
W każdym tarnowskim ogrodzie działkowym może żyć około 40‑50 bezdomnych kotów. Nie są to dzikie zwierzęta, bo około 90 proc. z nich jest oswojona i udomowiona, ponieważ wcześniej miały już właścicieli. Nocują w specjalnych domkach lub altanach udostępnianych przez działkowców. Karmią je zarówno użytkownicy działek, jak i inne osoby, ponieważ nieprzyzwyczajone do życia na wolności czworonogi umarłyby z głodu. Część działkowców nie widzi w kociej obecności problemu i otacza zwierzaki opieką, ale są osoby temu przeciwne. Wzorowo jest podobno tylko w „Semaforze”, gdzie do konfliktów na tle kotów nie dochodzi, a dla karmicieli czworonogów fundowane są nawet nagrody. W innych miejskich ogrodach problem narasta.
– W tym roku mieliśmy wyjątkowo dużo zgłoszeń dotyczących martwych kotów znalezionych w ogrodach działkowych. Takich przypadków było co najmniej 40, podczas gdy w poprzednich latach notowaliśmy pojedyncze interwencje. Najwięcej martwych czworonogów znaleziono na działkach pod Górą Św. Marcina, przy ul. Ostrogskich i Przemysłowej. Po 3‑4 koty znajdowano w niedługim czasie po karmieniu. Podejrzewamy, że wszystkie zwierzęta zostały otrute, bo nie istnieją choroby, z powodu których mogłyby tak szybko ginąć. Wiemy, jakie substancje dosypują do zwierzęcej karmy truciciele, koty po ich spożyciu umierają w męczarniach – mówi Krzysztof Giemza, działacz Fundacji Zmieńmy Świat w Tarnowie.
Ustawa o ochronie zwierząt obejmuje ogrody działkowe, a akty prawa wewnętrznego, czyli wszelkie regulaminy i zarządzenia wydawane przez organizacje zrzeszające działkowców nie mogą być z nią sprzeczne.
– Prezesi niektórych ogrodów próbują zakazać dokarmiania kotów, grożąc karmicielom, że odbiorą im działki. Takie działania są niedopuszczalne. Regulaminy działkowe mogą wprowadzić jedynie zakaz dokarmiania poza miejscami do tego wyznaczonymi. Ustawa o ochronie zwierząt zabrania zabijania, a trucie kotów wolno żyjących jest przestępstwem –podkreśla działacz fundacji. – Koty wolno żyjące traktowane są jak każde inne dzikie zwierzęta. Jeżeli zamieszkały i zadomowiły się na działkach, to te stały się ich naturalnym środowiskiem życia. Nie można ich bezkarnie przepędzać, straszyć, wyłapywać czy w inny sposób krzywdzić. Jeżeli zbytnio się rozmnożyły, legalnym sposobem na ograniczenie ich populacji jest dokonanie sterylizacji.
Działacze organizacji zajmujących się ochroną zwierząt zapowiadają, że powiadomią policję, ale dodają również, że tego typu sprawy często nie znajdują finału w sądzie, bowiem już na wstępie organy ścigania odmawiają wszczęcia dochodzenia, uznając, że nie ma ku temu wystarczających dowodów.
– Tarnowianie zgłaszają sprawy do nas, a my zgłaszamy je dzielnicowym, którzy później prowadzą z działkowcami rozmowy ostrzegawcze i profilaktyczne. Obecnie często ograniczamy się tylko do takich działań – mówi Krzysztof Giemza.
W Ogrodzie Działkowym „Kopernik” w tym roku nikt nie pozbawił kota życia, ale w 2016 zanotowano dwa takie przypadki. Zakazu dokarmiania zwierząt tam nie ma.
– Sporo jest osób opiekujących się czworonogami, ale można spotkać też ich przeciwników, którym przeszkadzają nawet psy i wrony – przyznaje Anna Kozyra, prezes „Kopernika”, która tej zimy przygarnęła trzy bezpańskie koty, udostępniła im altanę i dogrzewa, by miały ciepło. – Zaobserwowałam, że koty najbardziej przeszkadzają działkowiczom, którzy hodują gołębie, bo tam, gdzie nie ma takich hodowli, zwierzęta te spokojnie sobie żyją.





















![Nie słabnie wsparcie dla czworonogów [ZDJĘCIA] Koty](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/08/koty-iii-100x70.jpg)
