Stefan Niesiołowski: PiS goni w piętkę

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

To trochę już archaiczne powiedzenie. Jednak „gonić w piętkę” – czyli zachować się desperacko, głupio – moim zdaniem dobrze pasuje do tego, co robi ostatnio PiS. I to zarówno na nieudanej i nudnej konwencji w Końskich, jak przede wszystkim po niej. Przy bliższym przyjrzeniu się pisowskim deklaracjom widać, że nie ma wśród nich właściwie nic nowego, żadnej obietnicy, która nie byłaby zgłoszona wcześniej albo przez samych pisowców, albo przez inne partie, jak np. „nowość” o dalszym obniżeniu czasu pracy lub darmowych lekach dla seniorów. Czymś niesłychanym było stwierdzenie wodza o tym, że kobiety w ciąży „też” mają prawo do życia i zdrowia. To „też” z pewnością wymknęło się mającemu trudności z mówieniem bez kartki wodzowi, jednak czegoś takiego dawno w polskiej polityce nie było. Kobieta ma „też” prawo do życia – to odczytując dosłownie oznacza, że właściwie przyznanie jej tego prawa jest czymś wyjątkowym, jakimś odkryciem, łaskawym przywilejem, które sprawujący władzę reżim przyznaje na zasadzie miłosierdzia i tolerancji. Powraca średniowieczne, a dziś pytanie islamskich fanatyków, czy kobieta w ogóle jest człowiekiem? Należałoby szybko przeprosić za niezręczne sformułowanie i prosić kobiety o wyrozumiałość i wybaczenie, ale to jest niezgodne z polityką każdego autorytarnego reżimu, każdej dyktatury. Przepraszać trzeba dyktatorów i dyktatury.

PiS idzie w zaparte. Do obrony wodza włączają się dyżurne lizusy i lizuski. Pierwsza była chyba p. Witek, ta od przedwojennych książek o Katyniu – i delikatnie mówiąc nie najlepiej zapamiętana w polskim szpitalnictwie, zwłaszcza na oddziałach ratunkowych – która broni fatalnego sformułowania w typowy dla pisowców sposób, atakując Donalda Tuska i tłumacząc, ile to dobrego zrobił dla polskich kobiet PiS. I że mówienie o piekle kobiet, jakie zgotował PiS, to rażąca niesprawiedliwość i nieuczciwość. Wiele wskazuje na to, że motyw piekła kobiet będzie jednym z głównych elementów kampanii, zwłaszcza że od głosów kobiet i młodzieży najpewniej zależą losy wyborów. Być może dlatego pisowski intelektualista, p. Terlecki, świadomy, że tym co utkwiło w pamięci z konwencji w Końskich jest sformułowanie o kobietach, które „też” mają prawo do życia, zapowiedział, że na początku października odbędzie się jeszcze jedna konwencja PiS. Pewnie będzie chodziło o próbę przykrycia marszu miliona serc, głównie w obronie godności polskich kobiet i dziewcząt maltretowanych przez nacjonalistów i religijnych fanatyków oraz fatalnego niewypału konwencji w Końskich.

To, co równie zdumiewające w pisowskiej kampanii, to eksponowanie ludzi p. Kukiza i przyznanie tym – delikatnie mówiąc – niezasługującym na nic dobrego osobnikom wysokich miejsc na listach. Jednym z nich jest p. Sachajko, który wspólnie z Kukizem ratował zagrożoną pisowską większość w kilku głosowaniach, między innymi w sprawie lex Tusk. Ale to nie jedyny obszar aktywności w/w: „W szczycie pandemii Covid-19 ogłosił, że nie podda się szczepieniom, dopóki nie powstanie specjalny fundusz odszkodowań dla domniemanych ofiar szczepionek. Wzywał do wielkiej publicznej debaty o prawdziwych skutkach szczepienia. Poseł dr Jarosław Sachajko o zabójczych skutkach promieniowania 5G (chodzi o telefony komórkowe – przyp. S.N.). …szerzenie nieufności do szczepień, medycyny i nauki to propagandowa broń putinowskiej Rosji, jaką ludzie Kremla stosują w walce z Zachodem i jego sojusznikami. (Tomasz Piątek, „Sojusznik Białorusi i antyszczepionkowców na jednej liście z ministrem Kamińskim”, „Gazeta Wyborcza”, 11.09.2023 r.).

REKLAMA (2)

Pisowski kandydat jest wiceprzewodniczącym Stowarzyszenia Polska-Białoruś, z uznaniem wypowiada się o osiągnięciach „ostatnich 30 lat Białorusi”, jest cytowany przez proputinowskie portale, np. Regnum (zablokowany w Polsce). Atakował konwencję stambulską o prawach kobiet, co spotkało się z życzliwymi komentarzami propagandy rosyjskiej. Antyunijny i promoskiewski, jest kolejną kompromitacją pisowskiej listy kandydatów. To efekt strategii, szukania poparcia wśród nacjonalistycznych, odrażających, wrogich tradycji wolnościowej środowisk, gdyż PiS nie ma szans na pozyskanie głosów w środowiskach umiarkowanych. Pocieszające jest w tym wszystkim to, że w najnowszym sondażu ośrodka IBRIS po raz pierwszy od wiosny tego roku PiS razem z Konfederacją nie ma większości, którą zdobywa opozycja demokratyczna.

REKLAMA (3)

Odpowiedź pisowców jest zawsze taka sama. Sympatyzujące z nimi ośrodki publikują sondaże, z których wynika, że PiS nie tylko ma większość razem z Konfederacją, ale może rządzić samodzielnie. Chodzi o wmówienie opinii publicznej, że będą rządzić już na zawsze, nic i nikt nie może im odebrać władzy. Tak jak kiedyś w Jałcie Polska została skazana na wieczne rządy komunistów i dominację Rosji, tak teraz z wyroku historii albo jakichś tajemnych sił została skazana na wieczne rządy prymitywnych, skorumpowanych nacjonalistów. Paradoksalnie na ich korzyść działa liczba afer, jest ich tyle, że nie ma większego znaczenia, ile milionów ukradli, kto się wzbogacił, co jeszcze skłamał Morawiecki i jaką brednię powiedział inny dygnitarz reżimu. Uważam, że należy się skoncentrować na aferach najbardziej kompromitujących i skandalicznych. Są to wypowiedzi o kobietach w ciąży, które „mają prawo do życia” – coś zupełnie niesłychanego w cywilizowanym świecie, jak oni muszą nienawidzić kobiet – oraz afera wizowa. Od wielu lat propaganda pisowska koncentruje się na obronie Polski przed chcącą nas zalać falą uchodźców, przede wszystkim z krajów islamskich. Temu służy idiotyczne, załgane referendum, spoty ostrzegające przed mającymi zamiar podrzynać gardła Polkom imigrantami, sceny z rozruchów ulicznych we Francji, rzeka szamba i pomyj wylewanych na przeciwników. Wzruszający spot z machającym nożem ciemnoskórym młodzieńcem itp. Temu też służyć miał płot bohaterskiego, zaradnego patrioty i obrońcy uciśnionych, p. Błaszczaka, chroniący nasz kraj przed zalewem migranckiej dziczy. I nagle okazuje się, że pisowski reżim za grube pieniądze wpuścił setki tysięcy migrantów, a przed polskimi ambasadami stały kolejki czekających na wizy oferowane przez gangi pośredników. Nasze placówki dyplomatyczne były zaangażowane w pobieranie opłat przez chcących dostać się do Polski lub dalej do Europy. Do Łukaszenki trafiali biedacy i nieudacznicy, bo bogatsi i cwańsi wykupywali wizy od skorumpowanych urzędników. Kwestią była tylko cena, a interes kręcił się znakomicie przez wiele lat.

Żałosne są wykręty pisowskiej propagandy, że wiz wydano kilkaset (w rzeczywistości kilkaset tysięcy lub więcej), niezawodne służby reżimu wszystko wykryły, schwytały winnych, dzielna prokuratura Ziobry kontroluje i bada, zatrzymano jakichś mało znanych ludzi, a główny podejrzany (na razie p. Wawrzyk) położył się w szpitalu. Zawsze budzi to odruchy sympatii. Gdyby był prawdziwym patriotą, umarłby i uwolnił PiS od kłopotów. Za całą aferę odpowiada winna wszystkich nieszczęść PO i opozycja. Żałosne są przemówienia zbawcy narodu, bezradne kłamstwa p. Witek, ordynarne wyzwiska Ziobry, który zapowiada jakieś rewelacje z wielką aferą rządu Donalda Tuska. Panie Ziobro, miał pan 10 lat na wyjaśnienie tej „afery”, a teraz jest pan kolejnym żałosnym, zakłamanym, broniącym swoich apanaży lizusem reżimu.

Jak zawsze najmniej winny jest polski Talleyrand, p. Rau. Delikatnie mówiąc niebędący tytanem talentów dyplomatycznych, zwyczajny aparatczyk. Ministrowie spraw zagranicznych tego reżimu (z chlubnym wyjątkiem jednego z liderów studenckich strajków w 1982 r., Jacka Czaputowicza) to osobna kategoria nieudaczników. Dymisje Raua i najpewniej też Morawieckiego (za całokształt) powinny być jednym ze stanowczych żądań opozycji jeszcze przed wyborami. W każdym normalnym kraju taka afera oznaczałaby też dymisję całego rządu. Pisowska Polska nie jest krajem normalnym, ale trzeba do tego dążyć.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze