Zmuszali do prostytucji, teraz posiedzą

0
Agencja towarzyska
Agencja-towarzyska
REKLAMA

Dziesięć lat temu Katarzyna M. i Robert L. z Tarnowa założyli firmę, która miała zajmować się świadczeniem usług noclegowych i porządkowych, jednak w rzeczywistości była to całodobowa agencja towarzyska. Pracowały w niej kobiety w różnym wieku z okolic Lwowa, werbowane przez trzy Ukrainki. Kandydatkom obiecywano wyjazd do Polski i dobrze płatne zajęcia w Tarnowie, gdzie miały np. tańczyć w klubach. Za wyszukiwanie odpowiednich kobiet tarnowska para płaciła Ukrainkom od 100 do 500 dolarów.
Lwowianki przewożono do Tarnowa, potem zabierano paszporty i zmuszano do prostytucji. Dziewczyny nie były pozbawiane wolności i nikt ich nie więził, mogły swobodnie wychodzić lub wyjeżdżać, ale wracać musiały o wyznaczonym czasie. Swoje usługi świadczyły zarówno w Tarnowie, jak i w okolicznych miejscowościach, przyjmowały klientów w swoich mieszkaniach, ale też jeździły do domów. Otrzymywały od 100 do 200 złotych za godzinę, połowę inkasowali sutenerzy. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie rozpoczęła śledztwo w tej sprawie w styczniu ubiegłego roku, gromadząc dowody, w tym także korzystając z materiałów przekazanych przez prokuratorów we Lwowie. Oprócz Katarzyny M. i Roberta L. w procederze uczestniczyły także cztery inne osoby: dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Wszyscy mają od ponad 30 do przeszło 40 lat i pochodzą z Tarnowa. Byli nadzorcami w agencji, pilnowali kobiet i inkasowali od nich pieniądze.
Główni organizatorzy procederu usłyszeli zarzut założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która miała zajmować się handlem kobietami i nakłanianiem do prostytucji. Przez dziesięć lat właściciele agencji zarobili ponad 5,5 mln zł, inkasując co miesiąc od 40 do 50 tys. zł. Pozostałe cztery podejrzane osoby usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nakłaniania, ułatwiania i czerpania korzyści z prostytucji.
Niedawno przed tarnowskim sądem zakończył się proces w tej sprawie. Katarzyna M. uznana została winną założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się stręczycielstwem i sutenerstwem oraz nakłanianiem kobiet do prostytucji – dostała cztery lata pozbawienia wolności, 54 tys. zł grzywny oraz przepadek korzyści majątkowej pochodzącej z przestępstwa: udziałów w czterech nieruchomościach wartych ponad 200 tys. zł, samochodu o wartości 132 tys. zł, gotówki w kwocie przeszło 490 tys.
– Oskarżona uniewinniona została natomiast od zarzutu handlu ludźmi – informuje Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.
Winnym uznano również Roberta L. Sąd wymierzył mu cztery lata więzienia, 54 tys. zł grzywny i przepadek mienia pochodzącego z przestępczego procederu: udziału we własności nieruchomości – 30 tys. zł, dwóch samochodów wartych w sumie 83 tys. zł i oszczędności w postaci ponad 750 tys. zł. Oskarżony został uniewinniony od zarzutu handlu ludźmi.
Pozostałe osoby również są winne zarzucanych im czynów. Dostały do dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Wyrok tarnowskiego sądu nie jest prawomocny.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze