Lecą liście z drzew…

0
liscie
REKLAMA

Właściciel nieruchomości ma obowiązek uprzątnąć we własnym zakresie chodnik przylegający bezpośrednio do jego posesji. Tak jak zimą powinien go odśnieżyć i usunąć lód, tak teraz ma pozamiatać lub zgrabić liście. Tworzenie pryzm przy krawędzi jezdni z błota, śniegu i lodu jest uzasadnione, ale z liści już nie, zresztą byłaby to syzyfowa praca choćby ze względu na powiewy wiatru. – Ustawodawca dopuszcza wprawdzie spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych poza instalacjami i urządzeniami do tego przeznaczonymi, ale tylko wówczas, gdy na terenie gminy nie jest prowadzone selektywne zbieranie lub odbieranie odpadów ulegających biodegradacji – tłumaczy Zofia Hebda kierująca Referatem Porządkowym Straży Miejskiej w Tarnowie. A właśnie w Tarnowie – na co wskazuje „Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta” – odpady zielone z pielęgnacji ogrodów i terenów zielonych podlegają selektywnej zbiórce i należy gromadzić je w workach.
Od początku tego roku strażnicy odnotowali 97 interwencji dotyczących spalania różnego typu odpadów, ale ile w tej liczbie było przypadków spalania liści ,dokładnie nie wiadomo. Można sądzić, że niewiele, ponieważ od dwutysięcznego roku miejskie służby odbierają od mieszkańców liście bezpłatnie. – Jedyna różnica jest taka, że od dwóch lat mieszkańcy sami kupują worki, do których pakują liście, a wcześnie dostawali je za darmo – wyjaśnia Janusz Lorek kierujący Biurem Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Tarnowa. – Średnio każdego roku z terenu miasta wywożonych jest około 300 ton liści, które trafiają do Zakładu Składowania Odpadów Komunalnych przy ulicy Cmentarnej, a konkretnie na plac do kompostowania lub kompostera, który przyspiesza cały proces.
W Tarnowie nadal trwa rozpoczęta w październiku jesienna akcja zbiórki liści. Jak podkreśla jej organizator, czyli wspomniany Zakład Składowania Odpadów Komunalnych, procedura jest prosta: liście trzeba zgrabić, zapakować do worków i wystawić przed posesją w miejscu z dostępem dla samochodu ciężarowego. Potem jeszcze tylko zgłosić ten fakt, dzwoniąc do ZSOK, który odbierze je, nie biorąc ani grosza.
– Przypominam, że liści nie wolno palić – mówi Piotr Zieliński, kierownik tarnowskiego składowiska. – Poza zbiórką, jedyną legalną drogą ich pozbycia się jest kompostowanie w przydomowych kompostowniach, ale te mało kto posiada. W zakładzie produkowany jest z liści pełnowartościowy kompost.
W ubiegłym roku zebrano w Tarnowie 228 ton liści, a rok wcześniej 433 tony.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze