Lato bezdomnych

0
bezdomni
bezdomni1
REKLAMA

Placówki oferujące wsparcie osobom bezdomnym nie mają wakacji. Całkowite zawieszenie działalności na okres letnich miesięcy jest niemożliwe. Tych, którzy w tym właśnie czasie proszą o pomoc, wcale nie ubywa. Na co mogą liczyć?
Punkt dla bezdomnych przy ul. Bandrowskiego, prowadzony w Tarnowie przez Fundację Kromka Chleba, w wakacje ogranicza działalność do łaźni.
– Noclegownia dostępna była do końca kwietnia, a ponownie udostępnimy ją bezdomnym początkiem września. Wakacyjną przerwę wykorzystujemy na remonty. W wakacje działa łaźnia dla osób bezdomnych – mówi Leszek Golba, wiceprezes Fundacji Kromka Chleba, odpowiedzialny za prowadzenie łazienki i noclegowni.
Wzrost liczby osób bezdomnych, poszukujących pomocy niezależnie od pory roku zauważają pracownicy Domu dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Prostopadłej w Tarnowie. Zwolnione miejsca szybko zajmują kolejni bezdomni.
– Wydawałoby się, że latem zapotrzebowanie na pomoc ze strony ośrodka będzie dużo mniejsze, a jest zdecydowanie inaczej. Zwyczajowo jest u nas dostępnych sto miejsc, obecnie mamy blisko 90 podopiecznych, zaledwie o kilka osób mniej niż w okresie zimowym. To głównie osoby starsze, schorowane, bezdomni niepełnosprawni, którzy bez pomocy sobie nie poradzą, bo nie potrafią samodzielnie funkcjonować. Znaczną grupę, także w lecie, stanowią bezdomni z Tarnowa – mówi kierownik domu, Jerzy Maślanka.
Zamiast noclegowni bezdomni wybierają w lecie inne miejsca do spania – działkowe altanki, pustostany, tereny mało uczęszczane itp. Na liście ulubionych przez bezdomnych miejsc noclegowych pod chmurką znalazły się w ostatnich tygodniach także m.in. betonowe ławki na tarnowskim Rynku czy ławeczka – przystanek na ul. Wałowej. To nie spodobało się i mieszkańcom Tarnowa, i miejskim strażnikom.
– Otrzymywaliśmy sporo zgłoszeń w tej sprawie. Podjęliśmy zdecydowane działania i efekty już można zauważyć – mówi Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.
Do tej pory takie osoby otrzymywały mandat nawet w wysokości stu złotych. Jak łatwo się domyślić, dotkliwość kary była żadna – mandatów bezdomni nie płacili, otrzymywali kolejne, a przeprowadzenie komorniczej egzekucji było niemożliwe.
Teraz jest inaczej. Miejscy strażnicy bardziej zdecydowanie sięgają po zapisy kodeksu wykroczeń.
– Nie wypisujemy mandatów, a tylko i wyłącznie wnioski do sądów o ukaranie tych konkretnych osób, często będących pod wpływem alkoholu, które swoim zachowaniem dają powód do zgorszenia w miejscu publicznym. Od maja sporządziliśmy już około 150 takich wniosków. Sąd nie jest w tych sprawach pobłażliwy i nakazuje bezdomnym przede wszystkim wykonywanie prac społecznych. To działa. Bezdomnych śpiących na ławkach ubywa – wyjaśnia komendant Tomasik.
Nietrzeźwi bezdomni, okupujący od czasu do czasu w ciepłe dni np. pl. Kazimierza Wielkiego czy pl. Sobieskiego, trafiają do punktu opieki nad osobami nietrzeźwymi przy ul. Tuchowskiej. Mogą tam wytrzeźwieć, wyspać się, ale zanim to miejsce opuszczą, informowani są o wniosku skierowanym do sądu o ich ukaranie.
– Liczę na to, że takie postępowanie z naszej strony spowoduje znacznie mniej zauważalną obecność bezdomnych na tarnowskich ulicach, a oni sami zastanowią się, czy warto w miejscach publicznych pić alkohol i spać na ławce – dodaje Krzysztof Tomasik.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze