Włączenie drona do wyposażenia straży miejskiej zainteresowało tarnowian. Niektórzy wciąż zastanawiają się, jak często są przeprowadzane kontrole palenisk. – O dronie dowiedziałem się z gazet i radia. Pamiętam, że miały być jakieś kontrole pieców, ale potem to ucichło. Osobiście bardzo mnie to ciekawi, ponieważ podobno wydali na tego drona konkretne pieniądze, a ostatniej zimy nie było widać efektów. Z kominów dymiło się w najlepsze – komentuje pan Wiesław, mieszkaniec Tarnowa.
W pierwszej połowie tego roku niewiele się zmieniło. Miesiące zimowe i wiosenne upłynęły pod znakiem kontroli maseczek. Dopiero we wrześniu, niespełna dwa miesiące temu, strażnicy po raz pierwszy mogli wykorzystać drona w jego pełnym zakresie.
– We wrześniu funkcjonariusze Straży Miejskiej w Tarnowie przeprowadzili pomiary jakości powietrza na wybranych osiedlach. Kontrole realizowane były w następujących lokalizacjach: Gumniska-Zabłocie, Rzędzin, Krzyż i Piaskówka. W sumie skontrolowano budynki w rejonie 18 ulic. Kontrole z wykorzystaniem drona odbywają się na podstawie harmonogramu w rejonach, gdzie w ubiegłych latach zgłaszane były interwencje od mieszkańców, którzy na widok dymu wydobywającego się z komina podejrzewali, że w piecu spalane są odpady – informuje Aldona Świątek, kierowniczka Referatu Porządkowego Straży Miejskiej w Tarnowie.
Prowadzenie kontroli zawartości dymu przy pomocy drona smogowego rozpoczęło się więc po 18 miesiącach od jego nabycia. O skuteczności urządzenia przekonamy się po zakończonym sezonie grzewczym.























