
Zdaniem wielu – tak. Wszystko bowiem wskazuje, że inwestycja jest nierealna. I nie tylko z powodów finansowych, ale i problematycznego przebiegu, a co za tym idzie protestów mieszkańców Rzędzina i Woli Rzędzińskiej. Ponieważ częściowo mieszkańców miasta – głównie okolic ulicy Heleny Marusarz – oraz Woli Rzędzińskiej miałyby objąć wyburzenia zabudowań, których zdecydowanie nie chcą. Dyskusja w sprawie wschodniej obwodnicy Tarnowa właśnie wraca na salony polityczne, bo przypomina o niej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która od prezydenta Tarnowa oraz radnych miejskich oczekuje jasnego stanowiska w sprawie współfinansowania przez miasto inwestycji na etapie robót budowlanych. Zdaniem naszych rozmówców Roman Ciepiela najwyraźniej nie wie, jak wybrnąć ze złożonej ludziom obietnicy oraz przyjętego przez niektórych stwierdzenia, że droga powstanie mimo społecznego oporu.
Miasto nie ma pieniędzy na obwodnicę
Prezydent Tarnowa oczekuje od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zawarcia nowego porozumienia z miastem, czyli wzięcia na siebie w znacznej części kosztów inwestycji. Szkopuł w tym, że prawo stanowi inaczej, o czym włodarz Tarnowa mógł od początku wiedzieć.
Całość zadania ma kosztować około 520 milionów złotych. Dokumentacja jest już gotowa, inwestycja widnieje w Programie Budowy 100 Obwodnic jako zadanie priorytetowe, a przetarg mógłby być ogłoszony nawet na początku wakacji. Zgodnie z obowiązującym prawem Tarnów, będący miastem na prawach powiatu, musi sfinansować budowę na swoim terenie. A to 56% kwoty, czyli około 340 milionów złotych.
– Miasto zadłużone przez prezydenta do granic możliwości, budżet obywatelski i pieniądze dla rad osiedli – zamrożone, a Roman Ciepiela wyczulony na wizerunkowe porażki, nie wie jak się wycofać z publicznie złożonej obietnicy. Zwłaszcza że podejrzewa, iż na tak gigantyczne zadanie pozyskać środki unijne najpewniej mu się nie uda. Podobne wizje miał przecież także w przypadku przebudowy Stadionu Miejskiego w Tarnowie – Mościcach, z czego, jak wiemy, raczej nic nie będzie. Dlatego proponuje odwrócenie kolejności – chce, aby to GDDKiA wzięła na siebie ciężar finansowy zadania i to ona szukała wsparcia zewnętrznego – mówi opozycyjny względem prezydenta, radny PiS Józef Gancarz. Uważa, że z planu budowy obwodnicy wschodniej należy zrezygnować. – Po pierwsze – nic na siłę, po wtóre – nie ma pieniędzy. A po trzecie – obwodnica w obecnym kształcie niewiele zmienia, nie odciąża znacząco ruchu ciężkich samochodów w Tarnowie, bo te, które obsługują miasto i tak do niego wjadą.
Generalna Dyrekcja z prezydentem się nie patyczkuje
GDDKiA sprawę stawia jasno. Dyrektor krakowskiego oddziału Tomasz Pałasiński w piśmie do Romana Ciepieli informuje, iż brak jasnej deklaracji ze strony samorządu w kwestii ujęcia zadania w swoich planach inwestycyjnych na lata 2022 – 2026 może skutkować wycofaniem się jej z realizacji. Doprecyzujmy – jasne stanowisko to nie tylko słowo „tak” w kurtuazyjnej korespondencji, lecz deklaracja w sprawie zabezpieczenia w Wieloletnim Planie Finansowym środki finansowe na to zadanie oraz zawarcie stosownego Aneksu do Porozumienia, czyli konkrety. – Ponownie zwracamy się do Pana Prezydenta, Radnych Miejskich o przedstawienie jednoznacznego stanowiska w tej sprawie – mówi Tomasz Pałasiński i dodaje: Finansowanie musi być ustalone proporcjonalnie do zakresu inwestycji przypadającej na obszar każdego zarządcy. To prezydent wnioskował o zmianę przebiegu trasy z wariantu I (najkrótszego) na wariant trzeci, powodujący zwiększenie kosztów inwestycji dla obu stron.
– My, radni, o wszystkim dowiadujemy się ostatni. Z nami, a co dopiero z najbardziej zainteresowanymi (czyli z mieszkańcami), którym grożą wyburzenia, nikt na ten temat nie rozmawia. Prezydent, mimo że ma radę, z którą powinien się liczyć, decyzje zwykle podejmuje sam – dodaje radny Gancarz.
– Liczymy, że prezydent poinformuje nas co zamierza zrobić, bo i radni nie mają żadnej konkretnej informacji na temat tego zadania. Moim zdaniem obwodnica jest potrzebna lecz są marne szanse na jej współfinansowanie przez miasto. Po prostu nie mamy na to pieniędzy. Zaciągnięcie tak dużych zobowiązań w formie kredytu nie jest możliwe, no i zupełnie zrujnowałoby finanse Tarnowa. Na razie jest więc pat i nie wiadomo co będzie – przyznaje radny Zbigniew Kajpus z pro prezydenckiego klubu radnych Platformy Obywatelskiej, przewodniczący Komisji do spraw Komunalnych Rady Miasta Tarnowa. Powołuje się przy tym na opinię Komisji Ekonomicznej RM, która wydała jednoznaczne stanowisko w sprawie współfinansowania budowy obwodnicy przez miasto i uznała, że nie jest to możliwe.





















![Przegląd cen paliw na tarnowskich stacjach [ZDJĘCIA] Stacja ul. Klikowska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/03/stacja1-100x70.jpg)