TSM od lat wytycza, w porozumieniu ze strażą pożarną, drogi pożarowe na terenach osiedlowych. Nie jest to łatwe, zważywszy na ciasną zabudowę, ale ze względów bezpieczeństwa konieczne. Interweniujący strażacy i inne służby ratownicze mają nierzadko poważne kłopoty z dotarciem na miejsce zdarzenia. Zwracają na to uwagę kierownictwom spółdzielni mieszkaniowych.– Obecne problemy z wytyczaniem dróg pożarowych to pokłosie dawnych lat, kiedy stawiano osiedla, zaniedbując ich budowę. Teraz tamte zaniechania musimy naprawiać i czynimy to systematycznie, choć nie jest łatwo… – zaznacza prezes Kępowicz. – Sytuacja przy Marynarki Wojennej to jeden z przykładów, jak trudno pogodzić interesy wszystkich. Wybraliśmy tam najbardziej optymalne rozwiązanie, by zieleń nie ucierpiała, i przesadziliśmy w inne miejsce tylko dwa małe krzewy. Gdybyśmy chcieli drogę odsunąć bardziej od okien, musielibyśmy wyciąć parę drzew, co też dla wielu byłoby nie do zaakceptowania. Ostatecznie położyliśmy kratkę siatkową z odpowiednią podbudową i posialiśmy trawę, która kiedyś powinna przykryć tę kratkę. Zminimalizowaliśmy tym samym ingerencję w zieleń, a drogowa konstrukcja zdolna jest wytrzymać wielotonowy napór.
Tarnowska Spółdzielnia Mieszkaniowa sukcesywnie projektuje i rozbudowuje sieć pożarowych dróg na swoich osiedlach, najczęściej w postaci ażurowych płyt betonowych. Napotyka w tym na różne przeszkody, z jednej strony nie zawsze przychylne reakcje mieszkańców, z drugiej – niemożność uzgodnienia z miastem zjazdów do ruchliwych ulic. Kazimierz Kępowicz podaje tu przykłady drogi pożarowej między ulicami Bitwy o Wał Pomorski i Bitwy pod Studziankami, gdzie magistrat nie zgadza się na zjazd do ul. Starodąbrowskiej. Podobnie jest w przypadku ul. Skowronków, tam przydałby się wyjazd z drogi pożarowej na ul. Słoneczną, ale miasto i tu odmawia. – A przecież chodzi o nadzwyczajne interwencje, a nie regularne korzystanie z takich łączników – argumentują w największej spółdzielni mieszkaniowej Tarnowa.
– Przed nami wiele jeszcze lat budowania na naszych osiedlach dróg pożarowych w oparciu m.in. o decyzje straży pożarnej. Kryją się za tym oczywiście niemałe koszty i trudne decyzje, gdzie je poprowadzić – dodaje prezes TSM. – Oczekujemy przy okazji większego zrozumienia samych mieszkańców, którzy często robią sobie z dróg pożarowych miejsca postoju samochodów. Warto wyobrazić sobie akcję ratunkową (gdzie o powodzeniu decydują minuty), którą uniemożliwiają blokujące dojazd pojazdy.Spółdzielnie nie mogą w każdym razie rezygnować z modernizowania infrastruktury służącej ratowniczym działaniom, nie pozwala na to administracyjna presja Państwowej Straży Pożarnej. – Kontrole w spółdzielniach prowadzimy na bieżąco, przedstawiciele naszej komendy obecni są też na zebraniach i wyjaśniają sporne kwestie dotyczące także dróg pożarowych – dodaje mł. bryg. Paweł Mazurek z Komendy Miejskiej PSP w Tarnowie.
Drogi pożarowe niechciane, ale konieczne
REKLAMA
REKLAMA



















![Osobliwe zakątki Tarnowa – tajemnicza dziewczyna przy ulicy Parkowej [ZDJĘCIA] Dziewczyna z warkoczem](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/09/Dziewczyna-z-warkoczem-1-218x150.jpg)




