Wolność odzyskana na pętli

0
samobojstwo
Dwa samobójstwa w Zakładzie Karnym w Tarnowie
REKLAMA

Przyczyny tych zdarzeń są tak samo różne, jak w normalnym życiu, chociaż czasem mają swoją specyfikę związaną z izolacją więzienną i trudną przeszłością osób, które postanawiają rozstać się z życiem.
Pierwszy ze skazanych z tarnowskiego zakładu karnego popełnił samobójstwo, wieszając się w kąciku sanitarnym, który znajduje się w celi. Całą sytuację zauważył współwięzień, który wszczął alarm.

Uratować się nie dało
– Wezwał funkcjonariuszy, a oddziałowy niezwłocznie przystąpił do ratowania życia skazanego. Później akcję reanimacyjną przejął zespół pogotowia ratunkowego. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować. W naszej jednostce od ponad ośmiu lat nie było takiego zdarzenia. Obecnie cała sprawa jest wyjaśniana zarówno przez specjalny zespół powołany przez dyrektora Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Krakowie, jak i prokuraturę – informuje Beata Bańdur, rzeczniczka prasowa Zakładu Karnego przy ul. Konarskiego w Tarnowie.
Powody targnięcia się na swoje życie w tym przypadku pozostają na razie nieznane. W zakładach karnych ustalenie przyczyn samobójstw bywa bardzo trudne.
Jeszcze sprawa nie przebrzmiała, a w tym samym więzieniu doszło do podobnego zdarzenia. Osadzony w celi monitorowanej usiłował popełnić samobójstwo przy pomocy pętli zaciśniętej na szyi, chowając się na łóżku pod kocem. Podejrzane zachowanie mężczyzny zostało dostrzeżone przez funkcjonariusza Służby Więziennej, który obsługiwał monitoring. Dzięki natychmiastowej reakcji mężczyzna został uratowany. Obecnie znajduje się pod opieką lekarzy.
– Wyjaśniamy motywy jego postępowania. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, zachowanie skazanego mogło mieć charakter protestu i być ukierunkowane na przetransportowanie go do innej jednostki penitencjarnej – mówi Beata Bańdur.

REKLAMA (3)

Wkrótce miał wyjść…
Rzeczniczka zwraca uwagę, że funkcjonariusze SW, na co dzień pracujący z osobami pozbawionymi wolności, muszą być ciągle przygotowani na występowanie tego typu zdarzeń. Akty autoagresji w postaci cięcia się, połykania różnych rzeczy (prętów, części obcinaczek, zapalniczek itp.) czy prób samobójczych są najczęstszą formą okazywania przez skazanych swojego niezadowolenia z podejmowanych względem nich decyzji.
– Pracujemy nierzadko z groźnymi przestępcami, osobami zdemoralizowanymi, zaburzonymi, odbywającymi długoletnie wyroki. Są to osoby nieprzewidywalne w swoim zachowaniu. Często reagują autoagresją w celu wymuszenia określonego postępowania ze strony przełożonych, zademonstrowania swojego niezadowolenia.
Samobójca z Zakładu Karnego przy ul. Konarskiego miał około 40 lat, w podobnym wieku jest niedoszły samobójca. W obydwu przypadkach przestępstwa, za które otrzymali karę odsiadki, popełnione zostały w warunkach recydywy. Związane były z użyciem agresji i przemocy. Jeden z mężczyzn już wkrótce miał wyjść na wolność…

REKLAMA (2)

Ludzie są tylko ludźmi…
Jacek Matrejek, były wieloletni zastępca dyrektora Zakładu Karnego przy ul. Konarskiego i dyrektor ZK przy ul. Chemicznej w Tarnowie, nauczyciel akademicki specjalizujący się w problematyce resocjalizacyjnej, w swojej długiej karierze odnotował około 20 prób samobójczych wśród skazanych.
– Niektóre sytuacje pamięta się latami. Ktoś powiesił się w świetlicy na siatce od stołu pingpongowego, ktoś inny przeciął sobie tętnicę szyjną albo powłoki brzuszne. To są bardzo drastyczne przypadki. Pamięta się również niektóre przyczyny targnięcia się na życie. Jeden ze skazanych zrobił to, ponieważ nie mógł znieść, że został potraktowany przez sąd jako alkoholik, który ma być skierowany na leczenie odwykowe. Na wolności znęcał się nad swoją żoną, miał na sumieniu różne sprawki, ale każde z określeń odnoszących się do jego osoby był skłonny znieść, byle tylko nie nazywać go alkoholikiem…
W wolnym świecie informacje o samobójstwach w więzieniach często wzbudzają zdziwienie. Bo jakże to: „twardziele”, którzy kradli, bili albo zabijali, powinni być na tyle mocni psychicznie, by radzić sobie w każdej sytuacji.
– Tu nie ma prostej reguły. Ludzie bez względu na to, jakich czynów w życiu się dopuścili, są jednak tylko ludźmi o zróżnicowanej strukturze psychicznej – mówi Jacek Matrejek. Przyznaje, że w jego karierze zawodowej zdarzało się, że samobójstwa popełniały osoby, po których nigdy tego się nie spodziewał.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze