Motocyklowi piraci ukrywają rejestracje

0
motory
motory
REKLAMA

Okazało się, że 17-latek, który kierował motocyklem, nie ma wymaganych uprawnień, a pojazd wyposażony jest w fałszywą tablicę rejestracyjną. Teraz młodego mężczyznę czeka solidna kara, ponieważ niezatrzymanie się do kontroli od dwóch lat traktowane jest jako przestępstwo i sprawa trafi do sądu.
Ucieczka motocyklisty z ostatnich dni nie jest przypadkiem odosobnionym. W ubiegłym roku szarżą popisywał się inny młody kierowca, który jechał motorem drogą wojewódzką nr 977. On również postanowił nie zatrzymać się do kontroli. Uciekał wąską, pełną zakrętów szosą między Tuchowem i Tarnowem. Chwilami rozwijał prędkość do 130‑140 km na godzinę, starając się wyprzedzać liczne pojazdy często niezgodnie z obowiązującymi zasadami. Szarża została zakończona blokadą policyjną od strony Tarnowa. I jeszcze jedna charakterystyczna rzecz: motocyklista ten miał wygiętą do góry tablicę rejestracyjną, tak, by wytłoczone na niej numery nie były czytelne.
– Rzeczywiście mamy taką kategorię motocyklistów, którzy skłonni są rozrabiać na drodze i dlatego czasem chcą gubić po sobie tropy. Chociażby dlatego zaginają tablice rejestracyjne, aby trudniej było ich zidentyfikować. Widocznie biorą pod uwagę, że będą na drodze łamać przepisy, mogą być zatrzymywani przez policję i będą przed nią uciekać. Takie sytuacje dotyczą przede wszystkim młodych ludzi, którym brak wyobraźni i pokory – mówi kom. Sebastian Bąk, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KM Policji w Tarnowie.

Szesnastu rannych
W tym roku, chociaż do tej pory pogoda nie rozpieszczała amatorów jednośladów, w okolicy Tarnowa doszło już do jednej kolizji z udziałem motocyklisty. W roku ubiegłym w mieście i powiecie wydarzyło się 14 wypadków i 36 kolizji, w których uczestniczyły motory. Rannych zostało 16 osób. W poprzednich latach odnotowano śmiertelne wypadki albo takie, które kończyły się kalectwem motocyklisty; jeden z nich wskutek zderzenia z samochodem stracił rękę.
– Przyczyny tych zdarzeń ciągle się powtarzają: niedostosowanie prędkości do warunków jazdy, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, nieumiejętne wyprzedzanie lub omijanie innych pojazdów, nieprawidłowa zmiana pasa ruchu – wymienia naczelnik Bąk.
Wiadomo jednak, że nie wszyscy motocykliści to samo zło na drodze. Coraz więcej pasjonatów motorów zrzesza się, tworząc kluby i stowarzyszenia, a tam nie ma miejsca dla piratów drogowych.
– Zawsze dbamy o to, by członkowie naszego stowarzyszenia pamiętali o bezpieczeństwie na drodze, regularnie przypominamy zasady techniki jazdy i zachowania się pośród innych pojazdów, organizujemy w tym celu szkolenia – mówi Jerzy Zawirski, prezes Tarnowskiej Konfederacji Motocyklistów „Wataha”. – Ważne jest, aby pamiętać o odpowiedniej do sytuacji prędkości, o długości drogi hamowania, także często trzeba zwracać uwagę na zachowanie innych użytkowników dróg, czasem myśląc za nich.

REKLAMA (3)

Mniej złośliwości
Prezes Zawirski przyznaje, że ciągle jeszcze wielu motocyklistów jest na bakier z przepisami i dobrymi obyczajami, ale – jego zdaniem – powoli się to zmienia.
– Na pewno część młodych ludzi, którzy niedawno zrobili prawo jazdy i ściągnęli z zagranicy swój pierwszy w życiu motocykl, dopuszcza się brawury. Brakuje im wyobraźni, kierują się głównie adrenaliną. Uważam jednak, że i oni powoli przytomnieją. Wieści o tragicznych w skutkach wypadkach motocyklistów szybko rozchodzą się w tym środowisku, to na wielu działa. Dostrzegam też lepszą współpracę na drogach między motocyklistami i kierowcami samochodów. Jest już więcej niż kiedyś zrozumienia, a mniej wzajemnych złośliwości.
Zdaniem Jerzego Zawirskiego, szybka jazda motorem może być bezpieczna, jeśli pozwalają na to warunki i umiejętności prowadzącego.

REKLAMA (2)

Większa przyjemność, większe ryzyko
– Sto czterdzieści kilometrów na godzinę na autostradzie nie powinno stanowić problemu, bo większość pojazdów na tego typu drodze porusza się z porównywalnymi szybkościami – twierdzi prezes „Watahy”. – Ale, rzecz jasna, trzeba pamiętać, że jeśli przyjmiemy, że im większa prędkość, tym większa przyjemność, to jest to także większe ryzyko. Jeżeli ktoś zdecyduje się jechał około dwustu na godzinę, musi brać pod uwagę różne nieprzewidziane okoliczności, na przykład taką, że kierowcy samochodów znajdujących się przed nim przeoczą go w swoich lusterkach bocznych. A to może spowodować bardzo niebezpieczne sytuacje.
Na 14 kwietnia zaplanowana jest w Tarnowie inauguracja sezonu motocyklowego. Pojawią się również policjanci z „drogówki”, którzy będą mówić o zasadach bezpiecznej jazdy motorem. Właściciele maszyn z ukrywanymi numerami rejestracji nie mają tam wstępu.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze