Dlaczego nauczyciele odchodzą z zawodu?

0
Dlaczego nauczyciele odchodzą z zawodu
fot. depositphotos.com
REKLAMA

Jednym nie podoba się sytuacja panująca w oświacie, inni narzekają na niskie zarobki, są tacy, których przytłaczają wygórowane żądania rodziców uczniów. Wielu nauczycieli czuje zawodowe wypalenie, chorują na depresję, są rozczarowani, że ich praca jest niedoceniana.

27 godzin przy tablicy

Joanna, nauczycielka języka polskiego w jednej ze szkół średnich. Skończyła polonistykę w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, nauczycielką jest od 12 lat, w tym czasie podnosiła swoje kwalifikacje na studiach podyplomowych, między innymi z zakresu pracy z dziećmi niepełnosprawnymi.

– Przez kilka pierwszych lat pracy podchodziłam do zawodu z ogromną pasją, chciałam nie tylko przekazać uczniom wiedzę, ale być dla nich dobrym pedagogiem, pomocą w trudnych sytuacjach. Dodatkowe kursy poszerzały moje horyzonty, uczyłam się, jak być nowoczesnym, otwartym nauczycielem. Lekkie otrzeźwienie przyszło, gdy okazało się, że podnoszenie kwalifikacji w żaden sposób nie przekłada się na moją wypłatę. Mam dwoje małych dzieci. Żeby związać koniec z końcem pracuję w dwóch szkołach, mam półtora etatu, 27 godzin w tygodniu przy tablicy. Po powrocie do domu jestem wykończona, głównie psychicznie, a mam jeszcze prace uczniów do poprawienia, trochę czasu muszę poświęcić swoim maluchom. Gdyby nie mama, która prowadzi nam dom, pewnie zaroślibyśmy brudem i jedlibyśmy sklepową pizzę. Mam na wszystko coraz mniej sił, nie mam kiedy iść do fryzjera, do sklepów wpadam tylko po najpotrzebniejsze produkty spożywcze. Teraz są wakacje, ale nie wypoczywam, muszę dorabiać, mąż jest niepełnosprawny, siedzi na wózku inwalidzkim, ma tylko półtora tysiąca renty. W swojej dorywczej pracy zarabiam więcej niż w szkole, a głowę mam spokojną. Jestem coraz bardziej rozgoryczona, po wakacjach wracam do szkoły, ale całkiem na poważnie biorę możliwość odejścia z zawodu, nie jest wykluczone, że nawet w czasie roku szkolnego – przyznaje Joanna.

REKLAMA (2)

Skończyłam z głęboką depresją

Iza – córka nauczycieli, ma 32 lata, uczyła w klasach początkowych w podstawówce, dodatkowo prowadziła kilka lekcji informatyki w szkole dla dorosłych, uczyła też historii w szkole średniej. Z pracy zrezygnowała dwa lata temu. – Mimo że byłam jedynaczką, w domu zawsze było pełno dzieci, przychodziły na korepetycje albo na podwieczorki do moich rodziców. Obydwoje mieli otwarte serca dla swoich uczniów, pomagali im, niektórym nawet kupowali ubrania i jedzenie. Nie mogło być zatem mowy o tym, abym wybrała inny zawód. Chciałam uczyć najmłodsze dzieci, więc zdecydowałam się na pedagogikę wczesnoszkolną. Szybko jednak przekonałam się, że ciemną stroną szkoły są… rodzice uczniów. Pretensjonalni, uważają, że pozjadali wszystkie rozumy. Są nadopiekuńczy, przy czym nie zdają sobie sprawy, iż swoim pociechom jedynie szkodzą. Rozmowy z nimi, ich żądania i moralizatorskie wywody skierowane pod moim adresem doprowadziły mnie do nerwowego rozstroju. Po trzech latach poszłam na podyplomowe studia z historii, którą interesowałam się od wczesnego dzieciństwa. Celem nadrzędnym było jednak to, aby uwolnić się od roszczeniowych rodziców najmłodszych uczniów – wspomina Iza.

Pracę znalazła w szkole średniej, cieszyła się, że będzie mieć do czynienia z zupełnie inną grupą wiekową, wolną od wpływów roszczeniowych mamuś i tatusiów. – Trafiłam do technikum zawodowego, gdzie priorytetem była nauka przedmiotów branżowych, jakimś polskim czy historią nikt sobie głowy nie zaprzątał. W praktyce wyglądało to tak, że przychodził do mnie dyrektor szkoły i delikatnie, aczkolwiek stanowczo, tłumaczył, iż uczeń ma piątki i czwórki z przedmiotów zawodowych, więc nie mogę robić cyrków i utrudniać mu promocję do następnej klasy z powodu nieznajomości kilku dat. Dwa lata temu, tuż przed maturą, uczeń ostatniej klasy technikum nie wiedział, kiedy w Polsce wybuchła druga wojna światowa. Wtedy powiedziałam: dość! Chciałam robić coś, co ma sens, co komuś służy, a skończyłam z głęboką depresją i zrujnowanym poczuciem własnej wartości. Teraz prowadzę biuro w małej firmie, zarabiam więcej, mam więcej szacunku ludzi, a kiedy wracam do domu nie muszę z troską myśleć o tym, co będzie jutro.

Podkreślić indywidualności

Nad rzuceniem pracy w szkole zastanawia się Michał, który nauczycielem jest zaledwie od czterech lat.
– Myślę o tym coraz częściej, bo nie mogę się pogodzić z sytuacją, jaka panuje w mojej szkole, także z tym, jaka aura towarzyszy oświacie w ogóle. Zacznę od moich kolegów, szczególnie tych, którzy w zawodzie pracują długo. Jestem rozczarowany i zdruzgotany tym, że nie podnoszą kwalifikacji, niczego nowego się nie uczą, zatrzymali się na pewnym etapie swojego zawodowego rozwoju i nie chcą nic nowego robić. Z jednej strony nawet trochę się temu nie dziwię, mało zarabiają, zapadają na choroby z powodu nadmiernego stresu, mają na głowie niesfornych wychowanków i ich rodziców. Ale prawda jest taka, że nikt ich siłą w szkole nie trzyma – to po pierwsze. Po drugie zaś uważam, że swoją postawą wręcz demoralizują uczniów przez to, że mało od nich wymagają, nie wpajają nawyków systematycznej pracy, uczą ich bylejakości – mówi Michał.

REKLAMA (3)

To nie wszystko, o co młody nauczyciel ma pretensje do swoich starszych kolegów.
– Uważam, że każdy pracujący z młodzieżą powinien wykazywać się ogromną tolerancją, akceptować różności, wręcz je podkreślać, aby budować u uczniów samoakceptację, dawać im siłę. Tymczasem jeden z nauczycieli jest gorliwym homo i ksenofobem, wychowawcą w jednej z klas, nie przepuści żadnej okazji, aby nie wygłaszać skrajnych poglądów. Wszyscy o tym wiedzą i nic z tym nie robią. Dla mnie jest to absolutnie nie do zaakceptowania, wręcz haniebne. Uczą się w naszej placówce dzieci, które pochodzą z rodzin ateistów, niektóre nie uczęszczają na religię i są z tego powodu dyskryminowane. Może nie w jakiś drastyczny sposób, ale daje im się do zrozumienia, że są inne, odstają od reszty – zwierza się Michał.

P.S. Imiona niektórych bohaterów zostały zmienione

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze