Betonowe buty dla biznesu, czyli miejskie podcinanie skrzydeł przedsiębiorcom

1
Wiesław Frys – właściciel firmy WesBud
REKLAMA

O kondycji gospodarczej Tarnowa, braku przychylności miasta dla przedsiębiorców, wyjeździe za chlebem, który okazał się mocną szkołą życia, polowaniu na Ścigałę oraz o przyszłości tarnowskiego żużla rozmawiamy z Wiesławem Frysem – przedsiębiorcą, właścicielem firmy WesBud specjalizującej się w nawierzchniach betonowych, sponsorem i akcjonariuszem żużla.
Wielu tarnowskich przedsiębiorców narzeka na brak relacji – współpracy miasta z biznesem. Czy Pan jako przedsiębiorca, który powrócił z emigracji i ulokował swój biznes w Tarnowie uważa, że jest u nas przyjazny klimat dla przedsiębiorczości?
Wyjechałem do USA w 1980 r. „za chlebem”, pracowałem ciężko w branży budowlanej, uczyłem się i piąłem po szczeblach branżowego wtajemniczenia. Uzyskałem obywatelstwo amerykańskie. Do powrotu do kraju namówił mnie prezydent Rojek, który akurat odbywał wizytę w USA, spotkał się z tamtejszą Polonią i zadał pytanie, dlaczego nie miałbym swoich doświadczeń przenieść do Polski, gdzie jak się wydawało były warunki dla biznesu. Ufny w te obietnice wróciłem, założyłem własną firmę, która działa już 24 lata.

Wróćmy do pytania o klimat, czy warto było wrócić?
Trudne pytanie, bo z tymi warunkami, generalnie z przychylnością dla biznesu, dla ludzi płacących duże podatki, wręcz finansujących całe sfery gospodarki bywa różnie. Boleśnie się o tym przekonałem. Przyjechałem z nadziejami, wiedzą i ze znajomością nowoczesnej technologii, która była stosowana w USA od wielu lat a w Polsce dopiero raczkowała. Paradoksalnie uczyłem technologii wykładowców polskich uczelni, bo takich doświadczeń w kraju nie było. Myślę tu o budowie dróg betonowych np. metodą wibroprasowania ślizgowego, stosowaniu komponentów chemicznych pozwalających skrócić czas wykonania nawierzchni czy pracę w różnych warunkach pogodowych, technologii napraw nawierzchni betonowych. Ściągnąłem odpowiedni sprzęt. I nawet dzisiaj sam siadam do maszyny, bo zależy mi na jakości, nie muszę nosić krawata. Zachęcałem decydentów do zapoznania się z technologią i jej przewagami względem tradycyjnie wykonywanych dróg asfaltowych, które czasem nie wytrzymują jednej zimy. A ja daję gwarancję nawet na kilkadziesiąt lat.

REKLAMA (3)

Decydentów? Kogo ma Pan na myśli?
Wójtów, prezydentów, inwestorów realizujących prace drogowe.

REKLAMA (2)

Z jakim odzewem spotkał się Pański apel, przecież drogi betonowe są droższe?
Niewiele droższe na starcie inwestycji, ale za to dużo trwalsze. Poza tym niewymagające tak częstych napraw pozimowych, jak klasyczny asfalt i w całym rozrachunku są po prostu tańsze. Historycznie prezydent Mieczysław Bień zlecił najwięcej takich prac. Prezydentowi Ryszardowi Ścigale, za którego kadencji wykonano kilka ulic, odbiły się one czkawką w postaci zarzutów prokuratorskich, z których on sam po wieloletnim procesie został uniewinniony, natomiast ja i jeden z urzędników zostaliśmy niesłusznie ukarani. Toż to jakiś absurd! Drogi takie wykonuję obecnie na rzecz sąsiednich gmin, różnych firm komercyjnych, nawet lotnisk; buduję elementy autostrad. Wydaje się, że obecnie prezydent Roman Ciepiela po prostu boi się podejmować tematu dróg betonowych. Paradoksalnie łatwiej współpracuje się z wójtami, sąsiednimi gminami niż z miastem. Według mnie Tarnów na tym traci, a szkoda, choć WesBud nie może narzekać na brak zleceń od innych świadomych przewag mojej technologii inwestorów.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
1 Komentarz
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze