MON zerwało z Zakładami Mechanicznymi Tarnów S.A wartą blisko 9 mln zł umowę na rewolwerowe granatniki dla armii. Jak twierdzi Inspektorat Uzbrojenia ministerstwa sprzęt nie spełnił wymagań Sił Zbrojnych, obecnie prowadzone są działania związane z egzekucją kar umownych z tytułu odstąpienia od umowy.
ZM Tarnów zawarły umowę z Inspektoratem Uzbrojenia MON, wyprodukowały granatniki, jednakże nie zostały one odebrane przez zamawiającego. Co było powodem zerwania kontraktu?
– Umowa została zawarta w lutym 2016 roku, a ja zostałem szefem spółki w lipcu. Chcę wierzyć, że determinacja, a nie działanie na szkodę przedsiębiorstwa spowodowała, że poprzednie władze ZMT podpisały źle skonstruowaną umowę. Spółka zobowiązała się do dostarczenia 200 granatników razem z amunicją. Zakłady wykonują broń, ale nie produkują amunicji. Poprzednicy nie dopilnowali podpisania umowy z podwykonawcą, ZM Dezamet w Nowej Dębie na wykonanie takiej amunicji. Gdybyśmy podpisali tę umowę, nie byłoby problemów z naszej strony – zaznacza Henryk Łabędź, prezes ZMT. – Granatniki widzieli wcześniej ministrowie Macierewicz i Kownacki, strzelali z nich żołnierze GROM. Ze swej strony dopilnowałem starannej realizacji umowy z Inspektoratem Uzbrojenia.
Co na to przedstawiciele poprzedniego zarządu ZMT?
– Firma miała dostarczyć w ramach kontraktu 200 szt. granatników, z czego 100 kompletów w 2016 roku i 100 w 2017. W ramach umowy ZMT miały w pierwszym roku przeprowadzić także szkolenie użytkowników oraz dostarczyć z wyrobami pakiet szkoleniowy i logistyczny oraz dokumentację techniczną. Przedmiotem kontraktu nie było dostarczenie amunicji z ZM Dezamet wraz granatnikami – powiedział nam Krzysztof Jagiełło, prezes ZMT w latach 2008‒2016.
Wersji z dostawą amunicji nie potwierdza także Inspektorat Uzbrojenia, który tłumaczy, że ZMT nie przedłożyły deklaracji zgodności w zakresie obronności i bezpieczeństwa OiB na granatniki oraz nie przeprowadziły badań zdawczo-odbiorczych granatników zgodnie z Warunkami Technicznymi. Pojawiły się także informacje, iż dochodziło do problemów z usunięciem łuski wystrzelonego naboju z bębna rewolwerowego.
Zakłady muszą liczyć się ze sporą stratą, bo zgodnie z umową kara może odpowiadać 20 proc. wartości zamówienia, a 200 rewolwerowych granatników RGP-40 opiewało dokładnie na 8 903 918 zł. To oznacza, że ZMT zapłacą blisko 1,8 mln zł kary umownej.
– Zapłacimy karę wynikającą z umowy – podkreśla szef Zakładów Mechanicznych.
200 granatników nadal znajduje się w spółce, jednak mają być sprzedane. Zainteresowanie bronią jest duże również poza granicami kraju, nie ma więc problemu z jej zbytem. Prezes Łabędź zapewnia, że spółka będzie nadal produkować ten rodzaj granatników i kiedyś trafią one na wyposażenie polskiej armii.
Mechaniczne zapłacą karę za granatniki
REKLAMA
REKLAMA






















