Tiry nie opuszczają Tarnowa

0
tiry tarnow
tiry-tarnow
REKLAMA

Marian Ryba, który mieszka w pobliżu, prowadzi na aleje Jana Pawła II i każe liczyć przejeżdżające tiry.
– Jeden, drugi, a trzeciego widzę, jak zakręca na rondzie. Zaraz tu będzie. Dalej jest hałas i smród. Oczywiście, tych ciężarówek jest mniej, co nie znaczy, że jest mało. Niech pan patrzy po rejestracjach: Opole, Katowice, Poznań… Na początku nie wiedziałem, o co chodzi. Myślałem, że oni zjeżdżają z tej autostrady z przyzwyczajenia.
Pan Marian się mylił, o czym sam już wie. Ciężarówki nieprzypadkowo jeżdżą tędy tranzytem i długo będą jeszcze jeździć. Te, które od strony Krakowa kierują się na Rzeszów, Przemyśl, Korczową czy Medykę, już omijają Tarnów, wybierając nową autostradę w kierunku Dębicy. A te, które jadą od zachodu w stronę Jasła, Krosna czy ruchliwego przejścia w Barwinku, dojeżdżają do Tarnowa i po staremu przebijają się przez miasto na dawną krajową drogę nr 4. Bo nie mają innego wyjścia.

Bez łącznika
Wyjście byłoby znakomite – zwłaszcza dla Tarnowa – gdyby Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad połączyła w okolicach Pilzna autostradę A4 z drogą krajową nr 73. Wtedy wszystkie tiry, ale i inne pojazdy, chcąc dojechać na południe Podkarpacia, jechałyby od strony Krakowa nadal A4. Teraz przy braku wspomnianego łącznika musiałyby dojeżdżać do najbliższego węzła w Dębicy Pustyni, a stamtąd się wracać kilkanaście kilometrów do Pilzna.
O tym problemie mówił już z sejmowej trybuny Jan Warzecha, poseł z Dębicy, kiedy jeszcze autostrada była w budowie. Przestrzegał przed skutkami braku łącznika w Pilźnie.
– Zatory i korki będą się tworzyć na trasie Barwinek – Tarnów z powodu braku węzła autostradowego w Pilźnie – twierdził poseł. – Do Pilzna dochodzi droga nr 73 od przejścia granicznego ze Słowacją w Barwinku i od Gorlic.
Kiedy tylko stało się jasne, że zabraknie ważnej drogi, Stanisław Pankiewicz, przewodniczący konwentu wójtów i burmistrz z powiatu jasielskiego monitował:
– Domagamy się wprowadzenia do programu budowy autostrady A4 Tarnów – Rzeszów nowego węzła komunikacyjnego, który umożliwiłby zjazd i wyjazd na autostradę, zlokalizowanego w okolicy Pilzna.


Szlaban na Europę
Podkarpackiemu lobby chodzi jeszcze o to, by usytuowane na ich terenie przejścia graniczne nie straciły na randze, podobnie jak atrakcyjne turystycznie rejony Beskidu Niskiego, ale w Tarnowie idzie o to, by wreszcie pozbyć się uciążliwego transportu tranzytowego, rozjeżdżającego miejskie ulice.
Dziś już wiadomo, że pilzneński łącznik, na który liczył też Tarnów, nie powstanie.
– Wykonanie bezpośredniego zjazdu z autostrady A4 do Pilzna nie jest możliwe – nie pozostawia złudzeń Bartosz Wysocki z rzeszowskiego Oddziału GDDKiA. – Dojazd zapewniony jest poprzez węzły Dębica‑Wschód i Dębica‑Zachód lub Tarnów‑Wschód do istniejącej drogi krajowej nr 4. Należy mieć przy tym na uwadze, że autostrady są drogami o ograniczonej dostępności, które zapewniają węzły drogowe.
Można się jednak zastanawiać, czy nie powinien powstać dojazd z A4 do popularnego przejścia granicznego prowadzącego na południe Europy…
Bartosz Wysocki dodaje, że skomunikowanie sieci dróg z autostradą leży w kompetencjach innych zarządców dróg lub władz samorządowych. Tyle że oni już oznajmili, iż nie są w stanie finansować tak poważnych inwestycji drogowych.
Zresztą zaraz po oddaniu autostrady z Tarnowa do Dębicy nastąpiła komplikacja: zamknięty został autostradowy łącznik węzła Dębica Wschód z „czwórką”. Powodem jest budowa wiaduktu, a utrudnienia w ruchu potrwają co najmniej do połowy 2015 roku.

REKLAMA (2)

Obwodnica marzeń
Dla Tarnowa pozostał jeden tylko ratunek: budowa wschodniej obwodnicy. To już stary temat roztrząsany od kilku lat. Na starych i aktualnych mapach znaczone były przynajmniej trzy opcje poprowadzenia nowej trasy, ponieważ interesy miasta i sąsiednich gmin okazywały się pod tym względem rozbieżne. GDDKiA też miała swoją koncepcję. Dyskusji i sporów nie było końca. Przed jednym z wariantów obwodnicy broniła się głównie Wola Rzędzińska, nie chcąc wpuścić drogi na swój teren. W końcu jednak samorządy się dogadały, choć – jak pokazuje życie – jeszcze możliwe są różne niespodzianki.
– W sprawie wschodniej obwodnicy miasto i gmina Tarnów porozumiały się co do wyboru przebiegu wariantu trasy. Spotkanie odbyło się przy udziale wicemarszałka województwa Romana Ciepieli. Sprawa znana jest już GDDKiA – informuje Dorota Kunc-Pławecka, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Tarnowa.

REKLAMA (3)

Po co wam ta droga?
Nie tylko pan Marian, ale i samorząd miasta obserwuje sytuację na al. Jana Pawła II po oddaniu wschodniego odcinka A4. Na początek grudnia miasto planuje przeprowadzenie pomiaru ruchu w alei. Chce poznać obecną skalę natężenia tego ruchu, powodowanego głównie przez ciężkie pojazdy, w porównaniu z 2013 rokiem.
– Czekamy jeszcze na zakończenie remontu nawierzchni al. Jana Pawła II. Jeżeli wykonawca ukończy roboty na jezdniach, to pomiary wykonamy wcześniej. Prace kontynuowane przy chodnikach nie będą miały wpływu na uzyskane wyniki badań – mówi Jacek Kupiec, kierownik referatu Inżynierii Ruchu Drogowego UMT.
Niektórzy tarnowianie obawiają się, że jeśli wyniki pomiaru nie wydadzą się GDDKiA zbyt niepokojące, problem budowy wschodniej obwodnicy zostanie przez nią zbagatelizowany. Mogą zapytać: Po co wam teraz ta droga? Ale jeśli nawet problem docenią, budowa obwodnicy nie rozpocznie się wcześniej niż za trzy‑cztery lata. Oczywiście w optymistycznym założeniu.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze