Niebezpiecznie na przejściach

0
niebezpieczne przejscia
niebezpieczne-przejscia
REKLAMA

Najczęstszą przyczyną wypadków drogowych z udziałem pieszych jest wtargnięcie pod nadjeżdżający samochód. Z badań wynika, że co czwarty Polak nie zawsze stosuje się do sygnalizacji świetlnej, a 27 proc. niedokładnie rozgląda się, zanim wkroczy na jezdnię. Kierowcy też nie są bez winy, bo jadą za szybko, nie ustępują pieszym na przejściach pierwszeństwa i wykonują nieprawidłowe manewry. Według danych Komisji Europejskiej, co piąty pieszy w UE ginie na polskich drogach.
Liczba wypadków z udziałem pieszych nie maleje również w Tarnowie. W 2013 policjanci drogówki zanotowali 15 takich zdarzeń, rok później było ich 28, a w 2015 zarejestrowano 26 wypadków: trzy ofiary śmiertelne i 23 osoby ranne.
Dlaczego tak się dzieje? Piesi niespecjalnie bacznie obserwują przejścia na jezdniach, przechodzą ulice na czerwonym świetle, jednocześnie wystukując sms‑y i rozmawiając przez komórki, inni wymuszają pierwszeństwo, wpadając na jezdnię niespodziewanie, gdy kierowca nie ma szans wyhamować. Chyba najbardziej kuriozalnym incydentem na pasach w Tarnowie było zachowanie pewnego młodego człowieka, który na przejściu dla pieszych robił pompki. Koleżeński zakład kosztował tarnowianina 500 zł mandatu.
Kierowcy, na których ciąży obowiązek szczególnej ostrożności też nie są bez winy. Często decydują się na niebezpieczne manewry, jak omijanie czy wyprzedzanie bezpośrednio przed przejściem dla pieszych.
– Nie ma jeszcze przepisów, które zobowiązują kierowcę do zatrzymania się, jeżeli pieszy oczekuje na możliwość przejścia, ale powinien ustąpić mu pierwszeństwa. Z drugiej strony pieszy, jako uczestnik ruchu drogowego, zobowiązany jest zachować ostrożność i unikać działania, które mogłoby spowodować zagrożenie. Warto pamiętać, że najbardziej ucierpi w kolizji z samochodem – przekonuje Zofia Kukla, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie.
Najbardziej niebezpiecznymi dla pieszych ulicami w Tarnowie są: Mościckiego, Krasińskiego, Słoneczna i al. Solidarności. Do miejsc o największym zagrożeniu zaliczyć można przejścia na ul. Szujskiego, al. Solidarności przed siedzibą delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie oraz na al. Jana Pawła II, bo tam nie ma sygnalizacji świetlnej, a chcąc dostać się na drugą stronę, trzeba pokonać więcej pasów ruchu.
Duży ruch panuje w pobliżu skrzyżowania ul. Sitki i Goldhammera, gdzie cztery lata temu kierowca potrącił śmiertelnie mężczyznę rozmawiającego na pasach przez telefon komórkowy. Powstało tam wyniesione przejście dla pieszych, ale mimo to w tym miejscu wciąż dochodzi do wypadków. Okolice najbardziej niebezpiecznych przejść, jak choćby na ul. Słonecznej w pobliżu „Zenitu”, Jana Pawła II i Starodąbrowskiej często patrolują policjanci w radiowozach lub autach nieoznakowanych, posiadających wideorejestratory.
W Tarnowie mamy blisko 450 przejść dla pieszych, w tym około 100 na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Magistraccy urzędnicy wychodzą z założenia, że nie może ich być zbyt dużo. Artur Michałek, kierownik Działu Organizacji Ruchu w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie sugeruje, że przejścia powinny być rozmieszczane tylko w miejscach, gdzie faktycznie jest to potrzebne, a ich usytuowanie wynika z bezpieczeństwa ruchu i możliwości technicznych. W wielu miastach, gdzie zlokalizowano zbyt dużo pasów, dochodziło do drastycznego wzrostu potrąceń przechodzących osób.
Oznakowania przejść dla pieszych drogowcy kontrolują co roku, a wiosną odnawiają pasy na jezdniach, z wyjątkiem tych wykonanych techniką grubowarstwową, których trwałość sięga trzech lat.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze