Sytuacja gospodarcza w Rosji jest coraz gorsza

0
Marek Zuber
REKLAMA

Przeglądając medialne informacje o obecnej sytuacji gospodarczej w Rosji trudno jest o wyrobienie sobie jednoznacznej opinii. Częściowo to kwestia efektów pracy putinowskiej propagandy, a częściowo problemów z dotarciem do informacji źródłowych.
Czy Rosja jest w kryzysie gospodarczym? Zdecydowanie tak! Oczywiście możemy dzisiaj się zastanawiać, jak to wygląda w odniesieniu do poszczególnych grup społecznych, ale realnie Rosjanie jednak bardzo mocno zubożeli. Oczywiście z punktu widzenia mieszkańca dalekiej Syberii nie zmieniło się zbyt wiele. W jakimś drastycznym stopniu poziom życia tamtejszej ludności się nie obniżył, bo i nie był wysoki. W znacznie mniejszym stopniu korzystała ona na przykład z dobrodziejstw świata zachodniego bezpośrednio, czy też pośrednio. Jednak już mieszkańcy dużych miast, w szczególności Moskwy czy Sankt Petersburga – czyli jakieś 20‒30 mln osób spośród łącznie prawie 150 mln mieszkańców Federacji Rosyjskiej – mocne zubożenie niewątpliwie odczuło. Należy też dodać, że około 3 mln młodych Rosjan, do 35 roku życia, głównie finansistów, bankowców, informatyków itp., wyjechało, a właściwie uciekło z Rosji w związku z inwazją na Ukrainę, w tym w związku z ekonomicznymi konsekwencjami tej inwazji.

Możemy oczywiście dyskutować, na ile w sensie formalnym Rosja znajduje się w kryzysie gospodarczym. Trudno jest o precyzyjne dane. Szacuje się, że rosyjska gospodarka zmniejszyła się pomiędzy 3 a 5 proc. Na pierwszy rzut oka nie jest to może jakaś katastrofa, ale musimy pamiętać, że spora część PKB jest dziś w Rosji tworzona na potrzeby wojny. Szczególnie dotyczy to działalności przemysłu. Zintensyfikowano na przykład produkcję broni i amunicji. Oczywiście Rosjanom nie grozi głód czy załamanie dostaw prądu albo paliwa. Sytuacja się pogorszyła, ludzie zbiednieli, ale kraj jest w stanie ich wyżywić i mogą oni jakoś funkcjonować.
Oczywiście sankcje nałożone przez Zachód mogłyby mieć jeszcze poważniejsze konsekwencje, gdyby nie decyzje niektórych państw. I nie chodzi tu o to, że ktoś relacji z Rosją nie zerwał. Mam na myśli intensyfikację kontaktów gospodarczych. Dotyczy to przede wszystkim dwóch największych krajów Azji, czyli Chin i Indii. Dość powiedzieć, że takie Indie kupiły w 2022 roku trzydzieści trzy razy więcej ropy w Rosji, niż w roku 2021! I Rosja jest największym dostawcą tego surowca do Indii. Choć oczywiście najważniejszym odbiorcą rosyjskich surowców są Chiny.

REKLAMA (3)

Warto wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie. Gdyby kraje OPEC na czele z Arabią Saudyjską nie zmniejszały już trzykrotnie od eskalacji wojny wydobycia ropy, cena baryłki Brent spadłaby moim zdaniem w okolice 50 USD. To średni poziom z kilku lat przed pandemią, która zaburzyła jak pamiętamy rynek. Ale do ograniczenia produkcji doszło, to podnosi ceny, a zatem zwiększa relatywnie także zyski Rosji. Warto o tym pamiętać.
Żeby zdać sobie sprawę o czy mówię: tylko w pierwszych trzech miesiącach wojny Chiny i Indie kupiły w Rosji surowce energetyczne za 24 mld USD, czyli prawie dwa razy więcej, niż rok wcześniej w tym okresie. Jeśli weźmiemy zatem cały okres ostatnich dwunastu miesięcy to intensyfikacja współpracy z Chinami, Indiami i decyzje OPEC mogły oznaczać dla rosyjskiego budżetu nawet ponad 50 mld USD dodatkowego wpływu. A to ogromne pieniądze. W sumie od początku wojny Rosja sprzedała surowce za grubo ponad 300 mld USD, z czego do samych Chin za ponad 60 mld USD.

REKLAMA (2)

W ocenie sytuacji rosyjskiej gospodarki i rosyjskich finansów publicznych trzeba brać pod uwagę jeszcze jeden aspekt. Bardzo często słyszymy w przestrzeni publicznej komentarze, próbujące nas przekonać, że nic złego się nie dzieje, że zachodnie sankcje nie działają. Musimy jednak pamiętać, że to celowe działanie, które ma dyskredytować posunięcia krajów Zachodu. I udowadniać, że ich działania nic nie dają i nie zniszczą rosyjskiej potęgi. A skoro koszt sankcji ponosimy także my, czyli ci, którzy je nakładają, to po co ten koszt ponosić?
Rosja wpadła w kryzys gospodarczy i to jest poza dyskusją. Sankcje działają i nie da się tego podważyć. Ten rok będzie jeszcze gorszy, szczególnie dla finansów publicznych. Nie zmienia to jednak faktu, że o wiele trudniejsza sytuacja panuje na Ukrainie. Szacuję, że PKB Ukrainy zmniejszyło się w wyniku wojny co najmniej o 30‒35 proc. I dlatego tak ważna jest międzynarodowa pomoc, nie tylko wojskowa, dla tego kraju.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze