych, pracujących w mieście przez całą dobę w systemie czterozmianowym. Strażnicy mają do dyspozycji siedem radiowozów i trzy skutery.
Miejscy strażnicy to z reguły mężczyźni. Straż Miejska w Tarnowie zatrudnia co prawda pięć pań, ale większość z nich pracuje w administracji.
– Jest jednak pani kierownik referatu porządkowego, która należy do funkcjonariuszy mundurowych i uczestniczy w służbach patrolowych i kontrolnych w mieście – dodaje komendant strażników, Tadeusz Pawlik.
Strażnicy miejscy pełnią służbę przede wszystkim w szeroko pojętym centrum miasta, choć bywają także, mniej regularnie (np. w przypadku zgłoszonych tam interwencji), na tarnowskich osiedlach. Są także na bazarach i targowiskach, przy zabezpieczaniu imprez publicznych, do ich obowiązków należy m.in. kontrola posesji (m.in. pod kątem spełniania przez właścicieli warunków legalnego usuwania odpadów i odprowadzania ścieków) i patrolowanie miejsc uznanych w mieście za szczególne niebezpieczne.
– W 2012 wskazano w Tarnowie 184 „miejsca zagrożeń”, wymagające w ocenie mieszkańców częstszych patroli – podkreśla Tadeusz Pawlik. – W minionym roku odbyliśmy tam ponad 9 tys. patroli. Współpracujemy też z policją, co obejmuje np. wymianę informacji, wspólne odprawy i wspólne patrole – w ub. roku było ich ponad tysiąc. Jesteśmy też instytucją włączoną w działania Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego – nasz dyżurny pełni też funkcję całodobowego dyżurnego Centrum. Mamy również zadania w zakresie ochrony obiektów komunalnych, asyst pracownikom innych urzędów i instytucji publicznych, a także strzeżenia szeroko pojętego porządku w mieście…
Od mandatów? Między innymi…
Każdy chyba posiadacz samochodu kojarzy straż miejską z mandatami za parkowanie.
– To tylko część, i to wcale nie największa, naszej działalności – przekonuje komendant Pawlik. – W ostatnim roku w Tarnowie przyjęliśmy ok. 3600 interwencji dotyczących parkowania samochodów na ogólną liczbę blisko 12 tys. wszystkich interwencji! Trzeba dodać, że liczba interwencji związanych z parkowaniem od kilku lat wykazuje tendencję malejącą; w ciągu ostatnich czterech lat o ponad 200 procent. Przybyło natomiast zgłoszeń i interwencji dotyczących spraw np. związanych z zakłóceniami porządku, niszczeniem mienia, dotyczących osób bezdomnych czy nietrzeźwych, zwierząt bez opieki, nielegalnego wyrzucania śmieci itp.
Według zestawienia za 2012 rok, strażnicy miejscy ujawnili w ciągu roku 11 886 wykroczeń. Udzielono przy tym 7571 pouczeń, wystawiono 4020 mandatów karnych oraz skierowano prawie trzysta wniosków o ukaranie do sądu. Za wykroczenia w ruchu drogowym strażnicy wystawili 1647 mandatów na łączną kwotę ponad 164 tys. zł. Ponad tysiąc mandatów (za prawie 92 tys. zł) wypisano za wykroczenia przeciw Ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Kolejne miejsca w mandatowym „rankingu” to ponad 550 mandatów za niszczenie mienia, zieleni i zaśmiecanie terenu miasta, prawie trzysta mandatów za nieobyczajne wybryki i używanie nieprzyzwoitych słów, ponad 200 mandatów za naruszanie przepisów o zachowaniu czystości i porządku oraz o gospodarce odpadami na terenie miasta.
Ponad sto mandatów, 21 wniosków do sądu i 770 pouczeń to sankcje zastosowane w przypadku wybryków chuligańskich czy zakłócania spokoju publicznego. Inne ujęte w zestawieniu interwencje to m.in. wykroczenia przeciw mieniu i urządzeniom użyteczności publicznej, naruszanie przepisów przeciwpożarowych, palenie w miejscach niedozwolonych, zanieczyszczanie wody lub posesji, szkodnictwo ogrodowe i leśnie, złośliwe niepokojenie, szczucie psem, wypuszczanie psów bez opieki, a także np. wykroczenia przeciw konsumentom (wyłudzanie świadczeń, oferowanie towaru bez oznaczeń itp.).
– W ciągu ostatnich lat widać znaczący przyrost interwencji w bardzo różnych sprawach niepokojących mieszkańców – mówi komendant Pawlik. – Przyjmujemy dziennie ponad dwieście telefonów z interwencjami. W 2008 roku odnotowaliśmy 6400 tego typu zgłoszeń, w ostatnim roku – ponad 11 tysięcy. Świadczy to o tym, że mieszkańcy Tarnowa znają nasz telefon, mają coraz większą świadomość naszych uprawnień i akceptują nas jako jedną z miejskich służb.
Pod względem mandatowego „rankingu” tarnowska straż wypada nietypowo nawet w ogólnopolskich statystykach. Według ogólnopolskiego raportu za 2011 rok, ponad 60 proc. wszystkich interwencji strażników miejskich i gminnych stanowiły wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji. W Tarnowie w ogólnej liczbie stanowiły one ok. 45 proc. interwencji, natomiast prawie 55 proc. pozostałych działań dotyczyło wykroczeń „z kategorii szeroko rozumianego spokoju i porządku publicznego”.
Jak dodaje komendant, w podjętych przez strażników interwencjach ok. 36 proc. stanowiły mandaty karne i wnioski do sądu, natomiast w prawie 64 proc. przypadków zastosowano pouczenia.
Nie tylko monitorują…
Budżet SM na rok 2012 wynosił 3 433 593 zł – większość to płace, które w przypadku strażników wynoszą średnio od 1800 do ok. 2 tys. zł brutto (plus wysługa lat, jeśli przysługuje). Strażnik najniższy rangą – aplikant – ma płacę zasadniczą w wysokości 1800 zł brutto, młodszy specjalista – 1970 zł, inspektor – 2067 zł (plus wysługa lat – maks. do 20 proc. wynagrodzenia, w przypadku inspektorów dotyczy zwykle funkcjonariuszy ze stażem co najmniej dziesięcioletnim).
Inne koszty utrzymania straży to czynsze i opłaty eksploatacyjne za użytkowanie budynku na Nadbrzeżnej Dolnej, zakup paliwa i środków biurowych, naprawy. Poważną pozycję w budżecie stanowią opłaty za dzierżawę światłowodów do przesyłania sygnałów z kamer ulicznych do centrali monitoringu w budynku straży. Centrala odbiera sygnał z 38 kamer na ulicach miasta. Przy monitorach dyżuruje przez całą dobę po dwóch pracowników.
Choć strażnicy miejscy nie mają takich uprawnień w bezpośredniej interwencji jak policjanci w ostatnich latach rozszerzono nieco ich prawa, dotyczące np. przeciwdziałania zakłóceniom porządku publicznego. Strażnicy mają m.in. prawo do legitymowania, kontroli osobistej bagażu, zatrzymania podejrzanego i przekazania go policji, nakładania mandatów karnych, sporządzania wniosków o ukaranie i oskarżania przed sądem. Mają też uprawnienia do stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz obserwowania i rejestracji zdarzeń w miejscach publicznych.
– Strażnicy nie „dekują się” – zapewnia komendant Pawlik. – Jeśli pierwsi znajdą się na miejscu zdarzenia lub zauważą jakiś incydent podczas patrolu, mają prawo interweniować. Nie prowadzimy postępowań, ale strażnik ma prawo ująć podejrzanych, zabezpieczyć miejsce czy wylegitymować świadków przed przekazaniem sprawy policji. Wśród naszych zgłoszeń nie brak spraw z definicji „kryminalnych” – np. w ub. roku było ponad dwadzieścia zgłoszeń o bójkach. Oczywiście, jedziemy na miejsce, a nasz dyżurny powiadamia patrol policyjny. Nie zdarzyło mi się otrzymać informacji, by strażnicy przejechali koło zdarzeni, i nie zareagowali. Zdarzało się natomiast, że strażnicy brali udział w akcji ratowniczej podczas pożaru, wchodząc do płonącego mieszkania – dla jednego z funkcjonariuszy skończyło się to zresztą nawet dłuższym zwolnieniem lekarskim.
Temat ewentualnej likwidacji czy ograniczenia liczby straży miejskich powraca średnio co 2‑3 lata od powstania tej formacji. Jednak – jak dotąd – strażnicy przetrwali kolejne „kryzysy”. Od 1994 roku w skali kraju liczba etatów w miejsko‑gminnych służbach mundurowych wzrosła nawet blisko dwukrotnie. W 2011 roku straże miejskie, gminne i miejsko‑gminne w Polsce zatrudniały 11 258 pracowników, z czego 87 procent (9 833 etatów) stanowili funkcjonariusze mundurowi, 1425 – pracownicy administracyjni.
























