U nas też ma być pięknie – według pierwszych założeń planu kolejowych modernizacji po modernizacji podróż pociągiem z Tarnowa do Krakowa i Rzeszowa trwać ma mniej niż 40 minut. Plan obejmuje m.in. budowę lub przebudowę przystanków osobowych w Staniątkach, Szarowie, Stanisławicach, Cikowicach, Rzezawie Jasieniu Brzeskim, Sterkowcu i Wałkach. W Tarnowie zlokalizowane zostanie Lokalne Centrum Sterowania ruchem kolejowym (LCS), umożliwiające zdalne sterowanie ruchem na odcinku pomiędzy Podłężem a Czarną Tarnowską, tj. na długości około 80 km linii (stacje: Kłaj, Bochnia, Brzesko, Biadoliny, Bogumiłowice, Tarnów Mościce, Tarnów, Tarnów Wschód, Wola Rzędzińska i Czarna Tarnowska).
Aktualnie trwają remonty wiaduktów – w ramach kontraktu na terenie gminy Tarnów zaplanowano budowę lub przebudowę ośmiu, w ciągu ulic Podgórskiej, Czerwonych Klonów, Warsztatowej, Krakowskiej, Wita Stwosza, Tuchowskiej, Dąbrowskiego i Gumniskiej. I za te wiadukty tarnowianie zdążyli już największy program modernizacyjny kolei znienawidzić. W naszych okolicach ma oblicze całkiem pospolite – to nie tylko utrudnienia w ruchu pociągów – mniejsza o nie, przywykliśmy do spóźnień, odwoływania pociągów i innych niespodzianek w podróży koleją. Gorzej, że kolejowy remont przekłada się na problemy z poruszaniem się i życiem w mieście.
Najwięcej skarg, kontrowersji, a nawet gróźb wywołuje remont przy ulicy Tuchowskiej. Tarnowianie dojeżdżający do pracy z miejscowości na południe od Tarnowa albo wracający po pracy na osiedle pod Górą Św. Marcina nazywają tę cześć miasta „strefą stłuczek”.
– Bez żadnej brawury czy winy zostałem potrącony i z tyłu, i z przodu – trudno mówić o brawurze, gdy stoi się w korku. Samochód z tyłu podjechał za blisko, ja miałem niewiele miejsca, by uciec, kierowca przede mną nie był dość szybki albo nie miał miejsca z przodu… Efekt – podwójne uszkodzenie auta. Komu mam wystawić rachunek? Miastu? Kolei? – skarży się tarnowianin.
Mieszkańcy ulicy Tuwima, którą skierowano objazd po zamknięciu Tuchowskiej, w lipcu grozili wniesieniem skargi do prokuratury, zarzucając władzom miasta niewłaściwe i niebezpieczne zorganizowanie objazdu.
– To, że trzęsą się mury i okien nie da się otworzyć, można zakwalifikować jako uciążliwości, ale fakt, że kierowcy nagminnie łamią nakaz ograniczenia prędkości do 30 km, a policja przymyka na to oko, by rozładować korki, to już zagrożenie dla mieszkańców miasta. To wąska, nierówna ulica, a teren ściśle zabudowany – dowodził jeden z mieszkańców. – Teraz jeszcze gorzej, bo dzieci chodzą do szkoły. Chodnikiem puścić je strach, bo były przypadki, że pęd samochodów przewracał przechodniów. A odwieźć? Toż wyjechać stąd to godzina czekania!…
Mieszkańcy Tuchowskiej i okolic Alei Tarnowskich upominają się o niezabezpieczone przejście przez tory.
– Ludzie chodzą na przełaj, bo nie da się inaczej. Teraz robią tak i dzieci idące do i ze szkoły…Nie było dotąd poważniejszych wypadków, ale czy musi się taki zdarzyć, żeby ktoś pomyślał?
P.o. prezydenta miasta, Henryk Słomka‑Narożański zapewnia, że władze zrobiły wszystko, co mogły, by zmniejszyć uciążliwości kolejowych remontów w mieście.
– PKP PLK ma swoje procedury i terminy, na które nie mamy wpływu. O zmianie procedur niekoniecznie jesteśmy informowani – dodaje.
– Organizacja ruchu na czas robót jest bezwzględnie i zgodnie z procedurami uzgadniana z samorządowym zarządcą dróg i policją – twierdzi Maciej Dutkiewicz, rzecznik PKP PLK. – Staramy się ją wdrażać w sposób optymalny, z uwzględnieniem terminów umów i lokalnego ruchu drogowego.
– Problem w tym, że nikt nie ogarnia tego wielkiego, wspaniałego remontu – kręci głową mieszkaniec osiedla pod Górą Św. Marcina. – Dla PKP PLK jesteśmy za mali i za mało ważni, żeby coś dla nas zrobiła – na przykład bezpieczne przejścia przez tory. Miasta też nie słucha, więc władze mogą „umyć ręce” i twierdzić, że nic się nie da zrobić. Przerzucanie odpowiedzialności na nie wiadomo kogo to bardzo modny i użyteczny dziś sposób zarządzania. Cierpi ten, kto mieszka na danym terenie – w naszym przypadku co najmniej do połowy przyszłego roku.
Taki jest planowany termin zamknięcia kolejowych wiaduktów na terenie Tarnowa.
Różne oblicza kolejowych remontów
REKLAMA
REKLAMA
























