Oszustwo z automatu

0
REKLAMA

Niektórzy sprzedawcy „cudownych garnków”, słynący z niebywałego sprytu, sięgnęli po nową metodę. Dzięki niej już się tak mocno nie narobią jak kiedyś bywało. Już nie zdzierają sobie gardeł i języków.

Przekonała się o tym moja znajoma, u której wczesnym rankiem zadzwonił telefon. Uroczy kobiecy głos z drugiej strony słuchawki zapraszał na pokaz owych „garnków”, obiecując, rzecz jasna, złote góry. Roztropna sąsiadka znała się już na tych numerach i chciała przerwać rozmowę. Zauważyła jednak, że pani od „garnków”, która nawijała jak katarynka, jest głucha na jej pytania, nie reaguje na jakiekolwiek uwagi. Słychać było tyko ciągły wodospad słów z małą ilością kropek i przecinków. Niezwykła maszynka do gadania.

Bo to jest maszynka. Teraz wiele rozmów prowadzi automat. To on podszywając się pod ciepły kobiecy głos próbuje ludzi nabijać w butelkę. Słowa płyną z automatu, jak woda w górskim potoku, dlatego nie sposób wejść w jakieś słowo. Nie sposób postawić tamy. Trzeba wysłuchać do końca albo samemu przerwać połączenie. Taka nowość. Jedno tylko pozostaje niezmienne: wielkie oszustwo, które pasie się na łące ludzkiej naiwności.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze