Rzecznik Romana Ciepieli: prezydent ma jasne stanowisko
Zdaniem Romana Ciepieli obwodnica powinna być budowana z wykorzystaniem środków zewnętrznych – unijnych lub pomocowych Skarbu Państwa.
– Z reguły dofinansowanie tego rodzaju w przypadku innych podobnych inwestycji wynosiło do 85 procent, a miasta na prawach powiatu współfinansowały zadania na poziomie około 15 procent. To GDDKiA powinna przedstawić miastu montaż finansowy, określający sposób korzystania z funduszy zewnętrznych na ten cel. Jeżeli w zakresie dostępnych środków z Unii Europejskiej nie będzie możliwe pozyskanie pieniędzy w odpowiedniej wysokości, to obwodnicę powinien dotować budżet państwa – tłumaczy Ireneusz Kutrzuba.
Historia z obwodnicą ma już 13 lat
Droga ma liczyć ponad 6 kilometrów i przebiegać częściowo przez tereny Rzędzina oraz Woli Rzędzińskiej. Trasa rozpoczynać się ma przy węźle „Tarnów – Północ”, na istniejącym rondzie, w ciągu ul. Wilczej, z której, na razie prowadzi droga donikąd. Na odcinku przeszło kilometra pobiegnie w kierunku wschodnim nad linią kolejową oraz ul. Heleny Marusarz w Tarnowie i po stronie zachodniej przy ogródkach działkowych. Koniec drogi, od strony zachodniej, ma być włączony do istniejącego węzła drogowego „Lwowska”. Obecny wariant przewiduje około 40 wyburzeń – w Tarnowie oraz w Woli Rzędzińskiej.
– Faktem jest, że Roman Ciepiela znalazł się w bardzo trudnej sytuacji i chciałby z niej wyjść z twarzą. Ja mu osobiście takiego położenia nie zazdroszczę. A ponieważ nie wie jak to zrobić, szuka winnego, kogoś, na kogo można zrzucić odpowiedzialność – mówi niezależny radny, który prosi o anonimowość.
Po raz pierwszy plan budowy wschodniej obwodnicy Tarnowa ogłoszono w 2008 roku. Droga miała powstać do 2014, zatem notuje już siedmioletnie opóźnienie. Ba, nie ruszyła nawet z miejsca. I niewiele wskazuje, że ruszy. Może już czas, aby to głośno powiedzieć?





















