Niania na ratunek!

0
niania w maseczce
REKLAMA

Koronawirus sprawił, że przedszkola i żłobki na dłuższy czas zostały zamknięte, co spowodowało, że rodzice znaleźli się w trudnej sytuacji. Niektórzy wykorzystywali urlopy wypoczynkowe, inni oddawali swoje dzieci pod opiekę dziadków, a jeszcze inni korzystali z pomocy niań, które świetnie odnalazły się w tym okresie.
„Zajmuję się opieką nad dziećmi w każdym wieku. Od 10 zł za godzinę. Tarnów i okolice” – reklamuje się na jednym z portali ogłoszeniowych osoba ukrywająca się pod imieniem Agnieszka. Decydujemy się zadzwonić pod podany numer telefonu. Odbiera młoda kobieta. – Jestem mieszkanką Tarnowa. Mam 22 lata i studiuję. Opieką nad dziećmi zajmuję się od dwóch lat. Teraz w wakacje mam więcej czasu, więc pilnować dzieci mogę w każdy dzień, stąd też ogłoszenie w internecie. Zainteresowanie jest spore. Dziesięć złotych za godzinę to nie jest zbyt duża kwota, więc sporo rodziców decyduje się na taką formę opieki. W dobie koronawirusa prywatna opiekunka często była wybawieniem – przekonuje nasza rozmówczyni.

Ile kosztuje opieka nad dzieckiem?
Stawki za opiekę nad dzieckiem są w Tarnowie różne. Zazwyczaj wahają się od 8 do 15 zł za godzinę. Nie brakuje jednak ofert, gdzie niania życzy sobie 20 zł za godzinną opiekę. Wynagrodzenie dla opiekunki zależy od wielu czynników: od jej doświadczenia po obowiązki, jakie przed nią postawimy. Na wyższe wynagrodzenie może mieć również wpływ odbyty kurs z zakresu udzielania pierwszej pomocy, czy też… znajomość języka obcego, kiedy chcemy, by nasze dziecko dodatkowo szkoliło język. Na ostateczną cenę ma także wpływ wiek dziecka, plan dnia ustalony przez rodziców, czy okres sprawowania nadzoru nad maluchem. Starsze dzieci wymagają większej opieki, więc cena rośnie. W przypadku dłuższych zleceń, kiedy nianie opiekują się dzieckiem kilka tygodni, a nawet miesięcy, można liczyć na nieco niższe stawki.
Pandemia koronawirusa sprawiła, że warunki pracy niań uległy zmianie. Te, które przez kilka lat zajmowały się tymi samymi dziećmi, niekoniecznie musiały stosować dodatkowe środki ostrożności. Zdarzały się jednak sytuacje, w których niania była proszona o sprawowanie opieki nad dzieckiem w maseczce na twarzy.
– Byłam nieco zaskoczona, kiedy rodzice poprosili o założenie maseczki przed wejściem do domu. Było to niezrozumiałe, zwłaszcza że znane były już przepisy mówiące o tym, iż zakrywanie ust i nosa nie jest konieczne w przedszkolach i żłobkach. Spędziłam z dzieckiem trzy godziny w maseczce – mówi Patrycja, mieszkanka jednej z podtarnowskich miejscowości. – Oczywiście strach przed koronawirusem nadal jest, ale nie aż tak duży, jak wcześniej. Zarażenia boją się nie tylko opiekunki, także rodzice, dlatego nie wszystkie nianie miały więcej pracy niż zwykle. Niektóre straciły dotychczasowych klientów.

REKLAMA (3)

Opiekunka również on-line
Podczas największych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa serwis Niania.pl, wychodząc naprzeciw niecodziennej sytuacji, stworzył nową funkcjonalność, którą była możliwość zatrudnienia niani… on-line. Za pomocą serwisu można było wyszukać opiekunki, które oferują zdalną pomoc w opiece nad maluchami, czy wsparcie przy odrabianiu lekcji. W ten sposób rodzic mógł powierzyć niani przerobienie z dzieckiem materiału zadanego w szkole, zapewnić mu dodatkowe kreatywne zajęcia, a nawet zagwarantować ruch na zajęciach tanecznych on-line.
Ten sam portal przedstawił niedawno raport, z którego wynika, że praca w charakterze niań jest bardzo popularna wśród studentek. Ponad połowa spośród wszystkich opiekunek, które założyły konto w serwisie, deklaruje, że ma mniej niż 25 lat. Do tej pory nianie zdawały się być na wagę złota – od lat zauważalny jest ich deficyt na rynku pracy i to rodzice muszą walczyć o opiekunki dla swoich pociech, a nie odwrotnie. Wpływa to na wysokość wynagrodzenia niań. Średnia stawka godzinowa opiekunek wzrosła w 2019 roku o 2,86 zł w stosunku do 2018 i wyniosła 15,59 zł. To o 73 proc. większy wzrost niż w roku poprzednim.
Agnieszka Burda, najpopularniejsza tarnowska niania, znana pod pseudonimem „ciocia Aga”, prowadzi w sieci serwis internetowy. – Okres wakacji to czas, kiedy nianie mają najwięcej pracy. Rozdzwaniają się u mnie telefony i wiem, że będę miała, co robić. Nie da się jednoznacznie stwierdzić, dlaczego rodzice zamiast do żłobków czy przedszkoli wolą oddać dzieci w ręce niań. Wśród klientów mam rodziców, którzy spełniają się zawodowo, będąc wykładowcami na uczelniach czy dyrektorami wielkich firm i nie mają osoby, która mogłaby zająć się ich pociechą. Zdarza się więc, że dzieci przebywają w moim domu od czterech do nawet ośmiu godzin dziennie przez wiele długich miesięcy. Dochodzi do sytuacji, że starsze dzieciaki obiecują, iż będą w przyszłości mnie odwiedzać, wspominając spędzony wspólnie czas. To wszystko sprawia, że jako nianie naprawdę czujemy się potrzebne.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze