Brexit

0
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Wydawało mu się, że poprzez atakowanie Unii i domaganie się kolejnych ustępstw dla Wielkiej Brytanii wygra i zostanie triumfatorem, zarówno w Wielkiej Brytanii jak i całej Unii. Ale przegrał i jest już polityczną przeszłością, chociaż do października będzie pełnił funkcję premiera.
Jeden z twórców Zjednoczonej Europy, wielki francuski polityk i mąż stanu Charles de Gaulle, zawsze przeciwstawiał się przyjęciu do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (poprzedniczki UE) Wielkiej Brytanii podkreślając, że to doprowadzi do niepożądanych skutków, i że Wielka Brytania ma odrębne od europejskich cele i interesy. Dopiero w trzy lata po jego śmierci w 1973 roku Wielka Brytania została przyjęta do Unii, co od początku wiązało się z różnego rodzaju problemami i domaganiem się specjalnego traktowania, a skończyło zagrożeniem dla jedności całej Unii.
Dziś ożywili się różnego rodzaju nacjonaliści i wrogowie UE, domagając się takich samych referendów – no bo skoro Anglicy mogli to dlaczego nie oni…? Niekłamaną radość wyraził prezydent Putin, bo zarówno Związek Sowiecki jak i Rosja zawsze była przeciwna silnej Europie, a Unia to przede wszystkim silna, stabilna politycznie i społecznie oraz rozwinięta gospodarczo Europa. Niekłamaną i żywiołową radość wyrazili Trump, Żirinowski, Le Pen i szereg figur pomniejszych. Rozpoczął się festiwal nacjonalizmu i populizmu. Trudno dziś przewidzieć, do czego doprowadzi i jakie będą konsekwencje decyzji o brexicie, ale już widać nadciągające chmury destabilizacji, kryzysu ekonomicznego i chaosu.
Z drugiej strony Unia w obliczu tendencji powrotu do nacjonalizmu jest nadal jedynym sensownym projektem politycznym w Europie (obok NATO) i raczej nie jest możliwe, aby ten kryzys mógł doprowadzić do rozpadu tego, co zapewniło kilku generacjom pokój i dobrobyt. Trafnie podsumował nastroje wśród polityków odpowiedzialnych za przyszłość Europy Donald Tusk mówiąc: co nas nie zabije to nas wzmocni.
Jestem przekonany, że na dłuższą metę, po zawirowaniach związanych z Brexitem, Unia wyjdzie z tego kryzysu wzmocniona i bardziej zjednoczona. Nie wiadomo czy wzmocniona wyjdzie Wielka Brytania, której grozi secesja Szkocji i Irlandii Północnej.
W Polsce, z wyjątkiem polityków z politycznego marginesu, nikt oficjalnie nie wyraził satysfakcji z powodu Brexitu, chociaż nie ulega wątpliwości, że PiS w tej sprawie nie zajmuje jednoznacznego stanowiska: z jednej strony mówi o niezadowoleniu z powodu Brexitu, z drugiej strony Kaczyński wspomina o jakimś nowym „traktacie europejskim”, co sugeruje, że Unia jest zła. Projekt reformy Unii zapowiada też p. Szydło, a ja myślę, że świat czeka na ten projekt z zapartym tchem, tak jak na każdą opinię p. Szydło.
Co dalej? Należy spodziewać ataków na Donalda Tuska, a także kolejnych prób paraliżowania Trybunału Konstytucyjnego, bo politycy PiS liczą, że osłabiona Unia na te działania przymknie oko. Nie wydaje mi się, aby te nadzieje PiS się spełniły: UE jest organizacją państw demokratycznych i zgoda na budowanie dyktatury w którymkolwiek z krajów Unii podważałaby sens jej istnienia i byłaby większym zagrożeniem niż Brexit.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze