Zapracowany gimnazjalista

0
gimnazjalisci
gimnazjalisci
REKLAMA

Polscy gimnazjaliści pracują nad zadaniami znacznie dłużej niż przeciętni uczniowie z najbardziej rozwiniętych regionów świata. Nasz piętnastolatek spędza nad pracami domowymi siedem godzin w tygodniu, a jego rówieśnik w innym kraju – tylko pięć. Nauczyciele twierdzą, że jedna godzina dziennie nad lekcjami w domu to wcale nie tak dużo. Jednak tematami prac domowych zaczynają interesować się już nawet politycy, do których docierają głosy rodziców narzekających na nadmiar zadań zlecanych im dzieciom.Ile czasu spędzają na domowej nauce tarnowscy gimnazjaliści? Dla uczniów drugiej klasy Gimnazjum nr 4 w Tarnowie czas odrabiania zadań domowych jest bardzo zróżnicowany, bo wynosi od 30 minut do nawet pięciu godzin dzienne.– W domu uczę się od dwóch do czterech godzin tygodniowo, w zależności od liczby zapowiadanych sprawdzianów i kartkówek. Nie czuje się obciążona pracą – przyznaje Martyna.
Jednak jej koleżanka z ławki, Patrycja spędza nad książkami znacznie dłużej, bo dziewięć godzin w tygodniu.
– Taki czas wystarczy, by dobrze przygotować się do zajęć. Sądzę jednak, że nasi nauczyciele nie przeciążają nas zadaniami – zauważa.
Jeden z uczniów „czwórki” twierdzi, że uczy się tylko trzy godziny w tygodniu, choć zadań jest dużo i nieraz ciężko wszystko ogarnąć, ale czasem musi jeszcze pomóc rodzicom w domu. Inny spędza nad książkami tylko godzinę więcej.
– Mam dobre oceny, ale miałbym jeszcze lepsze, gdyby nie ciągnęło mnie do komputera – wyznaje.
W tarnowskim gimnazjum są jednak dużo bardziej zapracowani uczniowie. Ania uczy się do pięciu godzin dziennie.
– Chcę być dobrze przygotowana i dostać się do dobrej szkoły, a później na studia – tłumaczy.Niektórzy lubią uczyć się z kolegami, inni wolą indywidualny styl pracy. Nie brak też takich, którzy oprócz lekcji zadawanych do domu mają też zajęcia dodatkowe, co daje około 18 godzin w tygodniu.– Od dawna pracujemy nad tym, by nauczyć uczniów, jak mają się uczyć w domu. Jest to ważne, bo większości brakuje systematyczności. Gdy nagromadzi im się sporo materiału, to przed sprawdzianem potrafią zarwać całą noc, by nadrobić zaległości. Mam tylko jedną bardzo pracowitą uczennicę, która zaraz po szkole uczy się przedmiotów, jakie miała w danym dniu, i jeszcze zdąży powtórzyć materiał z przedmiotów zaplanowanych następnego dnia – mówi Barbara Kuklewicz, dyrektor „czwórki”.
Generalnie nauczyciele są zdania, że chcąc rzeczywiście dobrze wyuczyć się danej lekcji, trzeba niemało czasu posiedzieć nad książkami w domu. Powodem jest dość obszerna podstawa programowa, wymagania stawiane uczniom czy liczba zajęć w szkole.
– Są uczniowie, którzy uczą się z przyjemnością, ale są też tacy, którzy traktują naukę jako zło konieczne. Począwszy od podstawówki aż do szkoły ponadgimnazjalnej, bardzo dużą część dnia zapełnia uczniom nie tylko nauka w klasie, lecz również po lekcjach. Od tego nie uciekniemy, bo chcąc opanować materiał, uczeń musi spędzić nad książkami trochę czasu w domu, choćby wykonać ćwiczenia z danego przedmiotu czy pomyśleć nad wypracowaniem z języka polskiego – uważa Jolanta Szura, dyrektor Gimnazjum nr 6 w Tarnowie.
W szkole przeprowadzono kiedyś specjalną ankietę, w której uczniowie mogli wypowiedzieć się, ile czasu zajmuje im nauka w domu i czy korzystają z czyjejś pomocy. Sporo gimnazjalistów przyznało wówczas, że w przygotowaniach do lekcji pomagają im rodzice.
– Są świadomi, że trzeba wspierać dzieci w nauce i starają się to robić. Jeśli gimnazjalista ma zaplanowaną dalszą ścieżkę edukacji i wie, jaką szkołę lub nawet studia wybierze w przyszłości, najbardziej skupia się na nauce przedmiotów, jakie będą mu potrzebne, a dzięki pomocy rodziców może rozwijać swoje zainteresowania na zajęciach pozaszkolnych – twierdzi dyrektor „szóstki”.Są klasy w tarnowskich gimnazjach, w których rodzice narzekają, że ich dzieci za bardzo obciąża się nauką, ale są też takie, gdzie wręcz domagają się, by nauczyciele zadawali uczniom więcej zadań do domu,
choćby z matematyki czy fizyki.Tymczasem gimnazjaliści najbardziej lubią zadania mało skomplikowane i niezbyt czasochłonne, jak np. wykonanie rysunku czy projektu na interesujący ich temat lub przygotowanie sałatki z lekcji racjonalnego żywienia na technice. Chcąc zachęcić uczniów do nauki w domu, pedagodzy często też dają uczniom możliwość wyboru jednego z kilku zadań.
– Staramy się również nie obciążać nadmiernie gimnazjalistów podczas ferii czy weekendów i nie zadawać trudnych oraz wymagających zadań do domu – dodaje Jolanta Szura.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze