Poprawy nie odczujemy od razu

0
Marek Zuber
REKLAMA

Produkt Krajowy Brutto, PKB, wzrósł w drugim kwartale o 0,8%. W pierwszym osiągnęliśmy wzrost o 0,5% i było to, wszystko na to wskazuje, apogeum hamowania polskiej gospodarki, które zaczęło się z początkiem 2012 roku. Nie sprawdziły się zatem, na szczęście, katastroficzne wizje o głębokiej recesji. Przypomnijmy, że w klasycznym znaczeniu tego słowa, recesja to dwa następujące po sobie kwartały, w których gospodarka się zwija, czyli PKB spada. Nie było w Polsce ani głębokiej, ani w ogóle żadnej, recesji i jej widmo się zdecydowanie oddala. Nie mamy jeszcze oczywiście wyników za trzeci kwartał, skończy się on przecież dopiero we wrześniu, jednak dane o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej czy szczątkowe informacje o eksporcie za lipiec wskazują na to, że jest coraz lepiej. Do podobnych wniosków można dojść na spotkaniach z przedsiębiorcami, a w ostatnich tygodniach wiele takich spotkań odbyłem.
Recesji nie było, nie zmienia to jednak faktu, że tak wyraźne wyhamowanie musiało odbić się negatywnie na sytuacji polskich rodzin. Widać to wyraźnie choćby po znaczącym wzroście bezrobocia. W końcu 0,5% czy 0,8% wzrostu PKB to tylko nieznacznie powyżej zera, szczególnie, jeśli porówna się te wielkości z prawie 5% pod koniec roku 2011. Nie mówiąc już o 7,5% z roku 2007.
Tak czy inaczej sytuacja zaczęła się poprawiać. Co nam głównie pomaga? Przede wszystkim dwa czynniki, a mianowicie rosnący eksport i poprawiająca się wreszcie konsumpcja.
Eksport rośnie z dwóch podstawowych powodów. Pierwszy to poprawa sytuacji w strefie euro. Niewielka, ale jednak. Co prawda strefa euro dalej jest na minusie, ale minus jest już mniejszy. Szczególnie dotyczy to największej gospodarki eurolandu, czyli gospodarki niemieckiej, która w drugim półroczy powinna wrócić na „plus”. Jednak to, co szczególnie warte odnotowania, to poprawa eksportu na inne rynki. Polscy producenci szukając nowych możliwości. I je znajdują. To dobra prognoza, bo zapewne nie będą chcieli oddać tych nowych rynków także w przyszłości.
Drugi czynnik poprawy to wzrost konsumpcji. To, że zaczęliśmy więcej kupować, związane jest z kilkoma kwestiami. Wspomnę o dwóch. Bardzo wyraźnie spadły stopy procentowe, kredyty i pożyczki stały się łatwiej dostępne. Tak tanio, jeśli chodzi o te produktu finansowe, jeszcze nie było. Zobaczyliśmy także, że nie spełniły się żadne katastroficzne wizje, na przykład o rozpadzie strefy euro i głębokiej recesji u nas, nieco mniej bojaźliwie zaczęliśmy zatem podchodzić do przyszłości. A to oznacza, że łatwiej nam dzisiaj podjąć decyzje o zakupach.
Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że poprawa, póki co, jest nieznaczna. I zapewne nie będzie ona znacząca także w najbliższych kwartałach. Wszystko, na co możemy liczyć, to wzrost PKB na poziomie niewiele powyżej 1% w drugim półroczu 2013 roku. Także początek 2014 nie przyniesie raczej boomu gospodarczego. A to oznacza, że większość społeczeństwa nie odczuje poprawy. Bezrobocie strukturalne, niezwiązane z czynnikami sezonowymi, czyli na przykład pracą w rolnictwie i budownictwie, zacznie spadać dopiero wtedy, kiedy PKB będzie rosło w tempie bliskim trzem procentom. A na taki wzrost trzeba będzie poczekać prawdopodobnie do połowy przyszłego roku. Jedyne zatem, co odczujemy, to brak pogorszenia. No i od takich osób jak ja, analityków, ekonomistów, będziecie Państwo słyszeć, że sytuacja się poprawia. No cóż, chociaż tyle…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze