Zadyszka

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Oficjalny przekaz pisowski o doskonałym stanie zdrowia NSW, podłych plotkach o jakiejś mitycznej chorobie, której z pewnością życzyliby sobie wrogowie Polski (bo przecież jest jasne, że niechęć do Kaczyńskiego czy jakikolwiek brak zachwytu wobec PiS‑u jest zdradą stanu i powinien być karany), a także dobrostanie Najważniejszego Kolana RP jest typowy dla dyktatury. Dyktatorzy, jak wiadomo, nie chorują, a komunikaty o stanie zdrowie tryskają optymizmem. Mao Tse‑tung inaugurując tzw. rewolucję kulturalną, przepłynął w lipcu 1966 rzekę Jangcy, co obserwowało kilkadziesiąt tysięcy widzów, a filmy i zdjęcia obiegły cały świat, aby udowodnić, że mimo 72 lat jest zdrowy i sprawny. Dla wielu ludzi miało to fatalne konsekwencje. Podobny charakter rozpraszający nikczemne plotki o chorobie genseka miały publiczne wystąpienia i wywiady Breżniewa.
Ale zadyszka pisowskiej władzy to coraz wyraźniejsza wojna kliki Sakiewicza z kliką Karnowskiego i narastająca izolacja Macierewicza, przejawiająca się między innymi wycinaniem jego ludzi. To jawna wojna „Gazety Polskiej” (czyli Macierewicza) z Dudą. Jak pisze p. Lisiewicz, zastępca naczelnego tego organu, „wielkość buduje się czynem, a nie pustosłowiem”, a sam tytuł artykułu „Andrzej Wielki i jego partia prezydencka” świadczy co najmniej o niechęci do p. Dudy. W artykule jest szereg zarzutów: m.in., że Duda wywołuje złość, budzi politowanie, objawia polityczną małość, a jego emocjonalna identyfikacja z PiS jest dziś żadna. To, że różne koterie walczą o władzę w PIS, a ich szefowie i pomniejsi politycy tej partii starają się wyrwać jak najwięcej dla siebie, zaś proces ten owocuje wyszarpywaniem pieniędzy i stanowisk ze szkodą dla Polski, jest jasne. Generalnie: im więcej walki i bardziej zagryzają się pisowscy aparatczycy, tym lepiej dla Polski, bo prędzej upadnie ta dusząca zmora.
Objawów upadku i degeneracji jest znacznie więcej. Pojawiają się coraz to nowe afery, a przy niektórych Amber Gold to pikuś. Spotkania z liderami reżimu kończą się awanturami i ucieczkami bohaterów tych spotkań tylnym wyjściem. Uderza mała liczba zwolenników dobrej zmiany na takich mityngach. Doprowadzi to najpewniej do zamkniętych spotkań samych swoich jak w oblężonym bunkrze z demonstracjami i plakatami przed wejściem.
Generalnie obóz pisowski coraz bardziej przypomina bunkier. Bunkrem od dawna jest Sejm otoczony barierkami i policjantami, a każdy dzień jest dodatkową kompromitacją tej instytucji, a właściwie jej marszałka, szefa kancelarii i innych realizatorów woli Najwyższego Przywódcy. Reżim pisowski szykanami i prześladowaniami złamał protest niepełnosprawnych. PiS triumfuje, wystarczy spojrzeć na uduchowioną twarz p. Karczewskiego i p. Kopcińskiej oraz komentarze ich partyjnych kolegów. Jeszcze nigdy w naszym kraju żaden reżim nie posunął się do użycia siły wobec kalek, a zadrapania i siniaki na rękach protestujących nie zrobiły się same. Chwała bohaterom dobrej zmiany, Pięcie, Żalkowi, Pręgowskiemu itd. Chwała demokratom z NATO, z zachowaniem wszystkich proporcji – obrzydliwość polityków Zachodu obradujących w gmachu, gdzie upokarzani są niepełnosprawni zasłonięci kotarami z napisem 550 lat Polskiego Parlamentaryzmu, ma w sobie coś z obrzydliwości wizyt Maksyma Gorkiego i Eleonory Roosevelt w radzieckim gułagu, gdy nie dostrzegli tam niczego złego i także bredzili o „wewnętrznych” sprawach ZSRR.
W związku z burdami wywołanymi przez kiboli Lecha i Legii chciałbym zacytować opinię p. Michała Wałacha z 17 04 2018 r. (PCh.24.pl): „Współcześni polscy narodowcy, tak jak ich ideowi przodkowie przed II wojną światową, są środowiskiem, którego poglądy w dużym stopniu kształtuje nauka Kościoła katolickiego. Nie wszystkie elementy światopoglądu nacjonalistów są jednak katolickie. Dlatego palącą kwestią jest rozpoczęcie przez Kościół ewangelizacyjnej akcji wśród narodowców, by jeszcze bardziej przybliżyć ich do prawd wiary”.
Rozumiem, że są już blisko, a ta bliskość to rasizm, antysemityzm, głupota i nieuctwo, nazistowskie gesty i symbole, pogarda dla innych, grożenie szubienicami, bicie i wygolone rasistowskie kibolskie łby. Trwa już kokietowanie przez wielu duchownych kiboli, podlizywanie się biskupów pisowskiemu reżimowi i trwa też głębokie (z chwalebnymi wyjątkami) milczenie czcigodnych pasterzy wobec dramatu protestujących matek i ich chorych dzieci. Taki Kościół jest zaprzeczeniem nauki, którą ma głosić.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze