Teren po „Pralfie” nadal straszy

0
pralfa
Plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje w tym miejscu obiekty handlowo‑usługowe i wielorodzinną zabudowę mieszkaniową. Na planie się skończyło
REKLAMA

W tym roku minęło już czternaście lat od likwidacji fabryki i sprzedaży jej nieruchomości Robertowi Karasiowi – prezesowi firmy „Gabo”. W międzyczasie nic się nie działo, obiekty „Pralfy” niszczały i dziś nadają się tylko do wyburzenia. Trzyhektarowy teren porasta trawą, czasami odwiedzają go amatorzy cudzego mienia, choć nie pozostało tam już nic cennego dla złodziei.W 2010 roku miasto wyraziło chęć odkupienia terenu po „Pralfie”. Zaproponowana przez właściciela cena okazała się jednak zbyt wygórowana i samorząd zrezygnował ostatecznie z zamiaru przejęcia tej nieruchomości.
Jesienią 2013 roku wydawało się, że wreszcie znalazł się ktoś z pieniędzmi i pomysłem na jej zagospodarowanie. W jednym z posiedzeń Komisji Rozwoju Miasta Tarnowa uczestniczył syn prezesa spółki „Gabo” i oznajmił, że poważny inwestor tylko czeka na uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego, by wejść na teren byłej fabryki. Radni miejscy wykazali więc zrozumienie i uchwalili nowy plan dla kilkunastohektarowego obszaru ograniczonego ulicami: Szpitalną, Słoneczną, Sitki, Poniatowskiego, Żwirki, Prostopadłą, Dwernickiego, Cegielnianą.
Obejmuje on także działkę po „Pralfie” i sprzyja potencjalnym inwestorom, ci jednak dotąd się nie ujawnili. – Plan zagospodarowania przestrzennego dzieli ten teren na dwie funkcjonalne części. Pierwszą przeznaczoną pod zabudowę usługową – w grę wchodzą np. obiekty handlowe, gastronomiczne, budynki biurowe, obiekty wystawiennicze, obiekty kultury itp. wraz z przynależnym zagospodarowaniem terenu. W drugiej części przewidziana jest zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna – przypominają w urzędzie miasta.Kiedy pofabryczne ruiny
znikną z krajobrazu Tarnowa? Chcieliśmy o to zapytać szefa spółki „Gabo”, która jest wieczystym użytkownikiem terenu po „Pralfie”, ale próby telefonicznego kontaktu nie powiodły się. Władze samorządowe przyznają, że nie mają wpływu na poczynania właściciela. – Miasto nie ma możliwości prawnych, aby zdopingować do działań posiadacza tej nieruchomości…Na co czeka właściciel? To pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Nieznane są zamysły spółki „Gabo”, nie zna ich także urząd miasta. – Jak dotąd właściciel terenu po „Pralfie” nie przedstawił żadnego projektu jego zagospodarowania… – potwierdza jedynie Agnieszka Hulska z biura prasowego tarnowskiego magistratu. Atrakcyjna działka w centrum miasta czeka nadal na sensowne wykorzystanie i straszy swoim wyglądem. Jak długo jeszcze?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze