W TEMI z 11 listopada w artykule „Jak tarnowski Klaster starał się o <sukcesy>” pisaliśmy o tym, że TKP SA pod zarządem odwołanego w sierpniu prezesa Rafała Działowskiego wyasygnował ok. 2 mln zł na remont pomieszczeń w budynku przy Kochanowskiego 32, które miały zasiedlić trzy firmy: call center Date Contact oraz spółki informatyczne SecurePro i Sfinnova. Tak się jednak nie stało, ponadto zachodzi przypuszczenie, że należałoby jeszcze dołożyć do tego „interesu” ok. 1 mln zł, by pomieszczenia mogły spełnić w przyszłości swoją rolę (chodzi o zapewnienie wystarczającej mocy zasilania energetycznego oraz wyposażenie biurowe). Okazało się również, że powiązany ze spółką SecurePro Piotr Bargiel jednocześnie pobrał na konto innej spółki, z którą jest związany – ABOVE – ponad 28 tys. zł za pośrednictwo w pozyskaniu dla TKP SA miejsc pracy. Dziś już wiadomo, że Klaster wypłacił te pieniądze przed zrealizowaniem zlecenia. Zresztą usługa do tej pory nie została zrealizowana.
Niech przyjdzie NIK
Bez jakichkolwiek kontrowersji radni jednomyślnie podjęli uchwałę w sprawie wniosku o przeprowadzenie w TKP kontroli przez NIK, głównie pod kątem gospodarki finansowej.
– To jest tylko wniosek, tyle możemy zrobić, natomiast nie wiemy, kiedy i czy w ogóle NIK podejmie taką kontrolę – zaznaczył Kazimierz Koprowski, przewodniczący rady. Pewna jest natomiast kontrola komisji rewizyjnej rady – jeszcze w tym roku – związana z działaniami nadzorczymi i właścicielskimi prezydenta miasta w stosunku do TKP SA. Taka uchwała również została podjęta.
W czasie sesji intensywnie krytykowano TKP. Radny Jacek Łabno miał pretensje o to, że sprzedawano działki bez regulaminu ich sprzedaży, niewykluczone, że po zaniżonej cenie; radny Ryszard Pagacz dziwił się, że w przeszłości niektórzy prezesi TKP wybrani zostali poza procedurą konkursową, że prowadzone przez organ nadzorczy kontrole nigdy nie wykazywały poważniejszych uchybień i że kadra otrzymywała nagrody finansowe w sytuacji, gdy wyniki finansowe spółki były tak marne, że należało raczej zaciskać pasa. Przy okazji pojawiła się informacja, iż prezes TKP SA zarabia miesięczne ok. 12 tys. zł brutto, a średnia wynagrodzeń etatowych pracowników wynosi 3843 zł.
Uchybień nie było…
Radny Marek Ciesielczyk, oceniając działalność TKP, nazwał go „instytucją pasożytniczą” i drwił z osiągniętego przez TKP wyniku: – W ciągu ostatnich sześciu lat umożliwił zatrudnienie 216 osobom. To śmieszny rezultat.Radni krytykowali TKP za małą efektywność w pozyskiwaniu dla miasta inwestorów, za to, że żyje głównie ze sprzedaży działek, a przewodniczący Koprowski, opierając się na niektórych doniesieniach, snuł przypuszczenia, iż klaster na remont budynku przy ul. Kochanowskiego 32 mógł bezproduktywnie wydać nawet ok. 4 mln zł.Piotr Augustyński, wiceprezydent Tarnowa i przewodniczący Rady Nadzorczej TKP, starał się przekonać radnych, że organ nadzorczy na każdym etapie odpowiednio spełniał swoją rolę, a pytany, z jakich dokładnie powodów został odwołany prezes Rafał Działowski, odpowiedział: Rada nadzorcza podjęła tę decyzję, gdy się okazało, że przyjęte przez prezesa zobowiązania wobec spółki i jego publiczne zapowiedzi w tej sprawie nie mają szansy realizacji. Poinformował też, że o fakturach zapłaconych rzeszowskiej spółce za pośrednictwo w uzyskaniu miejsc pracy rada nadzorcza dowiedziała się po fakcie. Zapowiedział, iż TKP rozpoczął działania prawne mające na celu odzyskanie tych pieniędzy.
Prezydent Roman Ciepiela wyraził pogląd, że nadzór właścicielski nad TKP był sprawowany właściwie, a rada nadzorcza – w obecnym trzyosobowym składzie – „jest bardzo profesjonalna”. Niemniej nie miał nic przeciwko temu, żeby kontrolę w TKP przeprowadziła NIK.
Oberwało się Magdalenie Gadeckiej – Bukało, która od 14 października jest prezesem TKP. Kiedy radni pytali ją o kierunki działalności i koncepcję pracy, odpowiedziała tylko, iż konieczne jest scalanie miejskich gruntów, co może zaowocować większym zainteresowaniem ze strony inwestorów. – Teraz priorytetem dla mnie jest bilans otwarcia – mówiła. – Pewne fakty, które docierają do nas, niepokoją mnie tak samo jak państwa. Konieczny staje się audyt finansowo‑śledczy, dotyczący przeprowadzonych przez TKP inwestycji w ostatnim czasie. Dopiero potem, gdy będziemy znali wyniki audytu, powrócimy do tematu co dalej z TKP.
A ja do prokuratora…
Radny Łabno zarzucił Henrykowie Słomce‑Narożańskiemu, wiceprezydentowi Tarnowa, że w odpowiednim czasie nie podjął wystarczających działań, by we wspomnianym budynku przy ul. Kochanowskiego, później wydzierżawionym TKP, mogła dziś funkcjonować szkoła tarnowskiej Izby Rzemieślniczej. Wiceprezydent argumentował, iż to z winy Izby szkoła rzemieślnicza musiała opuścić siedzibę. Kilku radnych wzywało władze miasta, aby w sytuacji, gdy obecnie budynek stoi pusty, na nowo podjąć pertraktacje między miastem i Izbą w sprawie przejęcia przez szkołę dawnej siedziby.
Radny Ciesielczyk poinformował, że w związku z podejrzeniem o marnotrawienie przez TKP SA publicznych finansów złoży zawiadomienie do prokuratury.
























