WOŚP

0
Grzegorz Miecugow
REKLAMA

I to wcale nie dlatego, że zbierane są podczas hucznych finałów jakieś oszałamiające sumy pieniędzy. Przypomnę, że przed rokiem podczas finału i w trakcie różnych aukcji zebrano ponad 53 miliony złotych, co było sumą rekordową. W tym samym roku NFZ wydał na ochronę naszego zdrowia 67, 5 miliarda złotych, a dodatkowo budżet ministerstwa zdrowia wyniósł ponad 7 miliardów, i obie te kwoty były również rekordowe. Te 53 miliony są zatem kroplą w morzu potrzeb i powiedziałbym nawet, że często te pieniądze powinny zawstydzać polityków i urzędników. Nie ma bowiem dobrego wytłumaczenia dla nich dlaczego to Jerzy Owsiak, a nie oni, potrafi zdiagnozować prawdziwe potrzeby naszego społeczeństwa w zakresie ochrony zdrowia.
Pamiętam na przykład to, co Owsiak powiedział trzy lata temu. Otóż ogłosił on wówczas, że orkiestra po raz pierwszy będzie zbierała pieniądze na wyposażenie dla oddziałów geriatrycznych, bowiem w całej Polsce w zasadzie nie istnieją miejsca w szpitalach przeznaczone dla pacjentów w bardzo zaawansowanym wieku. Dla mnie wtedy było to odkrycie szokujące. Do tej pory nie mogę zrozumieć, jak to się dzieje, że w dużym europejskim kraju, to Jerzy Owsiak odkrywa taką oczywistą prawdę, że w gwałtownie starzejącym się społeczeństwie, nie ma specjalnej troski o starzejących się ludzi. Zatem nie o pieniądze tu głównie chodzi. Gdyby urzędy i politycy działali prawidłowo, to WOŚP nie musiałby kupować specjalnych łóżek dla starych ludzi, czy aparatów do badania słuchu u noworodków.
Prawdziwą wartością dodaną WOŚP było rozbudzanie entuzjazmu i zdolności do wspólnego działania. Zwłaszcza to drugie w naszym kraju jest cenne, bo nie od dziś wiadomo, że jesteśmy krajem z ogromnym deficytem zaufania nie tylko do państwa, ale przede wszystkim do innych ludzi. Dla większości z nas inny człowiek jest zagrożeniem i należy na niego uważać. W społeczeństwach europejskich normą jest pewien kredyt zaufania przy spotkaniu obcych sobie osób oraz zielone światło dla współdziałania i kooperacji. Nie wiem jak by nasz kraj wyglądał gdyby nie te coroczne orkiestry, ale podejrzewam, że wyglądałby gorzej. Pamiętam jak 18 lat temu podszedł do mnie na ulicy pan z nastoletnią córką i zapytał czy bym nie wziął tej dziewczyny na praktykę w redakcji, którą wówczas kierowałem. Rekomendacją było to, że jego córka przez cztery kolejne lata była wolontariuszką w WOŚP. I mnie ta rekomendacja wystarczyła. Dziś ówczesna nastolatka jest dorosłą kobietą i jest jedną z najlepszych telewizyjnych producentek. I warto pamiętać o tym, że ci, którzy 20 lat temu biegali po całej Polsce z puszkami, i mieli wtedy słuszne poczucie realizowania czegoś ważnego, bycia częścią większej całości, dzisiaj są już dorosłymi ludźmi, nierzadko wychowującymi już własne dzieci, które – i tu czas powiedzieć o tym co mam na myśli pisząc o zbierających się cieniach nad WOŚP – być może nie będą miały okazji, tak jak ich rodzice, wziąć czynnego udziału w kolejnych finałach WOŚP.
Orkiestra pada bowiem ofiarą tego wszystkiego czego jesteśmy świadkami od kilkunastu lat, czyli pęknięcia w naszym społeczeństwie. Dzisiaj deklaracja, że wpłaciło się na rzecz WOŚP jakieś pieniądze, staje się deklaracją nieomal polityczną i światopoglądową. Wystarczy wejść do sieci, by nadziać się na obrzydliwe pomyje wylewane na przykład na głowę prezydenta Dudy, który ośmielił się wystawić na aukcję WOŚP swoje narty. Jeszcze 10 lat temu prezydent Kaczyński mógł w u Owsiaka licytować co chciał. I było to normalne. Dziś normy zostały przesunięte na marginesy. I mogę się założyć, że jeżeli Jacek Kurski za rok będzie jeszcze prezesem TVP, to w stacji tej o WOŚP będzie zupełnie cicho. Normalność trafiła na margines. Niestety.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze