Pięćset

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Wypowiedzi niektórych polityków, że samotne matki powinny sobie zafundować kolejne dziecko, a najlepiej przy okazji wyjść za mąż, można umieścić w bogatym katalogu politycznej dezynwoltury i niestosownych wypowiedzi na temat kobiet. Wpisuje się to w pewien styl, do którego należy m.in. twierdzenie p. Korwina o gwałcie, na który w gruncie rzeczy jest przyzwolenie, lub p. Kukiza o sympatii do uchodźców wynikającej z poszukiwania partnera na wieczór sylwestrowy.
Natomiast jest faktem, że PiS wiąże z projektem pięciuset złotych ogromne nadzieje nie tylko na przełamanie zapaści demograficznej, ale przede wszystkim na przełamanie wyraźnego impasu, w jakim partia Kaczyńskiego się znalazła po atakach na podstawy demokratycznego porządku w Polsce, co doprowadziło do społecznych napięć i protestów oraz obniżenia międzynarodowej pozycji Polski i izolacji naszego kraju.
Bardzo trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy nastąpi jakikolwiek wzrost przyrostu naturalnego, ale opinie fachowców są bardzo ostrożne i na ogół sceptyczne. „O dzietności decyduje wiele czynników – zwraca uwagę prof. Irena F. Kotowska z SGH. Znaczenie ma, czy nastąpiła poprawa sytuacji młodych osób na rynku pracy, czy jest możliwy powrót szybkiego wzrostu gospodarczego, jak będą postępować zmiany postrzegania ról społecznych kobiet i mężczyzn, czy uda się spopularyzować model rodziny wielodzietnej, czy wzrośnie wskaźnik zatrudnienia kobiet, jak będzie wyglądać dostęp do żłobków i przedszkoli”. Żaden z wymienionych czynników nie ulegnie raczej poprawie w okresie pisowskich rządów, ponieważ wszystkie prowadzone i zapowiadane działania tej partii nakierunkowane są na utrzymanie władzy, atakowanie wyimaginowanych i rzeczywistych przeciwników politycznych (przykładem jest komisja p. Macierewicza, mająca charakter osobistej zemsty Kaczyńskiego za nieistniejący zamach), inwigilację, podporządkowanie prokuratury, działania o charakterze edukacyjnym i symbolicznym, jak kontrola mediów, budowanie pomników, zmiany programowe w edukacji itp.
Koszty projektu „pięćset złotych na dziecko” są dużo wyższe, niż pierwotnie zapowiadano, i zdaniem ekonomistów istnieją poważne obawy, czy w przyszłym roku uda się znaleźć w budżecie ponad 23 mld złotych. Nie będzie już pieniędzy z licytacji LTE, pojawiają się problemy z podatkiem bankowym i podatkiem od sklepów (protesty właścicieli i pracowników), to z kolei może oznaczać zwiększanie deficytu, inflację i generalne pogorszenie sytuacji ekonomicznej, a więc wzrost bezrobocia, ucieczkę kapitału i spadek inwestycji, pogorszenie pozycji naszego kraju w opinii instytucji międzynarodowych. Cały ten program nie jest w ocenie specjalistów programem demograficznym tylko socjalnym, a dzieci nie przybędzie, tak jak nie widać zapowiadanego przez p. Dudę masowego powrotu emigrantów z Wielkiej Brytanii po tym jak został prezydentem.
Na razie część małżeństw będzie dostawała pięćset złotych i jest to fakt, którego konsekwencje trudno przewidzieć. Marzeniem PiS jest przekupienie społeczeństwa, które w zamian za pięćset złotych pogodzi się ze zdemolowaniem Trybunału Konstytucyjnego, inwigilacją Internetu, prymitywną propagandą w publicznych mediach, zamachem na niezależność prokuratur i sądów, wyrzucaniem z pracy w powodów politycznych… To, czy Polacy dadzą się nabrać na ten dość marny szwindel, jest moim zdaniem pytaniem retorycznym. Nie z takimi nieszczęściami jak rządy pp. Kaczyńskiego, Macierewicza, Kamińskiego, Dudy itp. mieliśmy do czynienia i nikomu nam wolności odebrać się nie udało. Zwłaszcza za pięćset złotych.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze