Kto bije policjanta?

0
policjanci pobicia
REKLAMA

Zdaniem policjantów nie ma bardziej albo mniej bezpiecznych interwencji, nawet zwykłe legitymowanie może zakończyć się atakiem na funkcjonariusza. Potwierdza to Krzysztof Tomasik, szef tarnowskich strażników miejskich. Tak właśnie było, gdy jeden ze strażników postanowił nie tylko wylegitymować, ale i odebrać kluczyki kierowcy, wobec którego istniało podejrzenie, że jest nietrzeźwy. Samochód stał, mężczyzna siedział za kierownicą, strażnik chcąc uniemożliwić mu dalszą jazdę, zajrzał przez okno, wyciągnął rękę po kluczyki i w tym momencie poczuł mocne uderzenie w głowę. Napastnik uderzył „z byka”, używając własnej głowy. Inny z funkcjonariuszy został ugryziony w palec podczas sprawdzania funkcji życiowych leżącego na ulicy mężczyzny niekontaktującego i mocno pijanego. Nagrodę od prezydenta Tarnowa dostał strażnik, który po służbie obezwładnił w restauracji mężczyznę wymachującego pistoletem pneumatycznym. Podczas szamotaniny odniósł obrażenia, złamał rękę.
– Od początku roku odnotowaliśmy dziesięć sytuacji, w których strażnicy musieli użyć środków przymusu bezpośredniego w stosunku do osób agresywnych, niestosujących się do wydawanych poleceń. To były chwyty obezwładniające, kajdanki, gaz – wylicza Krzysztof Tomasik. – Po spożyciu alkoholu wzmaga się agresja, a mundur nie wzbudza żadnego respektu.
– Każdy przypadek ataku na policjanta jest inny, choć niektóre okoliczności zdarzeń są podobne – mówi Paweł Klimek, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. Sprawcy są najczęściej nietrzeźwi, rzadko atakują gołymi rękami, wykorzystują niebezpieczne narzędzie, które akurat mają pod ręką. W trakcie interwencji domowych jest to przeważnie nóż. Bez namysłu sięgają też po… słowa. Coraz bardziej obelżywe i wulgarne. Tarnowska policja notuje rocznie kilkadziesiąt przypadków znieważenia funkcjonariuszy podczas wykonywania przez nich obowiązków służbowych.
Bywa, że do przekleństw dołącza agresja fizyczna. W minionym roku doszło do 14 przypadków naruszenia nietykalności cielesnej tarnowskich policjantów. W tym roku odnotowano już 17 takich sytuacji. Za naruszenie nietykalność cielesnej funkcjonariusza publicznego grozić może nawet do trzech lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca użyje niebezpiecznego narzędzia, kara wzrasta do dziesięciu lat. Agresorzy tłumaczą zazwyczaj, że byli pod wpływem alkoholu i nie wiedzieli, co mówią i robią. Ale nie jest to okolicznością łagodzącą.
– Niedawno w czasie domowej awantury pijany tarnowianin zaczął kopać policjanta i szarpać za mundur. Innym razem wezwali nas strażacy, bo jeden z mieszkańców wybiegł do nich z nożem i nie pozwalał gasić podpalonego domu. Potem agresję próbował wyładować na policjantach. Podobnie było z pacjentem karetki pogotowia, który również wymachiwał nożem, nie dopuszczając do siebie ratowników medycznych – przypomina sobie Paweł Klimek.
Ofiarami czynnych napaści są też policjanci pełniący służbę na drogach. – Kierowca nie chce zatrzymać się do kontroli i próbuje rozjechać policjanta. Mieliśmy tego typu sytuacje, gdy dochodziło do kradzieży paliwa i ucieczki sprawców, a potem próby potrącenia funkcjonariuszy – kontynuuje rzecznik. – Dlatego podczas każdej interwencji policjant musi zachować czujność.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze