Nawet do dwóch tysięcy aut przejeżdża w ciągu godziny drogą nr 75, czyli krajową Sądeczanką. Przed weekendem i po jego zakończeniu ich liczba jeszcze rośnie. Było to widoczne w Gnojniku podczas dwugodzinnej akcji blokowania drogi. Choć protestujący mieszkańcy co jakiś czas puszczali samochody, utrudnienia dały się we znaki kierowcom.
– Chodzi nam o to, żeby ktoś zwrócił uwagę na nasze postulaty. Bo na co dzień nie jesteśmy zauważani – tłumaczy Sylwia Kornaś, przewodnicząca społecznej inicjatywy, która odpowiadała za protest. – Nas jako mieszkańców się nie słyszy. Dlatego zdecydowaliśmy się na taki desperacki krok abyśmy zostali zauważeni i aby podejmujący decyzję w tej sprawie zobaczyli, że na forsowany przebieg drogi kategorycznie się nie zgadzamy – dodaje inicjatorka akcji.
Protestujący przekonują, że ich postulaty popiera co najmniej 150 mieszkańców kilku okolicznych miejscowości. Ich zdaniem wariant, któremu sprzyja GDDKiA, przecina gminę w połowie. Podczas kiedy rekomendowana przez nich wersja (wariant samorządowy A) przebiega zachodnimi granicami zabudowanych obszarów, przez co spowoduje mniej wyburzeń. Zdaniem protestujących rozwiązanie, któremu sprzyja inwestor, stworzy problemy komunikacyjne nie tylko w samym Gnojniku, ale też w Zawadzie Uszewskiej, Uszwi czy w Lewniowej. – Właśnie w Lewniowej przebieg, przy którym upiera się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, oddzieliłby ludzi od sklepów, kościoła i szkoły, co byłoby bardzo uciążliwe dla codziennego życia – twierdzi pomysłodawczyni blokady.
Mieszkańcy przypominają, że uznali sprawę za załatwioną w kwietniu 2019 roku. Bo to właśnie wtedy, ku ich radości, samorządowcy ogłosili, że osiągnęli kompromis wokół wariantu popieranego przez protestujących. Jednak zarówno Ministerstwo Infrastruktury, jak i GDDKiA nie przyjmują tego do wiadomości. Zdaniem protestujących pozostałe dwa przebiegi drogi naruszają gęsto zabudowane tereny. – Nie chcemy, żeby nasze domy zostały poświęcone pod budowę tak ruchliwej drogi. Nawet sami przedstawiciele GDDKiA nie są nam w stanie powiedzieć, czy konkretne zabudowania pozostaną, czy będą wyburzone – skarży się Dominik Kornaś.
Zdaniem sołtysa Gnojnika Krzysztofa Jewuły forsowany przebieg drogi zagraża też największemu zakładowi pracy w tej miejscowości. Pagen – jeden z wiodących producentów okien, drzwi i bram – zatrudnia około pół tysiąca osób.
Wśród argumentów podnoszonych przez protestujących jest także hałas, na który pomimo ekranów narażone będą osoby mieszkające w sąsiedztwie nowej Sądeczanki. Mieszkańcy obawiają się też pękania budynków. Twierdzą, że konstrukcja części z nich może nie wytrzymać drgań ziemi związanych z dużym obciążeniem ciężarówkami. Przekonują, że pozornie droższy w budowie wariant samorządowy jako krótszy, będzie w perspektywie tańszy w utrzymaniu.
























