Walka klasowa się zaostrza

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Walka klasowa zaostrza się wraz z postępem budowy socjalizmu – to sformułowanie Józefa Stalina oznaczało, że im dłużej komuniści rządzą, tym konflikty i napięcia polityczne i społeczne przybierają na sile. Wbrew potocznym obserwacjom (i wydawałoby się logice dziejów), że czas działa na rzecz złagodzenia konfliktów, jest odwrotnie. Przeciwnicy komunizmu, widząc, że przegrywają, uciekają się do coraz bardziej brutalnych i desperackich zbrodniczych metod. Ponieważ mają coraz mniej szans na zwycięstwo, są coraz bardziej bezwzględni, okrutni, i to oczywiście skutkuje coraz okrutniejszymi, zbrodniczymi metodami i wymaga przeciwdziałania ze strony obrońców socjalizmu. W dyktaturze pisowskiej, która od stalinowskiej różni się skalą i metodami represji, jest bezkrwawa i nieskończenie bardziej łagodna, działa jednak podobny mechanizm zaostrzania, a nie łagodzenia konfliktów. Pisowcy zawsze twierdzili, że reprezentują wszystko co najlepsze, patriotyczne, katolickie, moralne, narodowe. Są wcieleniem doskonałości, polskości, moralności, dlatego zwalczanie ich rządów to po prostu zdrada narodowych interesów, Targowica, zaprzaństwo, a ponieważ taka podłość i nikczemność nie może powstać w polskim sercu (są to według oligarchy Rydzyka „niepolscy Polacy”), więc przeciwnicy pisowskiego reżimu nie są Polakami i nie mogą reprezentować polskiego punktu widzenia. Są więc sługusami sił obcych, naszych odwiecznych i zawsze aktualnych wrogów Niemiec i Rosji, sił międzynarodowego komunizmu, lewactwa oraz terroryzmu, którego najbardziej widocznym przejawem było zamordowanie elity narodu polskiego pod Smoleńskiem do spółki z Rosją, której agentami zawsze byli i pozostali.

Od marszu 4 czerwca ma miejsce wyraźne załamanie się propagandowej kampanii i promowania pisowskiego reżimu oraz szczucia na opozycję i związane z tym obawy, że reżim może jednak jesienią utracić władzę. Nastąpiło brutalne zaostrzenie tendencji przedstawiania kampanii wyborczej nie jako normalnego w demokratycznym państwie procesu, w wyniku którego ma miejsce przekazywanie władzy przez partię rządzącą (która w wyniku wolnych, równych i demokratycznych wyborach zdobyła większość głosów), ale jako spisek i zamach na państwo oraz naród polski. Pisowcy przedstawiają możliwość utraty przez nich władzy jako zagrożenie egzystencjalne samego bytu narodu, istnienia państwa, niepodległej Polski, po którą wyciągają swoje zakrwawione łapska zagraniczni wrogowie i ich krajowe kreatury. Dokładnie to samo twierdziła propaganda komunistyczna. Utrata władzy przez komunistów miała oznaczać przyjście zagranicznych kapitalistów i obszarników, którzy wprowadziliby niewolniczy system, niewolniczy i feudalny krwawy reżim, odbierając tzw. zdobycze socjalizmu. Pisowcy cały czas straszą odebraniem przez niemieckich agentów „pisowskich zdobyczy”; dość nieokreślonych i wątpliwej jakości. W rzeczywistości w obliczu bezmiaru przestępstw przeciwko demokracji oraz złodziejstwa, gigantycznej korupcji, nepotyzmu i kumoterstwa bronią się przed odpowiedzialnością karną. Cały ich patriotyzm ma służyć uniknięciu kary za popełnione przestępstwa, bronią też nielegalnie i niesłusznie zdobytych budżetowych pieniędzy oraz gigantycznych przywilejów, jakie dało sprawowanie niekontrolowanej władzy.

Jest to typowe dla każdej dyktatury. Dziś w takiej z grubsza (jak pisowscy) sytuacji jest Trump, który boi się przegranych wyborów i spędzenia reszty życia w więzieniu, izraelski nacjonalista Netanjahu, któremu grozi proces za korupcję, oraz kat narodu białoruskiego Łukaszenko (chociaż jego przypadek jest gorszy). Jeden z aparatczyków reżimu, Czarnek, był uprzejmy grozić profesorom jak Gomułka w 1968 roku: „Podłość profesorów, którzy są zatrudnieni w polskich uczelniach i którzy nie widzą polskiego interesu jest przeogromna… (…) występują jawnie przeciwko prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej. To jest rzecz, z którą trzeba będzie skończyć w następnej kadencji bezwzględnie, bo to są chamskie postawy tzw. profesorów. Bo to już nie są profesorowie. Mają tytuły, mają wyższe wykształcenie, ale nie mają podstawowego, tego kulturalnego, propolskiego”. O tym, kto jest a kto nie jest propolski, decydować będą funkcjonariusze reżimu. Walka reżimu o samo istnienie Polski i najgłębszy z tym związany patriotyzm, który jest istotą reżimu, wzmocniony przez katolicyzm i popierany nieustannie przez część biskupów i mediów kościelnych, przy, w najlepszym przypadku milczeniu drugiej, małej i zaszczutej części, prowadzi do brutalizacji języka i nieustannego obrażania, szkalowania i poniżania ludzi związanych z demokratyczną opozycją. Jednocześnie pisowcy stosują tę samą, co zawsze taktykę – najdrobniejsze, marginalne i banalne incydenty z drugiej strony traktują jako ciężkie zniewagi, straszą i grożą procesami, wyolbrzymiają w „szczujni”, przedstawiają jako zamach na Polskę. Nigdy nie przepraszają, a jeśli, to w formie obelżywej dla przepraszanego. Nie odpowiadają na pytania, z bezczelnymi uśmiechami rycerze „dobrej zmiany”, jak Macierewicz, Sobolewski (żona w wielu radach nadzorczych – symbol pisowskiego beneficjenta), Terlecki, Obajtek itd. uciekają po schodach, zawsze są zajęci, nie słyszeli, nie wiedzą, nie mają czasu… Oni nie są od odpowiadania na pytania zdrajców, ale od ciężkiej służby dla Polski. „Z jednej strony jest wielka patriotyczna misja władzy, z przekopem Mierzei, CPK, Pałacem Saskim, setkami czołgów i rakiet, pomnikami Jana Pawła II, a z drugiej – jest brudna polityka opozycji, wspierana przez wrogie zewnętrzne siły. Bo w domyśle PiS nie prowadzi zwykłej polityki, tylko propolską, propaństwową działalność”. (Mariusz Janicki, „Dlaczego władza się nie wstydzi”, „Polityka”, 6-13.06.2023 r.). Dlatego im brutalniej, paskudniej, im więcej kłamstw, bzdur, wyzwisk, nieliczenia się z niczym, tym dla PiS-u lepiej. Ludzie rozumni, wykształceni, przyzwoici, w swojej masie i tak na nich nie zagłosują. Pisowcy do nich nie przemawiają, tylko do swoich. Ich zwolennicy są raczej odporni na argumenty rozumowe, na myślenie i trzeźwą ocenę. To po naszej stronie są zawsze wątpliwości, wahania, obawy, nie tak ostro, delikatniej, że to przecież też Polacy, nasi rodacy, czasami rodziny, sąsiedzi. To prawda, ale co z tego wynika? Czy w reżimowej „szczujni” albo w pisowskiej policji politycznej nie ma Polaków? Czy w UB i stalinowskich szczekaczkach nie było Polaków? I czy to nie Polacy wyciągają swoje łapy po pieniądze podatników (a więc nasze) w przekonaniu, że mogą bezkarnie i bez końca łupić Polskę? Zaostrzenie się walki klasowej – czyli poziomu debaty publicznej, na razie prawie wyłącznie potyczek na słowa i plakaty – będzie stałym elementem wchodzącej w decydującą rozgrywkę kampanii wyborczej. I tu opozycja nie tylko nie musi, ale nie może zwracać uwagi na „poprawność” i uleganie namowom typu: nie można tylko atakować PiS-u, trzeba mieć program, trzeba podnieść kulturę sporu itp. No, to proszę sobie włączyć reżimową telewizję i przestać przejmować się tym, co bredzą symetryści.

REKLAMA (2)

Ale jest coraz więcej sygnałów budzenia się Polski. W Krakowie wygwizdano Sasina i Dudę, a w Jeleniej Górze nie udało się przy pomocy bojówek reżimowej Solidarności zerwać wiecu Donalda Tuska. Wygląda na to, że pisowcy będą sięgać do metod bojówkarskich walk ulicznych, używania przemocy – to już desperacja.

REKLAMA (3)

I jeszcze miły element pisowskiej Polski i przepełnionego cnotą ubóstwa i miłością bliźniego polskiego kościoła: „Związany z katolicką rozgłośnią wspierającą rząd PiS-u ksiądz Krzysztof Walicki został oficjalnym kapelanem jednego z banków podlegających skarbowi państwa. Ksiądz ma nadzorować życie moralne pracowników i wdrażać w banku katolicką myśl bankową. Pracownicy banku zostali zobligowani do przekazywania 5% wynagrodzenia na fundacje katolickie. Jego zarobki 28 tys. zł, do tego lokata bankowa na start w kwocie 100 000 zł”. (internet). Życzę powodzenia w ciężkiej pracy duszpasterskiej temu i innym umiłowanym kapłanom.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze