Wielka płyta trafiła do Polski w latach pięćdziesiątych, kiedy rozpoczęto budowę bloków z prefabrykowanych elementów konstrukcyjnych. Budynki wielkopłytowe miały nawiązywać do modernizmu – z elewacjami z surowego betonu, bez tynków lub z prefabrykowanymi okładzinami, np. mozaikowymi. Konstrukcje oparto na betonowych elementach z mocowaniami z prętów stalowych, kotwienia płyt spawano, a łączniki i podwieszenia były wykonane ze stali nierdzewnej. Dziś mieszka w nich blisko 12 milionów Polaków. Budynki wznoszono z myślą o 50‑60‑letnim użytkowaniu, ale coraz częściej pojawiają się poglądy, że blokowiska postoją jeszcze prawie 100 lat…
Atrakcyjne, bo tanie
Są miasta, gdzie mieszkania z wielkiej płyty sprzedają się całkiem nieźle. A w Tarnowie?
Wielkopłytowe domy stanowią około 40 proc. wszystkich budynków w mieście, mieszka w nich kilkadziesiąt tysięcy tarnowian. Pierwszy blok budowany tą technologią oddano do użytku przy ul. Skowronków 11 już w grudniu 1971 roku. Potem stawiano kolejne – przy Lwowskiej, Burtniczej i Pracy, w tym m.in. największy miejski „mrówkowiec”, w którym zamieszkało około tysiąca osób. Wielką płytę przywożono z Fabryki Domów przy ul. Spokojnej na plac budowy i tam składano wszystkie elementy.
Wielkopłytowe budynki ma w swoich zasobach wiele spółdzielni mieszkaniowych w Tarnowie. Wszystkie były budowane w latach 1970‑1990. Ich atrakcyjność na rynku nieruchomości jest raczej niewielka.
– W Krakowie czy Warszawie dla kupującego mieszkanie nie ma znaczenia, czy znajduje się ono w bloku z wielkiej płyty czy z cegły. W Tarnowie płyta nie cieszy się zainteresowaniem, nasi klienci wolą budynki z cegły, nawet te starsze, powstałe w latach pięćdziesiątych – mówi Dorota Grzebień, współwłaścicielka Biura Nieruchomości Północ w Tarnowie.Jeśli już ktoś zdecyduje się na mieszkanie z płyty, to najczęściej wybiera bloki na osiedlu Zielonym, a czasem też na Legionów. Jednak żadnego wzięcia nie mają lokale na osiedlu Westerplatte,
mimo że często są tam oferowane bardzo ładnie wykończone mieszkania po atrakcyjnej cenie. Bardzo rzadko wybieramy też wieżowce.– W ubiegłym roku sprzedaliśmy mieszkania w nich tylko trzem osobom, które planowały zamieszkać wysoko, bo nie chciały mieć nad sobą sąsiadów albo spodobała im się panorama miasta – przyznaje współwłaścicielka biura.
Wielkopłytowe mieszkania kupują z reguły ludzie młodsi, mający od 30 do 40 lat, preferowane jest pierwsze piętro lub parter. Płacą już od 1800 zł za metr kwadratowy.
– Właśnie niska cena wielkopłytowych mieszkań jest ich największą i często jedyną atrakcją. Można je kupić za niewielkie pieniądze, gdy właściciel już niemal na siłę chce się pozbyć nieruchomości. Wprawdzie spółdzielnie mieszkaniowe przeprowadzają termomodernizacje bloków, ale wciąż wiele z nich czeka na remont. Na dodatek dokładnie nie wiadomo, jaka jest trwałość tych budynków – uważa Jerzy Hebda, właściciel biura Hebda Nieruchomości.
Jest bezpiecznie?
Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa ma 99 bloków z wielkiej płyty, znajdują się na większych osiedlach w mieście, a mieszka w nich około 17 tysięcy tarnowian. Zgodnie z obowiązującymi przepisami każdego roku odbywają się przeglądy budowlane, podczas których sprawdzane są zewnętrzne elementy konstrukcji. Oceny dokonuje osoba z uprawnieniami budowlanymi. Czy zdarzają się jakieś nieprawidłowości?
– Są, ale niewielkie. Ludzie strasznie się martwią o przyszłość swoich mieszkań, ale mogą spać spokojnie. Przy obecnych metodach i możliwościach technicznych bloki te jeszcze długo postoją – zapewnia Zbigniew Sipiora, wiceprezes TSM.
Kilka lat temu spółdzielcza wielka płyta była prześwietlana, dokładnie sprawdzano złącza, które okazały się w bardzo dobrym stanie. TSM stopniowo wykonuje również termomodernizację bloków, docieplając je i dodatkowo zabezpieczając. Wyremontowano już budynki znajdujące się przy ulicach Parkowej, Głowackiego, Pułaskiego, Kościuszki i Lelewela. Kosztami zostali obciążeni też lokatorzy, płacąc od 80 groszy do 1,5 zł za jeden metr kwadratowy.
– Owszem, czynsz jest wyższy, ale dzięki modernizacji znacznie wzrasta wartość mieszkań – przyznaje wiceszef TSM.
Do wyremontowania pozostało jeszcze wiele budynków z wielkiej płyty, lecz spółdzielnia nie jest w stanie sama poradzić sobie z kosztownymi pracami. Ostatnio pojawiła się jednak szansa na wsparcie inwestycji z funduszy unijnych.
– O pieniądze z Unii może starać się sama spółdzielnia, ale głównym celem zadania powinna być rewitalizacja zespołu budynków wraz z komunikacją, chodnikami dla pieszych, parkingami i terenami zielonymi. Znalazłyby się też pieniądze na termomodernizację bloków – dodaje Zbigniew Sipiora.
Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jaskółka” w Tarnowie budowała wielkopłytowe bloki przez dwadzieścia lat, ostatni oddano w 1991 roku przy ul. Szpitalnej 58. W sumie ma ponad 30 budynków w tej technologii: 18 na osiedlu Zielonym, 9 na osiedlu Północ i 7 przy ul. Lwowskiej.We wszystkich blokach
co roku odbywają się jesienne przeglądy elementów budowlanych: dachów, klatek schodowych, okien oraz wszelkich instalacji, a raz na pięć lat sprawdza się je kompleksowo, zwracając uwagę na elementy otoczenia budynków.W wielu blokach spółdzielnia prowadziła prace termomodernizacyjne, gdzie oprócz docieplenia ścian, usuwano azbest i dodatkowo wzmacniano płyty osłonowe stalowymi kotwami.
– Wszystko po to, żeby płyty się nie usunęły – wyjaśnia Stefan Cholewa, członek zarządu do spraw eksploatacji w „Jaskółce”.
W tym roku zaplanowano termomodernizację pięciu ostatnich bloków na osiedlu Zielonym oraz trzech przy ul. Szujskiego. Zostanie jeszcze remont sześciu budynków przy ul. Szpitalnej i renowacja przeprowadzonej w latach dziewięćdziesiątych modernizacji obiektów przy Lwowskiej.


















![Rosną bloki przy ul. Jarej [ZDJĘCIA] Bloki ul. Jara](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/05/Bloki-ul.-Jara-6-218x150.jpg)





![Rosną bloki przy ul. Jarej [ZDJĘCIA] Bloki ul. Jara](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/05/Bloki-ul.-Jara-6-100x70.jpg)