
Twierdzą, że od pewnego czasu czują się „niechcianym dzieckiem Tarnowa” i coraz głośniej mówią o tym, że chcieliby – jak kiedyś – znów być częścią Koszyc Wielkich i administracyjnie należeć do gminy Tarnów. Bo tam pieniądze są na wszystko, a w mieście nie ma na nic. Zresztą część ulic i działek przed południową obwodnicą, stanowiących integralny fragment osiedla, to wciąż tereny wiejskie, a nie miasta.
Pięćdziesiąt lat temu część Koszyc Wielkich została przyłączona do Tarnowa. W ten sposób powstało Osiedle Koszyckie, składające się w dużej mierze z domów jednorodzinnych, jedno z najmniejszych w Tarnowie. Liczy około 2300 mieszkańców. Na początku jedynie cztery ulice były w przyzwoitym stanie – Chrobrego, Mieszka I, Dobrzańskiego i Sucharskiego.
– Pozostałe to było błoto i woda. Mieszkańcy musieli własnymi środkami transportu wozić żwir czy gruz. Później część z nich pokryto płytami betonowymi. Były ułożone bezpośrednio na ziemi. Tylko odskakiwały, gdy się nimi jechało. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia rozpoczęła się budowa dróg osiedlowych z prawdziwego zdarzenia. Za cel honoru postawiliśmy sobie, aby spora ich część wykonana została z kostki betonowej. I tak się stało – opowiada Tadeusz Mazur, przewodniczący Rady Osiedla nr 15 „Koszyce”.
Swego czasu funkcjonowała potoczna nazwa, że jest to „osiedle czerwone”. To ze względu na pewną liczbę działaczy PZPR, którzy na nim zamieszkali. Czy było to słuszne przekonanie?
– Jeśli chodzi o działki indywidualne i domki jednorodzinne to na pewno nie. Jeśli natomiast chodzi o domki szeregowe, to tam wiele osób rzeczywiście pochodziło ze sfer związanych z władzą ludową. Ci ludzie, albo ich dzieci, bo niektórzy już zmarli, do dziś tam są. Ale znam wiele wspaniałych osób z naszego osiedla, którzy choć należeli do partii, to wcale nie utożsamiali się z władzą komunistyczną – twierdzi przewodniczący.
Osiedle Koszyckie podzielone jest na dwie części i rozdziela je droga powiatowa w kierunku Rzuchowej. Składa się z dzielnicy z ulicami królów polskich i dzielnicy z ulicami nazwanymi na cześć bohaterów narodowych. W przeszłości ten podział był widoczny w funkcjonowaniu samorządu osiedlowego i zdarzało się, że dochodziło do konfliktów. Teraz jednak rozkład członków rady osiedla rozkłada się mniej więcej po równo z obu stron.
Ciekawostką jest, że część ulic i działek przed południową obwodnicą, stanowiących integralną część osiedla to wciąż tereny wiejskie, a nie miejskie. Dochodzi do dziwacznych sytuacji, że z dwóch sąsiadów jeden mieszka w Koszycach Wielkich, a drugi w Tarnowie. Podobnie jest z obwodnicą od strony Tarnowa. Jedne odcinki należą do miasta, a inne do gminy. To utrudniało w przeszłości wykonanie barier dźwiękoszczelnych.
Zresztą mieszkańcy osiedla z coraz większą zazdrością spoglądają na to co dzieje się za obwodnicą – w gminie Tarnów. Część z nich coraz głośniej mówi, że chcieliby znów być Koszycami Wielkimi.
– Kiedyś prowokacyjnie wypowiedziałem się, że podejmiemy starania o przyłączenie osiedla do gminy Tarnów. A wynika to z tego, że po zmianie władzy w mieście czujemy się „niechcianym dzieckiem Tarnowa”. Od prezydenta Romana Ciepieli nie dostajemy nawet złotówki na cokolwiek. Mamy jedynie własne fundusze, które wprawdzie pochodzą z budżetu miasta, ale są to fundusze osiedlowe. Co jednak możemy zrobić za te grosze? Dofinansować jakieś wydarzenie, wykonać drobny remont… O większej inwestycji nie ma co myśleć. A pilna jest naprawa wielu dróg, bo pojawia się w nich coraz więcej dziur, rozsypują się chodniki. Natomiast bardzo dobrze układa nam się współpraca z wójtem gminy Tarnów Grzegorzem Koziołem. Otrzymywana od niego pomoc – a wcale nie musimy jej otrzymywać – jest bardzo cenna. Choćby przy organizacji Biegu Kolbiańskiego „Dar życia”. Trasa, która prowadzi przez gminę Tarnów zawsze jest wykoszona i dobrze przygotowana. W podtarnowskiej gminie pieniędzy na nic nie brakuje. Jak się wjeżdża do podtarnowskich miejscowości, ma się wrażenie, że to tam rozpoczyna się miasto – podkreśla Tadeusz Mazur.
Rzecznik Urzędu Miasta Tarnowa Ireneusz Kutrzuba podał, że prezydent Roman Ciepiela nie zgadza się ze stwierdzeniem, iż Osiedle Koszyckie jest „niechcianym dzieckiem Tarnowa” i jest pomijane w miejskich inwestycjach. Poinformował nas, że w tym roku położone zostały masy asfaltowe na ulicach Dobrzańskiego (7 metrów kwadratowych) Mieszka I i Chrobrego (po 30 mkw.) oraz Dąbka (12 mkw. plus wymiana zapadniętego kolektora i montaż nowej studni). Dodatkowo na ul. Dobrzańskiego przełożono zapadniętą kostkę, co kosztowało około 3 tys. zł. Natomiast we wnioskach do budżetu Tarnowa na 2023 rok, które przedstawił Zarząd Dróg i Komunikacji znajduje się remont ul. Mieszka I za ok. 1,5 mln zł. Tylko – jak przekonuje Tadeusz Mazur – taki wniosek przy planowaniu budżetu pojawia się już od kilku lat i ciągle ostatecznie go w nim nie ma.
Czy gmina Tarnów byłaby gotowa przyjąć Osiedle Koszyckie, gdyby pojawił się taki wniosek mieszkańców? Sławomir Wojtasik, zastępca wójta, który mieszka w Koszycach Wielkich, twierdzi, że to mało realne.
– Tendencja w kraju jest raczej taka, że to ościenne tereny przyłącza się to miast, aby powiększyć ich obszar. Niemniej to miłe, że ludzie z miasta widzą, jak rozwijają się nasze miejscowości i ile się w nich robi. To dla nas bardzo nobilitujące – dodaje Sławomir Wojtasik.


















![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)

![#MuremzaRybą, czyli manifestacja poparcia dla dyrektora III LO [ZDJĘCIA] Murem za Rybą czyli manifestacja poparcia dla dyrektora III LO](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/05/Murem-za-Ryba-czyli-manifestacja-poparcia-dla-dyrektora-III-LO-100x70.jpg)
![Hospicjum Via Spei potrzebuje jeszcze 300 tysięcy złotych! [ZDJĘCIA] Via Spei tulipany 9](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/05/Via-Spei-tulipany-9-100x70.jpg)