Pan doktor jest zmęczony

0
lekarze czas
lekarze-czas
REKLAMA

Pilnują norm
System publicznej ochrony zdrowia w Polsce niemal zawsze opierał się na dodatkowej pracy lekarzy, bo medycy byli zobowiązani, by poza normalnym etatem w szpitalu lub przychodni pełnić też dodatkowe dyżury. Zmianę w traktowaniu dyżurów lekarskich przyniosła dopiero unijna dyrektywa o czasie pracy, dlatego od 2008 roku lekarze mogą odmówić pracy dłuższej niż 48 godzin tygodniowo wraz z dyżurami. Przepisy dyrektywy zawierają jednak „furtkę”: możliwość wyrażenia indywidualnej zgody przez medyka na pracę dłuższą niż 48 godzin tygodniowo oraz zatrudnienie na podstawie kontraktu, kiedy lekarz jest traktowany jak przedsiębiorca i nie dotyczą go paragrafy o czasie pracy.
Według niedawnego raportu Państwowej Inspekcji Pracy, między kolejnymi etatami, dyżurami i prywatnymi gabinetami medycy mają coraz mniej czasu na odpoczynek. Problem występuje w całej Polsce, bowiem w wielu placówkach medycznych mamy do czynienia z nieprzestrzeganiem unijnych norm.Po 24‑godzinnym dyżurze, zamiast 11 godzin przerwy, medycy biorą kolejne dyżury. Lekarze na etacie, którzy mogą pracować do 48 godzin tygodniowo, często po godzinach pracują na umowę‑zlecenie, a następnego dnia rano ponownie przychodzą do swojej placówki. W ten sposób są w stanie przepracować nawet 96 godzin tygodniowo.
W ciągu roku dozwolone jest 416 nadgodzin, rekordzista miał ich 1245!
Ile pracują tarnowscy medycy? W Zespole Przychodni Specjalistycznych i Mościckim Centrum Medycznym lekarze zatrudnieni na umowę mogą przepracować najwyżej 37 godzin i 55 minut, co daje dziennie 7 godzin i 35 minut.
– Ta zasada jest przestrzegana, podobnie jak czas pracy medyków zatrudnionych na kontraktach – zaznacza Artur Asztabski, szef obu placówek.
Na przepracowanie nie mogą narzekać również lekarze w Szpitalu Specjalistycznym im. E. Szczeklika w Tarnowie.
– Normy dotyczące czasu pracy są pilnowane przez pracowników kadr i inspektorów do spraw BHP – podkreśla Marcin Kuta, dyrektor lecznicy.
CenterMed zatrudnia we wszystkich swoich placówkach: zarówno w Tarnowie, jak i poza naszym miastem ponad 250 medyków. Lekarze rodzinni pracujący pięć dni w tygodniu w ramach kontraktu mają więcej urlopu, niż wymagają tego przepisy.
– W ten sposób działamy profilaktycznie, zapobiegając ich przemęczeniu – podkreśla Aneta Cebulak, dyrektor obszaru Małopolska CenterMed. Ponadto medycy na kontraktach, a jest to większość lekarzy w CenterMedzie, mają obowiązek wykorzystać cały urlop w danym roku. – To nasze dodatkowe zabezpieczenie, by lekarze byli wypoczęci. Kierujemy się zasadą, że wypoczęty pracownik jest zadowolony, a dzięki temu dobrze pracuje – zaznacza szefowa małopolskiego obszaru.

Dorabianie na etatach
Często lekarze sami chcą pracować więcej, nawet w kilku placówkach medycznych. Powód? Wyższe zarobki.
Pensje medyków zależą od tego, ile lekarz bierze dyżurów i czy zatrudniony jest na etat, czy może pracuje na kontrakcie. Medyk na etacie bez specjalizacji otrzymuje 2,9 tys. zł brutto, ale z dyżurami może dostać nawet 5,6 tys. zł, a będąc pracownikiem kontraktowym – 7,4 tys. zł. Specjalista zarobi na etacie 3,4 tys. zł, z dyżurami – 7,1 tys. zł i na kontrakcie – 8,8 tys. zł. Ordynator zatrudniony na etacie otrzyma 4,5 tys. zł, z dodatkami – 11 tys. zł, a na kontrakcie może brać nawet 14 tys. Chcąc zarobić więcej, lekarze biorą dyżury – za godzinę w niektórych szpitalach dostają 80 zł, co daje blisko 2000 zł za 24‑godzinny dyżur.
Wynagrodzenia tarnowskich medyków niewiele różnią się od krajowej średniej: po zakończeniu specjalizacji lekarz dostaje około 4 tys. złotych brutto. Gdy chce zarabiać więcej – decyduje się na dyżury.
Wielu tarnowskich medyków pracuje w kilku miejscach, zazwyczaj biorąc cząstki etatów w poszczególnych placówkach. Są lekarze, którzy dorabiają w dwóch lub czterech przychodniach, gabinetach bądź szpitalach. Niedawny rekordzista w naszym regionie był zatrudniony aż w dziewięciu miejscach!
Generalnie większość medyków pracuje na ponad dwa etaty. Są też tacy, którzy zatrudnieni na umowę dodatkowo biorą w innych placówkach po trzy całodobowe dyżury w tygodniu.
– Każdy lekarz chciałby pracować w jednym miejscu i dobrze zarabiać. To jednak nie zawsze jest możliwe. Zgadzam się, że lekarze pracują dużo, ale nigdy nie spotkałem się z uchybieniami wynikającymi z ich przepracowania – podsumowuje Tomasz Kozioł, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Tarnowie.
Zdarza się jednak, że zapracowani medycy nie mogą zdążyć z jednej pracy do drugiej.
– Są takie przypadki, ale sporadycznie. Pacjenci chyba to rozumieją, bo skarg mamy mało. Oczywiście staramy się dyscyplinować medyków, by zjawiali się w gabinetach punktualnie – mówi szef jednej z publicznych przychodni w Tarnowie. – Czy są przepracowani? Po niektórych rzeczywiście widać zmęczenie. W końcu dziesięć godzin dziennie w pracy przez pięć dni w tygodniu musi się jakoś odbić na ich kondycji.
Ze spóźnieniami nie ma natomiast problemu w Przychodni Lekarskiej nr 3 w Tarnowie. – Lekarze zjawiają się na czas, nie docierają do nas skargi pacjentów, że ktoś się spóźnił lub spieszył i zbyt szybko obsługiwał chorego, nie zajmując się nim tyle, ile powinien – komentuje Jadwiga Sołtys, szefowa przychodni.
Podobnie jest w CenterMedzie, gdzie do tej pory nie było przypadków, by pacjenci narzekali, że lekarze są zmęczeni i przez to gorzej wykonują swoje obowiązki.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze