Pytaj i zarabiaj

0
REKLAMA

Myślę sobie niekiedy, że w tych trudnych czasach dobrym posunięciem mogłoby się okazać założenie własnej sondażowni. Ten interes miałby, tak przypuszczam, naprawdę duże szanse.
Codziennie w prasie, telewizji i w portalach internetowych odnajduję wyniki dziesiątków różnych sondaży. Gdyby człowiek nie wiedział, jak żyć, powinien, jak sądzę, zaglądnąć właśnie do nich. Kiedyś na tak ważkie pytanie odpowiadali filozofowie, różni tacy mędrcy, teraz sondażownie. One najlepiej wiedzą, co najczęściej się lubi, co się je, jak się śpi, co w ogóle się myśli, bo ustaliły to w badaniach opinii publicznej.
Teraz sondażownie mają żniwa. Codziennie czytamy, kto może wygrać wybory prezydenckie. Co badanie, to inny wynik. Inne też interpretacje. Dwunastoprocentowa przewaga Andrzeja Dudy nad Rafałem Trzaskowskim w pierwszej rundzie jednym komentatorom daje pretekst do wysnucia wniosku, że Rafał jest tuż, tuż, prawie wygrywa, drugim, że „Andrzej Duda zostawia kandydatów daleko w tyle”. To tak jak z tą szklanką: albo jest do połowy pełna, albo do połowy pusta. Każdy widzi co chce. Ja prowadziłbym sondażownię, która na wszelki wypadek miałaby dwie szklanki, z nierówną zawartością.
Jakby było mało, zbadano nawet „aktywność Agaty Dudy” – ile razy się odezwała, na jaki temat, w jakie przedsięwzięcia angażowała się w ciągu ostatnich lat. Dziś badać można wszystko i o wszystko pytać Polaków. Kto pyta, nie błądzi, choć nie mam pewności, czy ktoś, kto większość odpowiedzi potraktuje serio, nie pobłądzi na dobre.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze