Na celowniku znalazły się domowe piece węglowe, w kraju jest ich milion, w samym centrum Tarnowa niecałe trzy tysiące.
Pod względem jakości powietrza zajmujemy przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej. Na dodatek za dwa lata zacznie obowiązywać dyrektywa dająca Polsce czas do 2020 r. na uporanie się z tym problemem i strasząca horrendalnie wysokimi karami. Nic dziwnego, że rząd rozpoczął prace nad ustawą antysmogową. Według szacunków, na likwidację wszystkich domowych pieców węglowych w kraju, a jest ich prawie milion, potrzeba 5 mld zł. W pierwszej kolejności zakaz opalania węglem zostanie wprowadzony w rejonach o największym zanieczyszczeniu, czyli w Małopolsce, na Śląsku i w Łódzkiem. Zakaz używania paliw stałych nie będzie dotyczył zakładów przemysłowych. Eksperci tłumaczą, że zdecydowana większość z nich stosuje skomplikowane systemy ograniczające emitowane zanieczyszczenia. Takich filtrów nie da się założyć w domach mieszkalnych.
Nie czekając na centralne rozwiązania, krakowscy radni przyjęli z końcem września uchwałę antysmogową, a radni wojewódzcy chcą dołączyć do programu kolejne miasta, w tym Tarnów. Poprawie jakości krakowskiego powietrza służyć ma między innymi: przygotowanie programu pomocowego dla osób rezygnujących z opalania budynków węglem, preferowanie komunikacji zbiorowej i rowerowej, plan likwidacji palenisk domowych oraz zwiększenie liczby stacji monitorujących unoszące się zanieczyszczenia. Ustalono pięcioletni okres przejściowy, w tym czasie znikać będą z krakowskiego krajobrazu kolejne węglowe kominy.
W Tarnowie jest nadal kilka tysięcy budynków z dymiącymi kominami. W celu ograniczenia skutków niskiej emisji magistrat prowadzi akcję likwidacji palenisk węglowych i zastępowania ich proekologicznymi źródłami energii cieplnej (gaz ziemny, energia elektryczna, olej opałowy, podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej). Ci, którzy zdecydują się na zmianę systemu ogrzewania, mogą liczyć na dofinansowanie. Obecnie za usunięcie jednego pieca kaflowego przyznawana jest dotacja w wysokości 700 zł. Natomiast właściciel węglowego kotła centralnego ogrzewania może liczyć na 120 zł za każdy kilowat zainstalowanej mocy nowego źródła. W tym ostatnim przypadku największe jednorazowe dofinansowanie przekroczyło cztery tysiące złotych. Akcję rozpoczęto w Tarnowie w 2005 r. Do dzisiaj skorzystało z niej 310 mieszkańców, zlikwidowano 547 pieców kaflowych oraz 65 kotłów centralnego ogrzewania opalanych węglem.
Szacuje się, że nadal 3 tysiące tarnowskich mieszkań ogrzewanych jest węglem. W minionym roku zlikwidowano 67 pieców i 12 kotłów. W tym roku podpisano 18 umów dotyczących usunięcia pieców węglowych i cztery umowy związane z likwidacją kotłów i … skończyły się pieniądze.
– Wszystko przez to, że zmieniły się zasady naliczania i pobierania opłat za korzystanie ze środowiska. A właśnie z tych pieniędzy finansowana jest likwidacja pieców – informuje Janusz Lorek, kierujący Biurem Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Tarnowa. – Chętnych było w tym roku około trzydziestu, ci, którzy odeszli z kwitkiem, mogą ponowić starania w roku przyszłym.
Chociaż jakość powietrza w Tarnowie jest nie najgorsza, to w trakcie sezonu grzewczego przekraczane są dopuszczalne normy. Na to, czym oddychamy, mają wpływ nie tylko tarnowskie piece węglowe. Część pyłu zawieszonego ma krakowskie pochodzenie. A wiadomo, że w samym Krakowie jest go pod dostatkiem.
Koniec palenia w piecu?
REKLAMA
REKLAMA
























