Jak informowaliśmy, dla Grupy Azoty SA produkującej m. in. nawozy sztuczne, wielkim problemem stał się niekontrolowany napływ importowanych produktów ze Wschodu, głównie z Rosji i Białorusi. Problem musi być jednak rozwiązany w skali europejskiej, w wyniku unijnych decyzji. Na razie więc Azoty, aby ograniczyć nieuczciwą konkurencję, stosują różne półśrodki.
Jednym ze sposobów jest odpowiednie… barwienie produktu. Chodzi o popularny roztwór saletrzano-mocznikowy używany w rolnictwie. Odpowiedni kolor przygotowywanego przez tarnowską spółkę produktu pozwoli nabywcom łatwo zidentyfikować kraj pochodzenia nawozu, ponieważ Grupa to jedyny producent tego wyrobu o takim zabarwieniu.
Hubert Kamola, wiceprezes Grupy Azoty SA, powiedział, że wyrób będzie miał „niepowtarzalną barwę”. Stwierdził m. in.: „Mamy wiele informacji o próbach podrabiania produktu, importowanego roztworu nietrzymającego stężenia N%, dlatego chcemy umożliwić rolnikom łatwą identyfikację pochodzenia naszego produktu. Naszym celem jest, aby rolnicy mieli pewność, że wybierając jasnoniebieski nawóz decydują się na produkt najwyższej jakości od krajowego producenta”.
Azoty twierdzą, że na rynku zauważono proceder dodawania wody do nawozów, co powoduje, że taki produkt nie gwarantuje deklarowanej jakości.


















![Czy miasto kupi akcje spółki Tarnowskie Wodociągi? Pojawiają się problemy… [ZDJĘCIA] Budynek Tarnowskich Wodociągów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/10/Tarnowskie-wodociagi-218x150.jpg)




