Czereśnie z Desy

0
WiesławZiobro
REKLAMA

WiesławZiobro dziennikarzTEMIDziś cała Polska solidarnie puka się w czoło. Do opinii publicznej przedostała się informacja, iż kilogram sprowadzonej do Polski czereśni kosztuje 260 złotych. Ludzie więc w zbiorowym geście stukają się wymownie w głowę. I słusznie.
Są nawet podejrzenia, że informacja ta jest nieprawdziwa, że to rodzaj prowokacji, jakaś podpucha obliczona na efekt sensacji. Być może. Ale jeśli przyjąć, że wiadomość mamy prawdziwą, cena wydaje się całkiem pozbawiona sensu. Kto kupi czereśnie za 260 złotych? Nie kupi ich nawet próżny bogacz, bo i on – wyposażony w zdrowy rozsądek – popuka się w czoło. Żal byłoby mu je potem zjeść, chyba że wystawiłby czereśnie na widok publiczny, tak jak wystawia się cenne antyki z Desy, aby się przed światem pochwalić.
Kto zatem wyda takie pieniądze na całkiem miłe owoce? Bo dla mnie ważniejsze od tego, ile kosztują czereśnie, jest to, czy znalazł się na nie jakiś amator. Szkoda, że nie ma jakichkolwiek doniesień na ten temat. Gdybym wiedział, że znalazł się choć jeden chętny na to cudo z pestką, starałbym się natychmiast do niego dotrzeć i przeprowadzić z nim wywiad. Interesowałoby mnie, kto to jest, co myśli o życiu i świecie współczesnym, jakie ma opinie w wielu ważkich sprawach i czy na pewno jest zdrowy na umyśle.
Stara kupiecka zasada mówi, że każdy towar jest tylko tyle warty, za ile można go sprzedać. Czy w dzisiejszej Polsce można sprzedać kilo czereśni za 260 złotych? Wciąż czekam na wiadomość w tej sprawie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze